Słupsk nie ma pomysłu na złych lokatorów

    Słupsk nie ma pomysłu na złych lokatorów

    Fot. Krzysztof Tomasik

    Głos Pomorza

    Aktualizacja:

    Głos Pomorza

    Kamienica przy ul. Piotra Skargi.

    Kamienica przy ul. Piotra Skargi. ©Fot. Krzysztof Tomasik

    Mieszkańcy jednej z kamienic przy ul. Piotra Skargi w Słupsku nie mogą sobie poradzić z patologiczną rodziną, która zatruwa im życie.
    Kamienica przy ul. Piotra Skargi.

    Kamienica przy ul. Piotra Skargi. ©Fot. Krzysztof Tomasik

    Urząd Miejski rozkłada ręce i twierdzi, że nie ma jej gdzie przenieść.
    - Nie wiemy, już co robić - mówi Irena Sobczak, mieszkanka kamienicy. - Wszyscy odmawiają nam pomocy, a życie tutaj przypomina koszmar.

    Lokatorzy z ul. Piotra Skargi mówią o swoich sąsiadach - dziesięcioosobowej, patologicznej rodzinie, która, jak twierdzą, nie ma zamiaru dostosować się do jakichkolwiek norm życia społecznego: - Nie pomaga nic, policja nieustannie rozkłada ręce. Wygląda na to, że wszyscy są bezradni wobec tej sytuacji i to my, normalni ludzie musimy się do nich dostosować - stwierdza Ewa Pawlukiewicz, kolejna mieszkanka kamienicy.

    Czarę goryczy przelała zdewastowana klatka schodowa, którą mieszkańcy wyremontowali w ubiegłym roku.

    - Po kilku tygodniach wygląda znowu tak samo - mówi Pawlukiewicz.
    Lokatorzy mówią, że skoro opłacają czynsz za lokale, to mają prawo do spokojnego i godnego w nich mieszkania. Tymczasem ich sąsiedzi za czynsz nie płacą i nieustająco wszczynają awantury.
    Przedsiębiorstwo Gospodarki Mieszkaniowej ma nawet wyrok eksmisyjny na uciążliwych lokatorów, ale nie robi nic. "Kwestia eksmisji nie jest zależna od naszej spółki. Lokale socjalne wskazuje Urząd Miejski w Słupsku. W przedmiotowej sprawie wydział urzędu nie przejął jeszcze do dyspozycji odpowiedniego lokalu. Wyjaśniam, iż zgodnie z obowiązującymi przepisami dla tej rodziny musi być to lokal o powierzchni mieszkalnej nie mniejszej niż 40 m. kw." - napisał w połowie ubiegłego roku Andrzej Nazarko, zastępca dyrektora ds. administrowania w Przedsiębiorstwie Gospodarski Mieszkaniowej.

    Podobnie lokatorom odpisał Urząd Miejski. Ci jednak mają wrażenie, że nie ma sposobu na rozwiązanie tego problemu, gdyż urzędnicy zdają sobie sprawę z tego, iż uciążliwi sąsiedzi wszędzie będą zachowywać się tak samo.

    Nieoficjalnie jednak administracja urzędu po raz kolejny stwierdza, że rezygnacja z tak zwanych kontenerów socjalnych była błędem. - Nie chodzi o to, by wszystkich od razu przeprowadzać do jakiegoś getta. Chodzi o to, by poczuli chociaż jakiś przysłowiowy bat nad sobą - mówi nam jeden z miejskich urzędników.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (2)

    Wszystkie komentarze (2) forum.gp24.pl

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    GP24 poleca

    Wideo