Równi i równiejsi w parkowaniu w Słupsku

    Równi i równiejsi w parkowaniu w Słupsku

    Krzysztof Tomasik

    Głos Pomorza

    Aktualizacja:

    Głos Pomorza

    W tym miejscu zaparkował swoje auta Tomasz Grucza.

    W tym miejscu zaparkował swoje auta Tomasz Grucza. ©Krzysztof Tomasik

    Tomasz Grucza ze Słupska dostał mandat za niewłaściwe parkowanie samochodu przed budynkiem Starostwa Powiatowego.
    W tym miejscu zaparkował swoje auta Tomasz Grucza.

    W tym miejscu zaparkował swoje auta Tomasz Grucza. ©Krzysztof Tomasik

    Dwa inne pojazdy już nie - bo jak stwierdza straż miejska, przyjechali nimi goście starostwa.

    Tomasz Grucza zaparkował swój samochód przed słupskim starostwem w poniedziałek około godziny 11.30. Gdy wrócił do niego, na mężczyznę czekało dwóch strażników miejskich.

    - Wlepili mi mandat w wysokości 100 złotych. Zbytnio nie protestowałem, przyjąłem go i podpisałem, bo zdawałem sobie sprawę, że zostawiłem samochód nie w tym miejscu, co trzeba - opowiada słupszczanin.

    Chwilę po tym - jak nam opowiada - już żałował swojej decyzji. Przed jego autem były bowiem zaparkowane jeszcze dwa inne, którym strażnicy także włożyli mandatów za wycieraczkę.

    - Jednak dostali od kogoś telefon i zabrali dokumenty z powrotem. Zapytałem dlaczego i usłyszałem, że to goście starostwa - stwierdza słupszczanin. - Gdybym zobaczył to wcześniej, to odmówiłbym przyjęcia mandatu.

    Pan Tomasz poszedł na skargę do Straży Miejskiej. Jednak tam podtrzymano wcześniejsze decyzje.

    Okazało się, że dwa inne auta, o których mówił słupszczanin, przywiozły do starostwa
    Kazimierza Plocke, sekretarza stanu w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

    - To był ważny gość starostwa - mówi Mariusz Smoliński, rzecznik prasowy Urzędu Miejskiego w Słupsku. - Kierowcy dwóch samochodów otrzymali upomnienie z nakazem ich przestawienia. Natomiast ten pan sam powiedział, że postawił samochód przed starostwem po to, by pójść po coś do pobliskiego sklepu rowerowego. Nawet nic nie załatwiał w starostwie.

    Słupszczanin jest oburzony. - Nie wiedziałem, że w Polsce są równi i równiejsi, ale teraz dzięki temu, co mnie spotkało w Słupsku, już wiem. Ta cała sytuacja jest po prostu oburzająca - stwierdza Grucza.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (10)

    Wszystkie komentarze (10) forum.gp24.pl

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    GP24 poleca

    Wideo