Piątek 3.09.2010 | Pogoda

gp24 » Miasta » Ustka

dodano: 21 marca 2007, 0:01

Polscy żeglarze uciekają z kraju

MARCIN PRUSAK, marcin.prusak@gp24.pl

Jutro w Słupsku ma dojść do historycznego spotkania organizacji morskich, które chcą wreszcie liberalizacji przepisów żeglugi jachtowej.

Edward Zając pływa jachtem pod banderą niemiecką.

Edward Zając pływa jachtem pod banderą niemiecką.

CZAS NA ZMIANY

Stowarzyszenie Armatorów Jachtowych domaga się wprowadzenia trzech najważniejszych ułatwień dla polskich żeglarzy rekreacyjnych, czyli pływających jachtami do 12 metrów długości.
1. Armator nie musieli mieć uprawnień do prowadzenia jachtów.
2. Likwidacja obowiązkowego wpisu do rejestru jachtowego.
3. Zwolnienie jachtów przeznaczonych do rekreacji morskiej z uciążliwego obowiązku nadzoru nad ich eksploatacją, budową i wyposażeniem.

Polscy żeglarze od lat mają dość sztywnych przepisów, rodem jeszcze z PRL. Najbardziej zdesperowani uciekają pod obce bandery.

Żeby wypłynąć z polskiego portu, trzeba mieć plik atestów na cały sprzęt, jaki jest na jachcie - od kompasu po kamizelkę ratunkową. Niezbędne jest także zaświadczenie o przeglądzie technicznym jachtu, a nawet prawo... podnoszenia polskiej bandery.

Uzyskanie tych pozwoleń kosztuje setki złotych, a co gorsza jest bardzo czasochłonne. Wystarczy jednak, że właściciel jachtu podniesie na swojej łodzi obcą flagę, a wymienione obostrzenia przestają go obowiązywać. Na polskie wody przybrzeżne może wychodzić bez powiadamiania kogokolwiek. Jeśli wypływa za granicę, odprawiany jest tylko przez straż graniczną. Na takie ułatwienie sobie życia zdecydowało się już wielu polskich żeglarzy.


NASZ KOMENTARZ

Walkę naszych żeglarzy o liberalizację przepisów dotyczących jachtingu obserwuję od 15 lat. I powiedzmy sobie szczerze, niewiele dotąd wskórali. Czy słupskie spotkanie będzie przełomem. Oby, ale wątpię. To właśnie urzędnicy są hamulcowymi zmian, bo to oni najczęściej zarabiają na certyfikatach, zezwoleniach, rozlicznych szkółkach i organizowanych kursach. To silne lobby. Niestety takie podejście hamuje też rozwój turystyki żeglarskiej, zwłaszcza morskiej. Nie ma żadnych przeszkód, aby wprowadzić u nas swobodę żeglugi taką, jaką mają inne państwa Unii Europejskiej. Stopy szczęścia pod kilem, żeglarze. Będziemy was wspierać.

- Nie jest przyjemne wywieszać obcą flagę, ale to jedyny sposób na swobodne pływanie - mówi Edward Zając z Ustki, pływający od pewnego czasu jachtem Holly pod banderą niemiecką. Jest nadzieja, że przepisy zmuszające do tych wybiegów rodzimych żeglarzy wreszcie się zmienią.

W czwartek w Słupsku spotkają się przedstawiciele największych związków żeglarskich oraz wszystkich urzędów morskich. - Przygotowaliśmy odważne propozycje liberalizacji przepisów - zapewnia Waldemar Rekść, zastępca dyrektora Urzędu Morskiego w Słupsku. - Jeśli żeglarze się na nie zgodzą to pływanie stanie się mniej uciążliwe już latem.

Środowiska żeglarskie zapowiadają, że porozumienie z urzędami morskimi będzie dla nich dopiero początkiem wielkiej batalii o znaczną zmianę przepisów morskich. Chcą, żeby ostateczną decyzję w tej sprawie podjął polski parlament.


Przeczytaj więcej

Forum

  • Na razie brak komentarzy, twój może być pierwszy.

Moto

Znajdź:

Praca

Praca:

Inne

Sonda

Czy w Ustce poza sezonem powinno być więcej imprez kulturalnych?

wyniki głosowania
Liczba głosów: 60.
>