Prezentujemy słupską ul. Armii Krajowej

    Prezentujemy słupską ul. Armii Krajowej

    archiwum

    Głos Pomorza

    Aktualizacja:

    Głos Pomorza

    Ulica Armii Krajowej.

    Ulica Armii Krajowej. ©Fot. Krzysztof Tomasik

    Mieszkańcy Armii Krajowej pochlebnie wypowiadają się o swojej ulicy - to miejsce wielu kontrastów.
    Ulica Armii Krajowej.

    Ulica Armii Krajowej. ©Fot. Krzysztof Tomasik

    Czekamy na zgloszenia

    Czekamy na zgloszenia


    Raz w tygodniu na naszych łamach prezentujemy słupskie ulice. Czekamy na Państwa zgłoszenia. Jeśli chcecie zaprosić nas na swoją ulicę i pochwalić się nią, pokazać jej wady, dzwońcie pod numer tel. 059 848 81 53. W następnym tygodniu opiszemy ul. Jaracza.



    Zadowoleni są z mieszczących się przy niej małych sklepów prowadzonych przez pasjonatów.

    Ulica Armii Krajowej to miejsce wielu kontrastów. Tu obok zaniedbanych kamienic znajduje się jeden z najbardziej atrakcyjnych budynków w mieście - gmach starostwa powiatowego z 1902 roku. Robotnicy pracowali nad nim nieprzerwanie przez 18 miesięcy. Na ścianach w sali konferencyjnej do dziś wiszą plany architektoniczne Karla Bela, według których powstał gmach.

    - Cieszy mnie to, że budynek jest podświetlony - mówi Edward Kostrzyński, mieszkaniec. - Najładniej wygląda nocą. Wielu turystów dzięki tej budowli zwiedza naszą ulicę. Często Niemcy fotografują nasze kamienice. Szkoda tylko, że inne budynki są tak naprawdę w cieniu starostwa. Niektóre od lat nie były odnawiane.
    Dziurawa i niebezpieczna

    Stan jezdni to jedna z niewielu rzeczy, na którą narzekają mieszkańcy. Według nich najtrudniej przejść w okolicach mostu. - Kierowcy nie zwracają tu uwagi na przechodniów i pędzą jak szaleni - twierdzi Stanisława Michno, mieszkanka. - Przy
    przejściach przydałyby się światła, które ułatwiłyby przejście przez jezdnię.
    Niektórzy odradzają też spacerowiczom odwiedzania ul. Armii Krajowej po zmierzchu.

    - To nie jest bezpieczne miejsce - mówi nam pani Aleksandra. - Wieczorami prawie przy każdej kamienicy stoją młode osoby, które zaczepiają przechodniów. Kilka tygodni temu szłam z kolegą i zostaliśmy obrzuceni wyzwiskami. Dobrze, że tylko na tym się skończyło.

    Ul. Armii Krajowej


    Wyświetl większą mapę

    Sztuka dla każdego

    Szczególnie interesująca jest kamienica nr 38. Znajduje się tam wypożyczalnia kaset wideo, rozgłośnia radiowa oraz galeria sztuki. Wypożyczalnia Magic istnieje tu od 1991 roku. Do tej pary właścicielowi udało się zgromadzić cztery tysiące kaset i ponad tysiąc płyt DVD. To też jedyne miejsce w mieście, gdzie można jeszcze kupić kasety magnetofonowe.

    Galeria Fabryka została ona otwarta przez studentkę trzeciego roku komunikacji wizualnej w Instytucie Wzornictwa Politechniki Koszalińskiej. Kupić tu można wyroby nie tylko osób mających dyplom uczelni artystycznych, ale także zwykłych pasjonatów sztuki.

    - Chcemy promować nowe pomysły artystów mniej znanych i plastyków z naszego regionu. Zależy nam na propagowaniu ładnych i niebanalnie wykonanych rzeczy użytkowych. Włącznie z obrusami, torbami, aniołami z masy solnej czy efektownymi elementami dekoracyjnymi - mówi Joanna Chomczyk, właścicielka.

    W kamienicy od roku znajduje się też siedziba rozgłośni RMF Maxxx. Wcześniej mieściło się tu radio Vigor.

    Arbuz w kolorze banana

    Przy skrzyżowaniu ulicy Armii Krajowej z ulicą Partyzantów już prawie 20 lat istnieje sklep warzywniczy.

    - Staramy się zaspokoić nawet najbardziej wymagające gusta kulinarne - mówi Wojciech Burkiewicz, współwłaściciel. - Dlatego sprzedajemy aż siedem gatunków pomidorów, żółte arbuzy, czy czerwone banany. Do tego staramy się sprzedawać owoce nawet w czasie, gdy nie powinno ich być. Mamy maliny w grudniu, a w styczniu czereśnie.

