Lokatorzy z ulicy Piotra Skargi nie chcą mieszkać w ruinie

    Lokatorzy z ulicy Piotra Skargi nie chcą mieszkać w ruinie

    Kamil Nagórek

    Głos Pomorza

    Aktualizacja:

    Głos Pomorza

    Pani Danuta na zdewastowanej klatce schodowej.

    Pani Danuta na zdewastowanej klatce schodowej. ©Kamil Nagórek

    Lokatorzy kamienicy przy ulicy Piotra Skargi 22 w Słupsku wstydzą się zapraszać gości do swoich mieszkań.
    Pani Danuta na zdewastowanej klatce schodowej.

    Pani Danuta na zdewastowanej klatce schodowej. ©Kamil Nagórek

    interwencja Mieszkańcy chcą, aby odnowiono ich klatkę schodową

    Powodem jest odrażający stan klatki schodowej. Brak okna, odrapane ściany i smród to dla nich codzienność.

    Z zewnątrz kamienica nie różni się od pobliskich budynków. Dopiero kiedy do niej wejdziemy, naszym oczom ukazuje się okropny widok. Odrapane ściany, wilgoć i odpadający tynk. Ściany pokrywają wulgarne rysunki i napisy. Można też zobaczyć plamy po załatwionych potrzebach fizjologicznych pijaków.

    - Mieszkam tu od ponad sześciu lat i jest coraz gorzej - tłumaczy pani Danuta (nazwisko do wiadomości redakcji). - Nie było tu żadnego remontu. Przede wszystkim brakuje drzwi. Codziennie przychodzą tu grupy młodzieży, które urządzają sobie w naszej klatce libacje.

    Pani Danucie najbardziej przeszkadzają zniszczone ściany. - Kiedyś chciałam zaprosić przyjaciółkę z mężem cudzoziemcem - mówi kobieta. - Kiedy weszła do klatki schodowej powiedziała, że nie może mu pokazać, w jakich warunkach żyjemy, bo wstyd.

    Nasza czytelniczka przeżyła podobną sytuacje, kiedy zadzwoniła po pogotowie. Lekarz, który przyjechał na miejsce powiedział, że nie wejdzie do tego budynku.

    - Kiedy zobaczył stojącą na parterze grupę pijanych wyrostków, a na klatce nie było światła, kazał zejść choremu na dół, bo bał się do nas wejść - skarży się pani Danuta. - Nie dziwię się mu. Sama, gdybym tu nie mieszkała, bałabym się wejść. Mieszkają tu naprawdę porządni ludzie. Ale co zrobić, kiedy prawie codziennie widzę, jak któryś z tutejszych pijaków załatwia się na nasze schody.

    Lokatorzy wiele razy prosili administrację o remont klatki. - Poinformowałam o stanie naszej klatki Przedsiębiorstwo Gospodarki Mieszkaniowej. Skończyło się na nic nie znaczących obietnicach - dodaje czytelniczka.

    - Z dnia na dzień jest coraz gorzej. Nie można już nawet zamknąć drzwi wyjściowych. Brakuje też okna, które chuligani wyrwali z futryną.

    O sprawie poinformowaliśmy PGM i udało nam się przekonać urzędników, by wykonali generalny remont klatki schodowej. - Planujemy już w tym tygodniu rozpocząć prace - wyjaśnia Irena Tyszka, dyrektor techniczny PGM-u. - Znamy problem mieszkańców i chcemy im jak najszybciej pomóc.

    Od Anny Kiełbasy, kierownika ds. technicznych PGM dowiedzieliśmy się, co zostanie wyremontowane.

    - Wymienimy tynk i pomalujemy ściany na wszystkich piętrach - mówi. - Wstawimy nowe okna oraz drzwi wejściowe. Mieszkańcy skarżyli się, że do ich klatki wchodzą obce osoby, dlatego drzwi od strony ulicy będą zamykane na klucz. Usuniemy też toalety na klatce, bo wszyscy mieszkańcy mają już toalety w mieszkaniach.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (2)

    Wszystkie komentarze (2) forum.gp24.pl

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    GP24 poleca

    Wideo