Matka wyrzuciła z domu córkę z małym dzieckiem

    Matka wyrzuciła z domu córkę z małym dzieckiem

    Monika Zacharzewska

    Głos Pomorza

    Aktualizacja:

    Głos Pomorza

    Amelia Szreder z małą Patrycją mieszkają w namiocie.

    Amelia Szreder z małą Patrycją mieszkają w namiocie. ©Fot. Krzysztof Tomasik

    Młoda kobieta z dwuletnią córeczką od ponad dwóch tygodni mieszka w namiocie. Z domu wyrzuciła ją matka. Amelia Szreder z Domaradza nie ma nawet gdzie zagrzać mleka dla małej Patrycji.
    Amelia Szreder z małą Patrycją mieszkają w namiocie.

    Amelia Szreder z małą Patrycją mieszkają w namiocie. ©Fot. Krzysztof Tomasik

    Po naszej interwencji mała ma sypiać u babki. Jest szansa na mieszkanie socjalne.

    Niewielkie gospodarstwo w Domaradzu w gminie Damnica. Zaniedbana chata z zapuszczonym ogrodem. Pod drzewem rozbity pomarańczowy namiocik. Przy nim zziębnięta, wystraszona dziewczynka. - Ona nie podejdzie nawet do drzwi domu. Boi się, że babka na nią znów nakrzyczy - mówi matka małej Amelia Szreder. - Ja też tam nawet nie wchodzę.

    Kobietę z dzieckiem z domu wyrzuciła matka. - Ona jest chora i pije. Ciągle nas terroryzuje - twierdzi Amelia. - A my nie mamy się gdzie podziać. Deszcz czy zimno, śpimy w namiocie. Dziecko już przeziębione, moczy się w nocy.

    Amelia Szreder nie jest nigdzie zameldowana, utrzymuje się z zasiłku rodzinnego. - Ojciec małej to Litwin, dobry człowiek, pracuje i daje nam pieniądze - twierdzi młoda kobieta.

    - Nie możemy jednak z nim mieszkać, bo on sypia u kolegi, też nie ma tu domu.
    Kobieta w maju złożyła w urzędzie gminy wniosek o mieszkanie socjalne. Z powodu braku meldunku nie został rozpatrzony. W czwartek o tragicznej sytuacji matki z dzieckiem poinformowaliśmy sekretarz gminy.

    - O tym, że mieszkają w namiocie, dowiaduję się od was, wysłałam już tam panie z pomocy społecznej - mówi Maria Boryła. - Z panią wójt ustaliłam, że jej wniosek o mieszkanie rozpatrzy pod koniec sierpnia nasza komisja mieszkaniowa pomimo, iż dziewczyna nie ma meldunku,.

    Pracownice opieki są zaskoczone warunkami, w jakich wychowuje się dziecko.
    - Tylko że to matka powinna o nie zadbać - mówi Beata Orlińska, kierownik GOPS w Damnicy. - Jeśli tego nie zrobi, kurator sądowy zdecyduje o zabraniu małej do domu dziecka.

    Pracownice opieki po wizycie u rodziny w Domaradzu uzgodniły, że na razie matka z dzieckiem będzie spędzała noce w domu babki. - Spróbujemy im załatwić miejsce w domu samotnej matki w Gdańsku, prowadzonym przez zakonnice - mówi Beata Orlińska. - Sama nie wiem, czy pani Amelia się na to zdecyduje. Gdy byłyśmy u niej, nie potrafiła powiedzieć czego oczekuje, a w tym namiocie spał jej pijany konkubent.

    Jeśli sytuacja się nie zmieni, dziewczynka z pewnością zostanie odebrana matce.
    - Tylko, że ona naprawdę dobrze opiekuje się dzieckiem. Tak szkoda mi tej małej
    - przyznaje Renata Prokop ze Słupska, która z Domaradzu codziennie odwiedza swoją rodzinę mieszkającą po sąsiedzku z rodziną pani Amelii.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (11)

    Wszystkie komentarze (11) forum.gp24.pl

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    GP24 poleca

    Wideo