Zabawa na śmietniku - dzieci z ul. Górnej w Słupsku bez...

    Zabawa na śmietniku - dzieci z ul. Górnej w Słupsku bez placu zabaw

    Fot. Kamil Nagórek

    Głos Pomorza

    Aktualizacja:

    Głos Pomorza

    Dzieci bawiące się przy osiedlowym śmietniku.

    Dzieci bawiące się przy osiedlowym śmietniku. ©Fot. Kamil Nagórek

    Dzieciom mieszkającym przy ulicy Górnej w Słupsku brakuje placu zabaw. Starsze osoby nie pozwalają się im bawić na trawnikach.
    Dzieci bawiące się przy osiedlowym śmietniku.

    Dzieci bawiące się przy osiedlowym śmietniku. ©Fot. Kamil Nagórek

    Jedynym miejscem, z którego nie są przeganiane, jest teren przy śmietniku.

    Ulica Górna jest jedną z najbardziej zadbanych ulic w mieście. Pomiędzy blokami lokatorzy stworzyli sobie oazy zieleni. Niestety, nikt nie pomyślał o dzieciach. Na całej ulicy nie ma nawet jednego placu zabaw.

    - Kiedyś były tu huśtawki, ale je usunięto - tłumaczy pan Przemysław, mieszkaniec ulicy Górnej. - Można było posiedzieć na ławce i przypilnować dzieci. Teraz nie ma tam niczego atrakcyjnego.

    Według czytelnika, starsze osoby mieszkające w pobliskich blokach nie pozwalają dzieciom bawić się na trawie. - Lokatorzy, którzy nie mają dzieci, nie rozumieją problemu - skarży się mężczyzna. - Twierdzą, że dzieci niszczą zieleń. Przez to maluchy nie mają tak naprawdę swojego miejsca na tej ulicy.

    Dzieci pana Przemysława muszą bawić się przy osiedlowym śmietniku, bo tylko tam jest namiastka piaskownicy.

    - Mam taki sam problem - dodaje pani Monika, mieszkanka ul. Górnej. - Moje dzieci także muszą bawić się przy pojemniku na śmieci, bo mieszkańcom wspólnot mieszkaniowych przeszkadza hałas.

    Nasi czytelnicy uważają, że nie mogą nawet pobawić się ze swoimi dziećmi na pobliskich placach zabaw, które znajdują się przy ulicach Szafranka oraz Hubalczyków. Niektórzy mieszkańcy tych ulic są tak bezduszni, że przeganiają obce dzieci.

    - Nie raz próbowałem pobawić się z dzieckiem na placu zabaw przy ulicy Szafranka, ale nie spodobało się to tamtejszym rodzicom - żali się pan Przemysław.
    - Nie ustąpiłem, bo dziecko nie może się cały czas bawić przy śmietniku. Ktoś zadzwonił po strażników miejskich, którzy potem kazali nam się wynieść. Kiedy zapytałem dlaczego nie chcą, żebym przychodził tam ze swoim synkiem, odpowiedzieli mi, że to ich plac zabaw i obce maluchy nie będą się tu bawić.

    Straż miejska nie przypomina sobie jednak podobnego zgłoszenia.
    Dowiedzieliśmy się także, że strażnicy nie mogą nikogo wyprosić z osiedlowego placu zabaw.

    Zapytaliśmy też o zdanie pracowników słupskich TBS-ów. - Nie ma takich ograniczeń administracyjnych z naszej strony - zapewnia Leszek Żurawski, inspektor nadzoru słupskich TBS-ów. - Wszystkie dzieci mogą się bawić na naszych placach zabaw, nawet jeśli nie są dziećmi mieszkańców.

    Ryszard Kruk, radny Prawa i Sprawiedliwości powiedział nam, że zajmie się tym problemem w najbliższych dniach.

    - Nie wiedziałem o tym, że przy ulicy Górnej brakuje placu zabaw. Ale jeśli rzeczywiście tak jest, postaram się, by powstał tam jak najszybciej - zapewnił nas radny.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (2)

    Wszystkie komentarze (2) forum.gp24.pl

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    GP24 poleca

    Wideo