Zameldowali bez mojej zgody

    Zameldowali bez mojej zgody

    Michał Kowalski michal.kowalski@gp24.pl

    Głos Pomorza

    Aktualizacja:

    Głos Pomorza

    Anna Baranek z synem przed blokiem, w którym znajduje się jej mieszkanie.

    Anna Baranek z synem przed blokiem, w którym znajduje się jej mieszkanie.

    Zdumiewająca historia dotknęła Annę Baranek ze Słupska. Urząd Miejski domeldował do jej mieszkania mężczyznę bez jej zgody i wiedzy.
    Anna Baranek z synem przed blokiem, w którym znajduje się jej mieszkanie.

    Anna Baranek z synem przed blokiem, w którym znajduje się jej mieszkanie.

    Pani Baranek otrzymała w 1994 roku mieszkanie w darowiźnie od babci. Babcia zmarła w 2005 roku, od tego czasu mieszkanie stoi puste. Jak twierdzi, jej wujek - Józef Ś. - wymienił w mieszkaniu zamki i jej do niego nie wpuszcza.

    Przed sądem trwa jednocześnie sprawa o legalność darowizny. Wujek (mieszka w Niemczech) podtrzymuje, że babcia podpisując związane z darowizną dokumenty, nie była w pełni świadoma tego, co robi. Pierwszy wyrok w Sądzie Rejonowym był dla niego korzystny. Jednak Sąd Okręgowy go uchylił. Sprawa jest w toku.

    Jednocześnie Anna Baranek walczy o wymeldowanie Józefa Ś. z mieszkania. - Pierwszy raz dowiedziałam się o tym przypadkowo w 2000 roku, podczas sprawdzania list wyborczych - mówi Baranek. - Nie wiadomo, dlaczego w moim lokalu był zameldowany Józef Ś. Stało się to bez mojej wiedzy, mimo że przecież to właśnie ja już w tym okresie byłam właścicielem lokalu.

    Słupszczanka napisała więc skargę do prezydenta miasta. Po kilku miesiącach Ś. został wymeldowany.

    Jednak jej zdumienie przeszło wszelkie granice, gdy niedawno chciała zameldować w tym mieszkaniu swojego męża. Znowu zauważyła, że Józef Ś. znajduje się na stanie lokalu.

    - Przedstawił wyrok, z którego wynikało, że pani Baranek straciła uprawnienia do tego mieszkania oraz potwierdzenie ze wspólnoty mieszkaniowej, że korzysta z tego mieszkania i ponosi za nie wszelkie koszty - mówi Anna Winiarek, kierownik wydziału ewidencji ludności Urzędu Miejskiego.
    Kilka dni temu pani Baranek przedstawiła słupskiemu magistratowi wyciąg z ksiąg wieczystych. Wynika z niego, że to ona jest prawnym i jedynym właścicielem lokalu. Urząd wszczął postępowanie. - Na tę chwilę ze względu na to, że jak się okazało wyrok nie jest prawomocny oraz ze względu na ten wypis z księgi wieczystej, mogę powiedzieć, że prawdopodobnie pan Ś. zostanie wymeldowany z tego mieszkania - mówi Winiarek.

    O tym, jak się jednak ostatecznie zakończy sprawa, zadecyduje wynik postępowania wyjaśniającego prowadzonego w słupskim magistracie. Sprawa trafiła także do prokuratury. Anna Baranek twierdzi, że urzędnicy ratusza meldując Ś. bez jej zgody, złamali prawo.

    Zameldowanie

    Ustawa o ewidencji ludności i dowodach osobistych, art.2: Przy zameldowaniu na pobyt stały lub czasowy trwający ponad 3 miesiące należy przedstawić potwierdzenie pobytu w lokalu osoby zgłaszającej pobyt stały lub czasowy trwający ponad 3 miesiące, dokonane przez właściciela lub inny podmiot dysponujący tytułem prawnym do lokalu oraz, do wglądu, dokument potwierdzający tytuł prawny do lokalu tego podmiotu.

    Dokumentem potwierdzającym tytuł prawny do lokalu może być umowa cywilno-prawna, wypis z księgi wieczystej, decyzja administracyjna, orzeczenie sądu lub inny dokument poświadczający tytuł prawny do lokalu.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    GP24 poleca

    Wideo