Sport > Beenhakker: osiągnęliśmy "futbolowe niebo"

    Sport > Beenhakker: osiągnęliśmy "futbolowe niebo"

    Zdjęcie autora materiału

    Aktualizacja:

    Głos Pomorza

    Polska po raz pierwszy w historii awansowała do finałów piłkarskich mistrzostw Europy. Na Stadionie Śląskim w Chorzowie Polacy wygrali z Belgią 2:0, a zwycięstwo to zapewniło im awans do Euro 2008. Obydwie bramki strzelił Euzebiusz Smolarek.

    Długo czekali dziennikarze w sali konferencyjnej na pojawienie się trenera Polaków Leo Beenhakkera. Powitano go oklaskami na stojąco.

    "To z pewnością jeden z największych sukcesów w mojej karierze, ale bardzo szczególny.
    Wszyscy pamiętamy, że nasz start w tych eliminacjach był trudny z wielu powodów. To wspaniałe uczucie doczekać takiego finiszu. Jestem bardzo szczęśliwy, także dlatego, że uszczęśliwiliśmy dzisiaj wielu ludzi w Polsce" - powiedział Beenhakker.

    "Czy mówiłem coś piłkarzom w szatni po meczu? Nie. Są takie chwile w życiu, w których nie trzeba nic mówić. Wszyscy byliśmy bardzo zadowoleni, musiałem szybko wyjść, żeby uniknąć wielu pryszniców z szampana. Na początku naszej drogi do mistrzostw większość kibiców i mediów była nastawiona negatywnie. To wielkie osiągnięcie piłkarzy, że udało nam się w tak krótkim czasie zbudować drużynę zdolną do wywalczenia historycznego awansu. Myślę, że dla piłkarzy jest to 'futbolowe niebo'".

    Pytany o przebieg sobotniego meczu Beenhakker powiedział: "Mimo, że wygraliśmy to spotkanie i awansowaliśmy do mistrzostw, to sam mecz mi się nie podobał. 15 minut przed przerwą zacząłem myśleć, że chodzi przecież przede wszystkim o wygranie tego spotkania i dlatego zaczęliśmy zwracać większą uwagę na grę w defensywie. Starałem się zapomnieć o stawce meczu, a skupić tylko na głównym celu i to przekazałem zawodnikom. Pierwszy gol wpadł po prezencie od rywala, po drugim wiedziałem, że jesteśmy w finałach. Schodzącemu z boiska Smolarkowi nic nie musiałem mówić. Znam go bardzo długo, nie tylko jako piłkarza, ale i człowieka. Żadne słowa nie były potrzebne".

    Na pytanie o to czy po takim sukcesie nie będzie się już spotykał z krytyką, trener powiedział: "Mówiąc o krytyce miałem na myśli początek eliminacji, a teraz 'ave Cezar - pozwólmy im mówić'" - zakończył szkoleniowiec.

    Trener Belgii Rene Vandereycken powiedział: "Gratuluję Polsce wygranej i awansu do finałów mistrzostw Europy. Polska i Portugalia były najsilniejszymi zespołami w naszej grupie. Jeżeli chodzi o sam mecz to myślę, że zasłużyliśmy na lepszy wynik, szczególnie w pierwszej połowie. Stworzyliśmy lepsze okazje do zdobycia bramki. Na tym poziomie rywalizacji trzeba być jednak skutecznym zarówno w obronie jak i w ataku. Jestem generalnie zadowolony z gry mojego zespołu, ale z wyniku oczywiście nie".

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    GP24 poleca

    Wideo