Jesteś tu: Strona główna Miasta Słupsk Artykuł
tagi:

Ścigani. Zobacz zdjęcia 72 przestępców poszukiwanych przez policję!

Dodano: 20 października 2009, 13:00

Za co są poszukiwani ci ludzie? Zobacz

Za co są poszukiwani ci ludzie? Zobacz (fot. Fot. materiały policji)

Poznajesz tych ludzi? Są poszukiwani przez policję, jeśli wiesz kim są - daj znać funkcjonariuszom. Zobacz zdjęcia 72 przestępców ściganych przez policję!
Podziel się

Galeria: Zdjęcia osób poszukiwanych

Ścigani w sieci

Wizerunki wszystkich ściganych znajdują się na stronach internetowych komend powiatowych policji: www.slupsk.kmp.gov.pl, www.lebork.policja.gov.pl, www.bytow.policja.gov.pl, www.pomorska.policja.gov.pl oraz na głównej stronie policji www.poszukiwani.policja.pl.
W przypadku rozpoznania ściganego należy poinformować najbliższy komisariat policji osobiście lub telefonicznie pod nr tel. 997.

Rozmowa z Robertem Czerwińskim, pełniącym obowiązki oficera prasowego słupskiej policji.

Od kilku tygodni w całej Polsce jest głośno o ściganych, których wizerunki zdecydowały się upublicznić na swoich stronach internetowych komendy policji.Tymczasem słupscy policjanci publikują takie dane już co najmniej od dwóch lat.
– Rzeczywiście jesteśmy prekursorami, jako jedni z pierwszych w Polsce wyszliśmy z inicjatywą, aby wizerunki ściganych prezentować na stronie internetowej. Cieszymy się, że te działania zostały podchwycone przez inne jednostki policji. Z tego powodu nasza strona cieszy się dużą popularnością. Ludzie są ciekawi i chcą zobaczyć, kto jest poszukiwany przez policję.

– Czy dzięki temu częściej łapiecie ściganych?
– Na pewno. Ludzie informują nas o miejscach pobytu ściganych w różny sposób, oficjalnie lub anonimowo, na przykład dzwoniąc na nasz numer alarmowy 997. Każda informacja jest przez nas poważnie traktowana i weryfikowana.

– A bez pomocy mieszkańców, jak policjanci szukają ściganych listami gończymi?
– Istnieją specjalne komórki policji, które zajmują się poszukiwaniami. Policjanci zbierają informacje na temat miejsca przebywania ściganego, ustalają fakty, z kim się kontaktował, gdzie przebywał. Poza tym poszukiwania odbywają się w toku codziennej służby policjanta. Osoby które legitymujemy, od razu sprawdzamy w bazie danych, czy nie są poszukiwane listami gończymi. Poza tym organizujemy akcje pod nazwą Pustostan, przeszukujemy opuszczone budynki w poszukiwaniu osób bezdomnych, które kierujemy do noclegowni, a przy okazji znajdujemy ściganych.

– Bywa też tak, że osoba jest poszukiwana przez policję, ale mieszka sobie w domu jak gdyby nigdy nic. Widzą ją znajomi, sąsiedzi, ale nie policjanci.
– Najczęściej są to osoby, które nie stawiają się na wezwania sądu i sąd decyduje się, aby rozpocząć jej poszukiwania. Po to właśnie jest nasza strona, żeby ludzie, sąsiedzi, znajomi dowiedzieli się, że dana osoba jest ścigana przez policję. Liczymy na to, że osoby znające ściganego poinformują nas o tym. Pamiętajmy też, że nie można ukrywać ściganych ani pomagać im w ukrywaniu się. To jest przestępstwo, za które można trafić do więzienia nawet na pięć lat.

– Bywają też przypadki, że ludzie po prostu nie chcą informować policji z obawy, że ścigany może się na nich zemścić.
– Chcę zapewnić i podkreślić, że wszystkie nasze działania są robione bardzo dyskretnie i zapewniamy anonimowość osób, które nas informują ze względu na ich dobro.

Rozmawiał Piotr Kawałek

Unii Europejskiej mają pretensje do Polski, że ściga ludzi za byle co. Wydawanie Europejskich Nakazów Aresztowania lekką ręką to skutek pogoni za polepszaniem statystyk.

Kto chce uniknąć rozmowy z prokuratorem, siedzenia na ławie sądowej czy odsiadki, bierze nogi za pas. Tradycyjna szafa czy ukrywanie się u szwagra wyszło z mody wraz z otwarciem granic. Z drugiej strony każdy europejski policjant wie, że Kowalski ma sprawę w sądzie w Miastku. Na stronach internetowych komend policji aż roi się od twarzy, nazwisk i czynów. Od zabójstw po niepłacenie alimentów.

