Sport > Koszalińscy koszykarze w sądzie

    Sport > Koszalińscy koszykarze w sądzie

    Zdjęcie autora materiału

    Aktualizacja:

    Głos Pomorza



    - Niemal dziesięć tysięcy złotych nie chce zapłacić mi najlepszy w Koszalinie klub, AZS Koszalin SA - mówi Arkadiusz Dobrzański, który zajmuje się prowadzeniem w Koszalinie usług hotelowych. - W minionym sezonie w moim motelu "Arkadia" nocowali niemal wszyscy zagraniczni zawodnicy AZS Koszalin wraz z trenerem. Pojawił się u mnie nawet masażysta - twierdzi Dobrzański.

    - Z klubem współpracuję od dawna.
    Najpierw, gdy było to stowarzyszenie, później gdy było spółką SA w organizacji, a ostatnio nawet gdy AZS przekształcił się już w spółkę akcyjną. Nigdy nie miałem kłopotów z płatnościami. Oczywiście, że szedłem na rękę koszykarzom. Wystawiałem im faktury z długim okresem zapłaty. Dwa razy nawet chcąc się pokazać zafundowałem całej drużynie obiad. Ale teraz mam z klubem olbrzymie kłopoty. AZS nie chciał mi zapłacić za trzy faktury. Skierowałem zatem sprawę do sądu. Od pierwszej faktury wynoszącej 1310 złotych AZS nie odwołał się i wyrok wydany w postępowaniu upominawczym uprawomocnił się.

    Komornik zdążył nawet dla mnie wyegzekwować te pieniądze. Gorzej wygląda sprawa dwóch kolejnych faktur. Jedną wystawiłem na 3730, a drugą na 5750 złotych. Jeśli chodzi o zapłatę za fakturę opiewająca na 3730 złotych to sąd pierwszej instancji oddalił moje roszczenie i musiałem złożyć apelację. Klub nie płaci argumentując, że nie posiadam zawartej z nim pisemnej umowy.

    Krzysztof Hołub, prawnik AZS Koszalin SA, który na dodatek jest szefem rady nadzorczej tej spółki stwierdził nawet podczas jednej z rozpraw, że nie ma pojęcia kto to jest Bogdan Kowalski.... A przecież wszyscy znają "Rybulę". To to były członek zarządu AZS Koszalin z którym Hołub jako szef rady nadzorczej współpracował. Ba, podziękował nawet Kowalskiemu w oficjalnie wydanym oświadczeniu za pracę na rzecz klubu - twierdzi Dobrzański.

    Członkowie dwuosobowego zarządu AZS Koszalin SA nic o tej sprawie nie wiedzą. - W ogóle nie znam sprawy. Proszę w tym temacie rozmawiać z Krzysztofem Szumski - mówi Marek Łycyniak, prezes zarządu AZS Koszalin SA. - To jakaś zaległa sprawa. Więcej o niej z pewnością powiedziałby Bogusław Kowalski. Ale proszę próbować rozmawiać z Krzysztofem Hołubem. on reprezentuje nasz klub w sądzie - mówi z kolei Szumski. Jeszcze mniej rozmowny był Krzysztof Hołub. - Tej sprawy w ogóle nie komentuję - powiedział krótko Hołub.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    GP24 poleca

    Wideo