Taksówkarz walczy z nieuczciwym klientem

    Taksówkarz walczy z nieuczciwym klientem

    Fot. Sławomir Żabicki

    Głos Pomorza

    Aktualizacja:

    Głos Pomorza

    Dariusz Wasiuszko w swojej taksówce.

    Dariusz Wasiuszko w swojej taksówce. ©Fot. Sławomir Żabicki

    Słupscy taksówkarze skarżą się coraz częściej na tzw. puste przebiegi. Kursy zamawiają głównie mieszkańcy podsłupskich wsi.
    Dariusz Wasiuszko w swojej taksówce.

    Dariusz Wasiuszko w swojej taksówce. ©Fot. Sławomir Żabicki

    Klienci proszą o taksówkę, ale nie korzystają z usługi.

    Dariusz Wasiuszko, słupski kierowca taksówki, tylko w ciągu dwóch tygodni tego roku miał aż trzy puste kursy. Poniósł koszty za trasę do Jezierzyc, Wrześnicy i Rumska koło Główczyc. Szczególnie ta ostatnia trasa była kosztowna. W obie strony jest to bowiem 60 kilometrów.

    - Klient zamówił kurs, a później go jeszcze potwierdził - mówi słupski taksówkarz.
    - Gdy podjechałem pod wskazany adres, klient nie dość że się wycofał, to jeszcze wszystkiego wyparł. Straciłem nie tylko czas i pieniądze za benzynę. Taksówkarze od każdego kursu, nawet pustego, muszą odprowadzić podatek.

    Zdenerwowany taksówkarz zgłosił sprawę na komisariacie. Policja nie pomogła taksówkarzowi.

    - Dyżurny nie chciał zająć się tematem - dodaje Dariusz Wasiuszko. - Nie przyjął zgłoszenia, ponieważ uznał, że to nie jest sprawa dla policji. Powiedział, że skoro klient nie wsiadł do samochodu, to nie ma przestępstwa. To jakaś paranoja. Dojdzie do tego, że taksówkarze zrezygnują z wykonywania kursów poza miasto.

    Policja zapewnia, że niewiele mogła w tej sprawie zrobić. - Tę sytuację trudno rozpatrywać pod kątem naruszenia przepisów zarówno kodeksu karnego, jak i kodeksu wykroczeń - wyjaśnia Jacek Bujarski, rzecznik słupskiej policji. - Zamówienie taksówki to pewnego rodzaju zawarcie umowy cywilno-prawnej. Sprawę można skierować do sądu z powództwa cywilnego.

    Okazuje się, że sprawa może mieć drugie dno. Taksówkarze nie wykluczają działań konkurencji.
    W grudniu ubiegłego roku do prokuratury rejonowej w Słupsku wpłynęło pierwsze w historii zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa, które złożył jeden z miejskich taksówkarzy. On także wykonywał tzw. puste kursy. Podejrzewał oszustwo i nieuczciwe działanie konkurencji. Prokuratura nadal bada temat.

    - Niech ten pan pisemnie złoży zawiadomienie, a wówczas zajmiemy się jego sprawą - mówi Maria Pawłyna, szefowa Prokuratury Rejonowej w Słupsku. - Być może okaże się, że obie sprawy się łączą.

    Pomocne mogą okazać się bilingi rozmów. Korporacje taksówkarskie proszą o podanie numerów telefonów klienta, aby oddzwonić do nich i potwierdzić kurs.

    Gorzej, gdy nieuczciwy klient dzwoni z budki telefonicznej lub telefonu komórkowego na kartę. Trudno wówczas namierzyć oszusta.

    Aby móc łatwiej zidentyfikować nieuczciwych klientów, korporacje taksówkarskie również nagrywają od nich zlecenia.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (3)

    Wszystkie komentarze (3) forum.gp24.pl

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    GP24 poleca

    Wideo