Ślamazarna ekipa

    Ślamazarna ekipa

    Mariusz Nowicki mariusz.nowicki@gp24.pl

    Głos Pomorza

    Aktualizacja:

    Głos Pomorza

    Ewa Jankowska w swojej wciąż remontowanej kuchni.

    Ewa Jankowska w swojej wciąż remontowanej kuchni.

    Bez toalety, ciepłej wody i umywalki. Od września pani Ewa nie może korzystać ani z kuchni ani z łazienki we własnym domu.
    Ewa Jankowska w swojej wciąż remontowanej kuchni.

    Ewa Jankowska w swojej wciąż remontowanej kuchni.

    Wszystko przez remont, z którym administracja grzebie się już ponad miesiąc.

    - To wprost nie do wytrzymania. Ile jeszcze można mieszkać w takich warunkach - skarży się pani Ewa Jankowska z ulicy Kołłątaja. - Przez to ich guzdralstwo jestem skazana na łaskę sąsiadów. W domu nie mogę nic ugotować ani umyć naczyń. Nie mówiąc już o korzystaniu z łazienki.

    Problemy pani Ewy zaczęły się gdy zgłosiła administracji sprawę zniszczonej kuchni zalanej przez uszkodzoną kanalizację.

    Kiedy awarię usunięto w mieszkaniu pojawili się robotnicy, którzy mieli m.in. pomalować zniszczone ściany i naprawić zarwany sufit.

    - I jak weszli na początku września, tak do tej pory nie mogą skończyć. Robią dzień albo dwa, a potem znów ich nie ma przez tydzień - denerwuje się Jankowska. - Przez ten czas to dom można wybudować, a oni nie mogą sobie poradzić z małą kuchnią.

    Lokatorka wielokrotnie zgłaszała sprawę administracji Przedsiębiorstwa Gospodarki Mieszkaniowej przy ul. Niemcewicza. Prosiła o szybkie skończenie coraz bardziej uciążliwego dla niej remontu.

    Później okazało się, że w kuchni naprawy wymaga również zarwana podłoga. Po zgłoszeniu ekipa remontowa rzeczywiście się pojawiała. Tyle że znów na dzień lub dwa.
    - Za każdym razem robią jedną rzecz i znikają. Tłumaczą się, że nie mają ludzi do pracy - mówi pani Ewa. - To po co w ogóle zaczynali robotę, skoro wiedzieli, że nie będą mogli jej na czas skończyć? Rozgrzebali mi całe mieszkanie i co ja mam teraz zrobić?

    Lokatorka zniechęcona ciągłym ignorowaniem przez administrację przy ul. Niemcewicza o pomoc zwróciła się bezpośrednio do prezesa PGM. - Nie mogę już dłużej czekać, bo na 20 października mam wykupiony bilet na samolot i na miesiąc jadę do córki do Anglii. Oni po prostu muszą to skończyć w tym tygodniu! - domaga się kobieta.

    Poprosiliśmy prezesa PGM o szybkie zajęcie się tą sprawą.

    - Wydałem już polecenie, aby ekipa remontowa niezwłocznie zabrała się za pracę - twierdzi Lech Zacharzewski, prezes Przedsiębiorstwa Gospodarki Mieszkaniowej w Słupsku. - W ciągu kilku dni remont powinien być już skończony.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    GP24 poleca

    Wideo