    Historia ulicy


    Ulica Armii Krajowej, początek XX wieku.
    (fot. archiwum)

    Historia ulicy


    Ulica Armii Krajowej pomiędzy 1945 a 1954 rokiem nosiła nazwę alei 3 Maja, później, do 1993 roku, Pawła Findera (wł. Pinkus - komunistyczny działacz). Przed wojną była to ulica Wilhelma I - niemieckiego cesarza. W jeszcze wcześniejszych czasach była to Kuźnicza i Staromiejska Ścieżka. Z ciekawszych budynków można wymienić ten, mieszczący starą aptekę (obecnie wypożyczalnię kaset i płyt) na rogu z ul. Partyzantów. Naprzeciwko stoi budynek dawnego Banku Rzeszy, obecnie siedziba KRUS. Przy Armii Krajowej powstał w 1945 pierwszy polski zakład rzemieślniczy - szewski, który istnieje do dziś. Znajduje się tu także lecznica dla zwierząt, filia biblioteki, piekarnia, przychodnia i kościół.



    Odwiedziliśmy Andrzeja Kijowskiego, mieszkańca ul. Armii Krajowej
    Kiedyś ta ulica była bardziej zielona

    Pan Andrzej Kijowski jest emerytem. Przy ulicy Armii Krajowej mieszka z rodziną od 1980 roku.

    - Pamiętam tę ulicę i jej wygląd z lat 40. ubiegłego wieku, kiedy wraz z rodzicami przyjechałem do Słupska. Była to bardzo urocza ulica, pełna zieleni, z ogródkami przydomowymi i zadbanymi podwórkami. Po obu stronach rosły drzewa, które kwitły na biało i czerwono. Szczególnie urokliwy był bluszcz znajdujący się na jednej ze ścian starostwa powiatowego - wspomina słupszczanin.

    - Najbardziej żałuję drzew. Ostatnie zostało ścięte w 1989 roku i od tej pory na ulicy jest tylko niski żywopłot. Tłumaczono mi, że drzewa niszczyły elewacje budynków. Kiedyś próbowano odnowić zieleń i zasadzono małe drzewa, ale bardzo szybko zostały one powyrywane.

    Pan Andrzej mieszkam razem z żoną i synem. - Mieszkanie mamy bardzo ładne i duże. Nie jest nam łatwo, bo za wszystkie rachunki miesięcznie płacimy łącznie 1600 złotych. Co miesiąc musimy spłacać ratę za remont elewacji, która wynosi 300 złotych - mówi pan Andrzej. - Żałuję też, że Słupsk nie dba o młodych i uzdolnionych ludzi. Mój syn już od roku nie może znaleźć pracy. Jest plastykiem i maluje obrazy dla przyjemności.

    Zdaniem naszego czytelnika, na ul.Armii Krajowej przydałaby się sygnalizacja świetlna na przejściach dla pieszych.

    - Do pozytywnych cech ulicy należy przede wszystkim dobry dostęp do usług i instytucji. Są aż trzy sklepu spożywcze, dwa mięsne oraz warzywniaki. Mamy też piekarnię, kiosk, w którym możemy wysłać totolotka, zakład fotograficzny, kościół i aptekę. Dużo by można wymieniać. Dla mnie jednak największym problemem jest zbyt mała ilość zieleni - mówi pan Andrzej.
    Tu mieszkam

    (1) Dorota Iwat, gospodyni domowa
    - Wcześniej mieszkałam przy ulicy Słowackiego, tu mi się znacznie bardziej podoba. Jest duży ruch i czasem trudno jest otworzyć okno, ale nawet do tego da się przyzwyczaić. Wiele osób uważa tę ulicą za niebezpieczną. Rzeczywiście, kierowcy przeceniają swoje możliwości. Trzeba uważać na drodze, bo na całej długości nie ma przejść ze światłami. Poza tym jest wszędzie blisko. Dzieci mają w pobliżu szkołę, jest też weterynarz i dużo sklepów. Chyba nic więcej tu niepotrzebna.

    (2) Stanisława Michno, emerytka
    - Największym problemem jest rondo przy skrzyżowaniu ulicy Armii Krajowej z Kaszubską i Obrońców Wybrzeża. Jest tam bardzo niebezpiecznie. Nie wiem, kto wpadł na pomysł, aby ustawić rondo niczym z klocków. Wiele samochodów nie jest w stanie tam manewrować, dlatego nie raz widziałam, jak większe auto uderza w elementy ronda. Według mnie jest to niebezpieczna ulica. Raz nawet byłam świadkiem wypadku, w którym zginął pieszy. Jest tu też wielu agresywnych młodych ludzi, którzy krzyczą w środku nocy i nie dają spać.

