Gmina daje, gmina bierze

    Gmina daje, gmina bierze

    Zbigniew Marecki zbigniew.marecki@gp24.pl

    Głos Pomorza

    Aktualizacja:

    Głos Pomorza

    Pan Ryszard nie rozumie za co ma płacić gminie.

    Pan Ryszard nie rozumie za co ma płacić gminie.

    Gmina Słupsk buduje przyłącza kanalizacyjne na wsiach. W zamian żąda daniny za podniesienie wartości działek.
    Pan Ryszard nie rozumie za co ma płacić gminie.

    Pan Ryszard nie rozumie za co ma płacić gminie.

    Nie wszyscy rozumieją, za co mają płacić.

    Trzy lata temu przyłącza kanalizacyjne zbudowano w Bydlinie. Wtedy 70-letni Ryszard Brzeziński otrzymał z Urzędu Gminy Słupsk umowę, która zobowiązuje go do zapłacenia 1,2 tys. złotych za tę instalację. Ponieważ w związku z edukacją córki miał kłopoty finansowe, zapłacił tylko 450 złotych.

    - Potem zaczęły przychodzić upomnienia od komornika. Żona się przestraszyła i zaczęła wpłacać gminie po 50 złotych miesięcznie, bo taką możliwość zaproponował wójt.
    Tymczasem kwota do zapłacenia urosła do trzech tysięcy złotych - opowiada pan Ryszard. Najbardziej jednak zdziwił się, gdy od kolegi dowiedział się, że zgodnie z wyrokiem sądu administracyjnego w ogóle nie powinien płacić za przyłącze kanalizacyjne.

    - W tym momencie całkowicie straciłem orientację. Teraz nie wiem, czy w ogóle powinienem płacić? - zastanawia się pan Ryszard.

    Tymczasem Mariusz Chmiel, wójt gminy Słupsk tłumaczy, że zgodnie z zawartymi umowami mieszkańcy wsi nie płacą za doprowadzenie przyłącza, ale za podniesienie wartości ich działek.

    - Opieramy się na przepisach o gospodarce gruntami, które pozwalają nam pobierać tak zwane opłaty adiacenckie za podwyższenie wartości gruntów. A ponieważ założenie przyłącza kanalizacyjnego oznacza podniesienie wartości gruntu, to mamy prawo do pobrania należnej nam daniny. Można by w związku z tym prowadzić skomplikowane postępowanie, ale postanowiliśmy je ułatwić i pobrać ryczałt w wysokości 1200 złotych - dodaje Mariusz Chmiel.

    Wójt zdaje sobie sprawę, że ta suma może stanowić problem dla niektórych rodzin. Dlatego zapadła decyzja, że można ją spłacać w miesięcznych ratach po 50 złotych. Ci natomiast, którzy od razu zapłacili połowę należnej sumy, mogą liczyć na umorzenie pozostałej kwoty.
    - To rozwiązanie jest wciąż aktualne. Należnej kwoty nie waloryzujemy. W grę wchodzi natomiast to, że niektórzy mieszkańcy muszą zapłacić za podniesienie wartości działki nie tylko z powodu budowy przyłącza kanalizacyjnego, ale i wodociągowego - mówi Chmiel.

    Opinia

    Przemysław Lipski, rzecznik prasowy spółki Wodociągi Słupsk

    - Zgodnie z nowelizacją ustawy z 17 sierpnia 2005 roku o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę, to gmina lub przedsiębiorstwo wodno-kanalizacyjne ponosi koszty doprowadzenia przyłącza kanalizacyjnego do granicy działki lub pierwszej studzienki na działce. Wyrok Sądu Najwyższego z 13 września potwierdził, że ten zapis jest zgodny z prawem. Mimo to w firmach wodociągowych w całym kraju trwa dyskusja, jak sprawiedliwie podzielić koszty. Ale najważniejsze są przepisy prawne z 17 sierpnia 2005 roku, które ciągle obowiązują.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    GP24 poleca

    Wideo