Przeloty, tłumaczenia i aresztowe obiadki
Procedura jest taka: najpierw podejrzany, oskarżony czy skazany jest ścigany krajowym listem gończym, dopiero później można wydać Europejski Nakaz Aresztowania. To list gończy, ekstradycja i tymczasowe aresztowanie w jednym. W okręgu słupskim liczba wydanych za poszukiwanymi listów gończych dorównuje liczbie Europejskich Nakazów Aresztowania. W ubiegłym roku słupski Sąd Okręgowy wydał aż 133 ENA. W tym roku ostateczna liczba ściganych będzie mniejsza, bo do tej pory wydano 50 takich nakazów.

– To i tak bardzo dużo – stwierdza sędzia Jacek Żółć, przewodniczący wydziału karnego w słupskim Sądzie Okręgowym. – Jest to efektem wniosków, jakie do nas trafiają z sądów i prokuratur naszego okręgu. To z kolei wynika z nadmiernej ich kontroli. Wizytatorzy zarzucają, że na przykład w zawieszonej sprawie nic się nie robi. Lepiej wygląda, gdy jest już zamknięta. Niestety, statystyki wszędzie są zmorą.
Państwa unijne zarzucają Polsce nadmiar wydawanych Europejskich Nakazów Aresztowania.

– I mają poniekąd rację, bo na przykład u nas okresy przedawnienia niektórych przestępstw są dłuższe niż na Białorusi. My musimy stosować polskie prawo, ale staramy się ograniczyć liczbę wydawanych Europejskich Nakazów Aresztowania w drobniejszych sprawach, ponieważ koszty są ogromne, m.in. transport zatrzymanego, często samolotem, tłumaczenia akt i inne opłaty – wymienia sędzia.

– Poza tym zatrzymani za granicą siedzą później w polskich aresztach kilka miesięcy na koszt Skarbu Państwa, a w efekcie za drobne przecież przestępstwa dostają wyroki ograniczenia wolności czy w zawieszeniu.

Takie rzeczy to tylko u nas

Inne państwa unijne odmawiają wydania rocznie średnio dziesięciu osób ściganych przez Słupsk. Głównym powodem jest fakt, że czyn, za który ściga polski wymiar sprawiedliwości, za granicą nie jest przestępstwem.

– U nas masę spraw stanowią wyłudzenia telefonów komórkowych i usług od operatorów sieci, za które grozi do ośmiu lat więzienia. We Francji takie rzeczy reguluje prawo cywilne, które traktuje to jako niewywiązanie się z umowy cywilno-prawnej. Z kolei Wielka Brytania sto razy się zastanowi, zanim kogoś nam wyda albo w ogóle nie odpowiada na nasze ENA – mówi sędzia Żółć.

– W przypadku odmowy jakiegoś państwa nie uchylamy wydanego nakazu, bo poszukiwany może zmienić miejsce zamieszkania na kraj, który nam go wyda – mówi sędzia.

Ścigani wpadają najczęściej przy okazji rutynowych kontroli drogowych czy na lotniskach. Nikt ich specjalnie nie szuka. Specjalnie namierzani przez policję innych państw są tylko bardzo groźni przestępcy – sprawcy zabójstw czy napadów.

Na życzenie innych państw rocznie słupski sąd wydaje kilka osób, najczęściej Polaków, którzy podpadli zagranicznym organom ścigania. Rzadko – obcokrajowców.

Bogumiła Rzeczkowska
bogumila.rzeczkowska@gp24.pl

Zarejestruj się BEZPŁATNIE

Szukasz
Jesteś

Najciekawsze artykuły
z Mediów Regionalnych
alarm24 Kliknij i wyślij nam swojego newsa!

Czy opłaty za prąd, wodę i gaz są w Słupsku wysokie?

wyniki głosowania
Liczba głosów: 1470.

www.gp24.pl

Kontakt z reklamą »

Kontakt z redakcją »

Kontakt z marketingiem »

Kontakt z kolportażem »

Zadzwoń 59 848 81 36

Napisz maila:

Napisz na Gadu-Gadu: 3486326

Serwisy tematyczne

Serwisy społecznościowe

gp24 jest częścią grupy Media Regionalne

Media Regionalne sp. z o.o. w Warszawie zastrzegają, iż rozpowszechnianie jakichkolwiek artykułów i materiałów zamieszczonych w portalu www.gp24.pl jest dozwolone wyłącznie z zachowaniem warunków korzystania z treści. Jakiekolwiek użycie treści wykraczające poza ww. warunki jest zabronione bez pisemnej zgody Mediów Regionalnych i nabycia licencji. Sprawdź, w jaki sposób możesz uzyskać licencję na wykorzystanie treści.

Naruszenie tych zasad jest łamaniem prawa i grozi odpowiedzialnością karną.

Polityka dotycząca plików cookie

Wszelkie prawa zastrzeżone. Media Regionalne sp. z o.o. w Warszawie. 2001-2013.