    (3) Andrzej Oniszczuk, były sportowiec
    - Tę ulicę można nazwać pijacką. Mieszka tu bardzo dużo osób, które zostały tu przekwaterowane z innych części miasta. Wciąż jest wiele mieszkań, gdzie nie ma nawet światła, bo mieszkańcy nie płacą rachunków. Nie wiem, jak oni sobie radzą przy zapalonej świeczce. W pobliżu jest boisko, ale dzieci i tak wybierają swoje podwórka i odbijają piłkę o elewacje budynków, przez co odpada tynk. Jednym słowem nie jest to przyjemna ulica. Może dlatego, że młodzież po prostu się tu nudzi.

    (4) Emilia Iwat, gimnazjalistka
    - Ulica jest niebezpieczna. Szczególnie dla osób z innych części miasta. Zdarza się, że w klatkach schodowych stoi młodzież, która zaczepia spacerowiczów. Poza tym brakuje miejsc, gdzie dzieci mogłyby spędzać wolny czas. Nie ma porządnych placów zabaw. Nie brakuje mi pubów, bo domyślam się, że gdyby powstało tu takie miejsce, byłoby jeszcze bardziej niebezpiecznie. Sama nie chodzę do takich miejsc. Ze znajomymi wolałabym wyjść raczej do kawiarni.

    (5) Sylwia Nowosadko, pedagog
    - Najbardziej uciążliwy jest nadmierny ruch. Przydałaby się jakaś obwodnica, która pozwoliłaby ominąć ciężkim samochodom tę ulicę. Teraz zdarza się, że w domu trzęsą się przedmioty. Mój blok był trzy lata temu odnowiony, więc nie mogę powiedzieć, że źle mi się mieszka. Chociaż inne kamienice wymagają podobnego remontu. Wszędzie stąd jest blisko, więc nie można narzekać. Wszystkie urzędy i sklepy są praktycznie na wyciągnięcie ręki. Nie podoba mi się, że przy kamienicach nie ma placów zabaw. Poza tym na naszym podwórku parkuje też wiele osób z całego miasta.

    (6) Elżbieta Matuszewska, bankowiec
    - Najbardziej cieszą mnie małe sklepiki, w których zawsze jest świeży towar. Szczególnie lubię robić zakupy w warzywniaku. Jest tam zawsze duży wybór i obsługa bardzo miła. Ponadto jest też piekarnia z bardzo dobrym pieczywem i ciastami. Minusem ulicy jest zbyt mała ilość zieleni. Przydałoby się tu posadzić trochę trawy, bo wszystko jest wydeptane. Myślę że ulica będzie jeszcze ładniejsza, kiedy miasto odnowi wszystkie kamienice. Wciąż jest kilka takich, które raczej odstraszają, niż przyciągają turystów.

    Tu pracuję

    Mirosława Chomczyk, sprzedawca
    - Cieszy mnie to, że po ulicy Armii Krajowej przechodzi dużo osób. Dzięki temu coraz więcej osób odwiedza naszą galerię. Może się wydawać, że otworzenie sklepu poza centrum to zły pomysł, ale nie narzekam. Ulica jest trochę za bardzo gwarna, dlatego nie chciałbym tu mieszkać. Nie przeszkadza mi, że muszę dojeżdżać do pracy, bo jest tu sporo autobusów.

    Krzysztof Kluzik, właściciel wypożyczalni płyt DVD
    - To jedna z ładniejszych ulic w mieście. Można by tu tylko odnowić nieco więcej kamienic. Do te pory odrestaurowano niektóre z nich, ale to wciąż za mało, jeśli ulica ma przyciągać turystów. Mieszkańcy są bardzo mili i mam w wypożyczali wielu stałych klientów. Cieszy mnie także to, że ulica jest pełna ludzi. Najgorszy jest zbyt duży ruch samochodów.

    Ewa Pierzchała, pracownik pasmanterii
    - Utrzymanie sklepu z asortymentem, który oferuję, jest bardzo trudne. Coraz mniej ludzi kupuje tego typu rzeczy. Ulica pięknieje z każdym rokiem, coraz więcej budynków jest odnawianych. Zresztą sami mieszkańcy mi o tym mówią. Może przydałoby się tylko jakieś miejsce, gdzie starsze osoby mogłyby posiedzieć i odpocząć, na przykład jakiś skwer z ławkami.

    Beata Burkiewicz, właścicielka sklepu warzywniczego
    - Największym atutem tej ulicy są mieszkańcy. Wszyscy są bardzo mili. Wielu mieszkańców narzeka na brak miejsc parkingowych. Brakuje też kamery monitorującej ulicę, bo klatki schodowe są regularnie niszczone. Cieszy mnie to, że pracownicy zieleni dbają o żywopłot. Więcej już chyba nie ma na co narzekać, bo stąd jest wszędzie blisko, a i kamienice są odnawiane.






    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    GP24 poleca

    Wideo