Pomorze > Kłusownicy zaatakowali strażników

    Pomorze > Kłusownicy zaatakowali strażników

    gk24.pl

    Głos Pomorza

    Aktualizacja:

    Głos Pomorza

    To rzadkie zdarzenie: kłusownicy pięściami zaatakowali strażników. Następnie uciekli. Ale kara ich nie ominie - zostali rozpoznani, ich nazwiska zna policja.

    Szczegóły tej niecodziennej historii zdradzili nam w poniedziałek strażnicy. Bójka miała miejsce podczas zasadzki, jaką w nocy z czwartku na piątek Społeczna Straż Rybacka powiatu białogardzkiego urządziła na kłusowników przy elektrowni wodnej na Parsęcie w Rościnie pod Białogardem.

    Jest to miejsce, gdzie co roku kłusownicy sieciami i prądem wyławiają trocie i łososie, ciągnące z morza na tarło w górnej części Parsęty. Strażnicy usadowili się po obu stronach rzeki. O świcie, przed godziną siódmą, zjawiło się ośmiu młodych mężczyzn, w wieku 18 - 25 lat. Pod zaporą zaczęli wybierać z wody sieci z rybami.

    - Wtedy przystąpiliśmy do działania - opowiadał nam wczoraj uczestnik akcji, który ze względów zrozumiałych swoje nazwisko podaje tylko do wiadomości redakcji.

    - Nas było czterech, a kłusowników ośmiu. Byli w przewadze liczebnej, czuli się pewni siebie i zaatakowali nas. Pięściami. Butelką. Czym popadło. Nie pomyśleli o tym, że strażnicy znają sztuki walk. Po kilku starciach kłusownicy zaczęli uciekać. Nikomu z nas nic się nie stało. Z siatek wyciągnęliśmy 13 martwych troci o wadze 40 kilogramów. Kilka ryb żywych wypuściliśmy do rzeki.

    Strażnicy zapewniali nas wczoraj, że dobrze znają kłusowników spod tamy w Rościnie. Mimo młodego wieku, dwaj z nich już mają wyroki za kłusownictwo. Jeden kilka dni wcześniej został złapany na gorącym uczynku kłusowania za pomocą sieci. Nazwiska czterech są znane, a dane czterech następnych ustala policja w Białogardzie.

    Od końca października nad Parsętą kłusownicy działają pawie każdej nocy. - W niedzielę wieczorem - relacjonował nam strażnik - na Młynówce w Karlinie prądem zabijali trocie. Zdołali uciec znad wody, pozostawiając ponton, agregat elektryczny, podbierak i 10 zabitych ryb.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    GP24 poleca

    Wideo