Ul. Niemcewicza w Słupsku - taki plac zabaw, że strach wyjść...

    Ul. Niemcewicza w Słupsku - taki plac zabaw, że strach wyjść

    Łukasz Capar

    Głos Pomorza

    Aktualizacja:

    Głos Pomorza

    Pani Monika Darmińska z córką na placu zabaw przy ul. Małachowskiego.

    Pani Monika Darmińska z córką na placu zabaw przy ul. Małachowskiego. ©Łukasz Capar

    Pomiędzy ulicami Niemcewicza i Małachowskiego w Słupsku znajduje się plac zabaw, przy którym stoją opuszczone magazyny.
    Pani Monika Darmińska z córką na placu zabaw przy ul. Małachowskiego.

    Pani Monika Darmińska z córką na placu zabaw przy ul. Małachowskiego. ©Łukasz Capar

    Można spotkać tam ludzi pijących alkohol. Mieszkańcy okolicy boją się puszczać dzieci na podwórko.

    - Gdy wieje wiatr, strach przejść obok wrót od magazynów - skarży się Monika Darmińska, mieszkanka ulicy Małachowskiego. - Te blaszane wrota mogą kogoś uderzyć i wyrządzić krzywdę.

    Mieszkańcy skarżą się na ludzi, którzy przychodzą na plac zabawy spożywać alkohol. W opuszczonych magazynach urządzają libacje, plac zabaw traktują jak toaletę.
    - Tutaj bawią się dzieci, a zaraz obok mężczyźni piją alkohol. Przecież to strach nawet podejść i zwrócić uwagę - mówi pani Dramińska. - W tej okolicy już nie raz musiała interweniować straż pożarna, bo pijacy wywołują pożary.

    - Wieczorem to nikt z nas nawet tu nie wychodzi - dodaje pani Monika.

    Mieszkańcy ulicy Małachowskiego czują się bezradni. Wiele razy skarżyli się na policji, ale zazwyczaj spożywający alkohol i wandale uciekali, nim nadjechali funkcjonariusze.
    - Ten rejon jest pod naszym nadzorem - mówi Jacek Bujarski, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Słupsku.

    - Mieliśmy zgłoszenia dotyczące tego placu. Dzielnicowi kontrolują miejsca, gdzie wandale zanieczyszczają między innymi komórki czy klatki schodowe.

    Policja apeluje do mieszkańców, by, jeśli zauważą, że ktoś spożywa alkohol na placu zabaw lub zanieczyszcza teren, zadzwonili na komendę. - Jeśli złapiemy sprawców, poniosą odpowiednie konsekwencje - zapewnia Jacek Bujarski.

    Problem naszych czytelników zgłosiliśmy również do Przedsiębiorstwa Gospodarki Mieszkaniowej w Słupsku. Okazało się, że opustoszałe magazyny należą do miasta, ale były wynajmowane. Po naszym telefonie PGM postanowiła zająć się magazynami.

    - Problem został zgłoszony jednemu z naszych wykonawców - mówi Andrzej Nazarko, zastępca dyrektora ds. administracyjnych w PGM w Słupsku. - Na początku tygodnia pójdzie on na miejsce, sprawdzi stan magazynów i przyspawa oderwane wrota. Postaramy się zrobić tak, by odciąć magazyny jako miejsce dla okolicznych wandali i osób pijących alkohol.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    GP24 poleca

    Wideo