Prezentujemy słupską ul. Szafranka

    Prezentujemy słupską ul. Szafranka

    Justyna Wawak

    Głos Pomorza

    Aktualizacja:

    Głos Pomorza

    Na ul. Szafranka prowadzi droga z betonowych płyt.

    Na ul. Szafranka prowadzi droga z betonowych płyt. ©Fot. Justyna Wawak

    Tym razem prezentujemy ulicę Szafranka, która jest jedną z najmłodszych ulic w mieście.
    Na ul. Szafranka prowadzi droga z betonowych płyt.

    Na ul. Szafranka prowadzi droga z betonowych płyt. ©Fot. Justyna Wawak

    Czekamy na zgłoszenia

    Czekamy na zgłoszenia


    Raz w tygodniu na naszych łamach prezentujemy słupskie ulice. Czekamy na Państwa zgłoszenia. Jeśli chcecie zaprosić nas na swoją ulicę i pochwalić się nią, pokazać jej wady, dzwońcie pod nr tel. 059 848 81 21. Dotychczas byliśmy już na ul. Wiatracznej, al. 3 Maja, ul. Długiej, Sierpinka, Mostnika, Sportowej, Morcinka, Piotra Skargi, Szczecińskiej, Górnej, Mickiewicza, Szarych Szeregów, Wolności, Partyzantów, Grottgera, Garncarskiej, Grunwaldzkiej, Krzywoustego, Owocowej, Arciszewskiego, Lutosławskiego, Banacha, Kopernika i Hubalczyków. W następnym tygodniu opiszemy ul. Westerplatte.



    Cisza i spokój, zielone trawniki, place zabaw dla dzieci i nowe ławki przyciągają spacerowiczów z całego osiedla. Trudno tu zobaczyć źle zaparkowane auta, bo mieszkańcy mogą je zostawić... pod ziemią.

    Ulica Szafranka jest jedną z najmłodszych ulic w mieście. W pierwszej chwili przypomina zwykłe blokowisko, jednak w tym przypadku to drugie wrażenie jest najważniejsze.

    Pomiędzy wszystkimi blokami znajdują się trawniki, na których w ciepłe dni na rozłożonych ręcznikach odpoczywają mieszkańcy. Ci, którzy wolą ławki, również znajdą je w pobliżu.

    - Nie ma chyba drugiego tak spokojnego miejsca w Słupsku - mówi Aleksandra Krasyniuk, mieszkanka. - Jest dużo zieleni i świeżo zasadzonych drzewek. Przyjemnie jest pospacerować.

    Najwięcej atrakcji na ulicy Szafranka mają jednak dzieci. Do ich dyspozycji są tu dwa place zabaw z huśtawkami, zjeżdżalniami czy piaskownicami. Korzystają z nich nie tylko mali mieszkańcy z ulicy Szafranka, ale także dzieci z pobliskich ulic.

    - Mieszkam na ulicy Górnej, ale codziennie przychodzę tu z babcią - mówi dziewięcioletni Michał Leśnikiewicz. - Najwięcej bawi się tu dzieci z ulicy Szafranka i Hubalczyków, ale zdarza się, że przychodzą też koledzy z innych części miasta, którzy chodzą tu do szkoły.

    Ulica Szafranka w Słupsku


    Wyświetl większą mapę

    Parking pod nogami

    Jedną z najbardziej charakterystycznych rzeczy na ulicy Szafranka jest jedyny w mieście podziemny parking, na którym za opłatą mieszkańcy mogą zostawiać swoje auta.

    - To bardzo wygodne rozwiązanie - wyjaśnia Jan Andrzejczak, mieszkaniec. - Dzięki temu samochody nie zastawiają ulicy, jak na przykład w centrum. Za około 70 złotych miesięcznie można tu stawiać swoje samochody. Parking jest bezpieczny, a jego drzwi zamykane są za pomocą pilota, więc nie trzeba nawet wychodzić z auta, aby go otworzyć.

    Mogłoby się wydawać, że to ulica bez wad. Niestety, i tu lokatorzy mają problemy, które utrudniają im życie.

    Nie mamy chodnika

    Najbardziej wszystkim we znaki daje się droga dojazdowa łącząca ulicę Szafranka z ulicą Hubalczyków. Nierówne płyty betonowe w czasie deszczu zmieniają ulicę w mokrą pułapkę.

    - To największy problem - tłumaczy Edward Krasucki, mieszkaniec. - Całe osiedle jest dobrze przystosowane dla osób niepełnosprawnych. Wszędzie są podjazdy i poręcze. Tylko ta droga utrudnia nam życie. Ciężko prowadzić wózek inwalidzki. Podobne problemy mają także inni mieszkańcy, bo w czasie deszczu na całej jej długości są ogromne kałuże. Nie ma chodnika, więc piesi chodzą między samochodami.

    Dyskoteki tu nie chcemy

    Czasami wydawać by się mogło, że na ulicy Szafranka jest aż za spokojnie. W całej okolicy nie ma nawet jednego pubu czy innego punktu gastronomicznego. Nie przeszkadza to jednak młodym mieszkańcom ulicy.

    - Kiedy chcemy gdzieś wyjść ze znajomymi, jedziemy do centrum - mówi Arkadiusz Michałowski, mieszkaniec. - To bardzo spokojna ulica i pub nie pasuje do naszej okolicy.

    Mieszkańcy od głośnych dyskotek woleliby nieco więcej sklepów. Na ul. Szafranka do tej pory powstał tylko jeden sklep spożywczy. - Dobrze by było, gdyby postawiono tu w najbliższym czasie jakiś hipermarket spożywczy, bo z Castoramy nie mamy dużego pożytku - dodaje Edward Krasucki. - Póki co do swojej dyspozycji mamy tylko przychodnię lekarską i pocztę oraz nowoczesną szkołę dla naszych dzieci.

