Słupsk > Głodzony pies ma się lepiej

    Słupsk > Głodzony pies ma się lepiej

    Zdjęcie autora materiału

    Aktualizacja:

    Głos Pomorza

    Jerzy Szyszko, kierownik schroniska dla zwierząt zadeklarował, że amstaff uratowany kilka dni temu od śmierci z głodu i wycieńczenia, nie będzie uśpiony.
    Wczoraj napisaliśmy, że jeśli nie znajdzie się nowy opiekun dla psa rasy amstaff, który kilka dni cześniej w stanie skrajnego wyczerpania trafił do schroniska, to prawdopodobnie zostanie zabity.

    Mimo że uratowany został od pewnej śmierci głodowej. Było ryzyko, że nikt nie zaopiekuje się psem. Amstaff to agresywna rasa, a po przejściach pies byłby jeszcze trudniejszy do ułożenia.

    - Nie będzie uśpiony - zapewnia Jerzy Szyszko, kierownik słupskiego schroniska.
    - Ma zapewnione leczenie weterynaryjne, otrzymuje leki i witaminy wzmacniające. Dostaje jedzenie kilka razy dziennie w małych ilościach, aby organizm znów przyzwyczaił się do przyjmowania pokarmów.

    Dyrektor wierzy, że nowy opiekun dla psa znajdzie się.

    - Już wielokrotnie udawało nam się znaleźć chętnych do opieki.

    Jednocześnie kierownik schroniska dziękuje wszystkim czytelnikom "Głosu Pomorza", którzy okazali zainteresowanie losem zagłodzonego psa i wsparli schronisko.

    Amstaffa zabrali pracownicy Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami z zagrody w Kończewie pod Słupskiem. Pies był głodzony, właściciel odpowie za to przed sądem.

    Piotr Kawałek

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (2)

    Wszystkie komentarze (2) forum.gp24.pl

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    GP24 poleca

    Wideo