    Marcin Markowski
    redakcja@gp24.pl

    Plac zabaw przy ul. Szafranka.
    (fot. Justyna Wawak)

    Historia ulicy
    Ulica Franciszka Szafranka powstała w 1998 roku. Wcześniej w tym miejscu były pola. Franciszek Szafranek urodził się 27 września 1901 roku w Starożyskach w powiecie Busko-Zdrój. W czasie Powstania Warszawskiego był dowódcą (pseud. Frasza) II Kompanii Batalionu Kiliński. Do Słupska przybył 1 maja 1945 roku. Pracował w Banku Rolnym, Zarządzie Nieruchomości Miejskich oraz Starostwie Powiatowym. Do 1984 roku był radnym miejskim. Honorowy Obywatel Miasta Słupska.

    Tu mieszkam, ul. Szafranka

    Marcin Bierla, uczeń
    - Najbardziej zadowolony jestem z placów zabaw dla dzieci. Jest tu też wiele nieodkrytych miejsc, więc często bawimy się w podchody lub w chowanego. Mieszka tu dużo dzieci w moim wieku oraz przychodzą rówieśnicy z innych ulic, więc zawsze jest się z kim pobawić. Po szkole mogę pograć w piłkę na boisku szkolnym.

    Jan Andrzejczak, emeryt
    - Nie ma tu ani dobrej drogi dojazdowej, ani chodnika. Jest to bardzo niebezpieczne. Kilka miesięcy temu zdarzył się tu wypadek. Poza tym kierowcy nagminnie łamią przepisy drogowe. Mimo że jest nierówno, przekraczają dozwoloną prędkość i stwarzają zagrożenie dla bawiących się tu dzieci.

    Agnieszka Garncarek, koordynator ds. sprzedaży
    - To bardzo ciche i spokojne miejsce, które zachęca spacerowiczów. Gorzej jest tylko wtedy, kiedy wieje bardzo silny wiatr. W czasie ostatnich silnych wiatrów huczało w całym domu. Swoją funkcję spełnia też podziemny parking, który bardzo ułatwia nam życie. Dzięki takiemu rozwiązaniu samochody nie zastawiają całej ulicy. Byłoby też dobrze, gdyby osiedle nieco bardziej się rozbudowało i powstało kilka sklepów.

    Ryszard Bartoszko, emeryt
    - Mieszkam tu od czterech lat, przeprowadziłem się z osiedla Niepodległości. Od razu widać różnicę. Tu jest przyjemnie i cicho. Ludzie są mili. Mieszkania są dosyć duże. Na przykład w łazienkach jest już gotowa terakota. Jestem bardzo zadowolony z tego, że tu mieszkam, bo mam bardzo blisko do przychodni.

    Alicja Bartoszko, emerytka
    - Ta ulica ma też minusy. Denerwuje mnie stan jezdni, która jest nierówna i dziurawa. Nie ma też prawie żadnych sklepów. Mam nadzieję, że niebawem powstaną jakieś nowe. Poza tym jest blisko do lasu, więc można w każdej chwili wybrać się na dłuższy spacer. Może niebawem otworzą też szpital. Jest tu prawie wszystko, czego potrzeba zarówno dorosłym, jak i dzieciom.

    Alicja Nowicka, uczennica
    - Na nic nie można tu narzekać, bo jest wiele rozrywek dla dzieci. Są piaskownice i huśtawki, na których bawią się najmniejsze dzieci. Nieco starsi mogą pograć na szkolnym boisku lub na ulicy Kosynierów Gdyńskich. Najbardziej cieszę się z dużej ilości trawy i czasem z koleżankami opalam się na niej na rozłożonych ręcznikach. Cieszę się też, że mam tak blisko szkołę i nie muszę nigdzie dojeżdżać.

    Tu pracuję, ul. Szafranka

    Agnieszka Mikołajunurzędnik pocztowy
    - To bardzo spokojna ulica, więc mogę bez problemów chodzić do pracy na piechotę. Bardzo rzadko korzystam z autobusów, bo po tej ulicy po prostu przyjemnie się spaceruje. Jest tu bardzo dużo zieleni, są też ławki, na których można posiedzieć. To zdecydowanie największe plusy tej ulicy. Wydaje mi się, że mieszkańcy raczej na nic nie narzekają, bo mieszkają w nowych, ładnych blokach, a ich dzieci uczą się w jednej z najładniejszych w mieście szkół podstawowych.

    Renata Rodziewicz, urzędnik pocztowy
    - Zdecydowanie największym minusem tej ulicy jest brak bankomatów. Często klienci poczty narzekają, że nie mają gdzie wypłacić pieniędzy, aby opłacić rachunki. Nie narzekam natomiast na dojazd, bo autobusy z centrum bardzo często tu kursują. Dobrze by było, gdyby autobus linii numer 8 jeździł trochę częściej niż do tej pory. Poza tym nie brakuje chyba niczego. Po pracy obserwuję jak mieszkańcy odpoczywają na ławkach.

    Piotr Borówka, lekarz
    - Najbardziej przeszkadza mi dojazd do pracy po nierównych płytach betonowych. Wiem, że to nie tylko mój problem, ale także pacjentów i w szczególności mieszkańców ulicy Szafranka. Po deszczu tworzą się tam duże kałuże. Jednak poza tym to bardzo ładne miejsce. Przyjemnie jest widzieć codziennie zadowolonych lokatorów. Natomiast dzieci mogą pograć w piłkę na boiskach szkolnych, a maluchy bawią się na placach zabaw.

    (mm)

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (4)

    Wszystkie komentarze (4) forum.gp24.pl

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    GP24 poleca

    Wideo