Piątek 3.09.2010 | Pogoda

gp24 » Miasta » Lębork

dodano: 20 lutego 2010, 21:00

tagi:animalskotylęborkprzytulisko

Wciąż bez decyzji w sprawie przytuliska dla kotów w Lęborku

Nadal nie wiadomo, jakie będą losy przytuliska dla kotów, które w Lęborku chce prowadzić lokalny oddział stowarzyszenia Animals. Miasto chce przekazać teren, ale odpłatnie.

Problem z kotami w mieście powinien zostać rozwiązany – twierdzą mieszkańcy.

Problem z kotami w mieście powinien zostać rozwiązany – twierdzą mieszkańcy.

(Fot. Krzysztof Falcman)

W połowie ubiegłego roku władze miasta prowadziły rozmowy z miłośnikami zwierząt na temat rozwiązania problemu bezpańskich kotów. Do tej pory wałęsające psy trafiały do schroniska w Małoszycach, z którym miasto ma podpisaną umowę na ich wyłapywanie i utrzymywanie.

Tyle że do Małoszyc nie trafiają koty.

Zdaniem Animalsów liczba tych zwierząt na terenie Lęborka jest bardzo duża, a problem powinien zostać rozwiązany jak najszybciej.

Na spotkaniu urzędników z miłośnikami zwierząt zdecydowano się połączyć siły. Miasto sfinansowało zakup puszek i worków z karmą oraz leki antykoncepcyjne dla kotów. Produkty zostały przekazane przez wolontariuszy Animals osobom opiekującym się kotami. Kolejnym krokiem miała być współpraca miasta i Animalsów w powstaniu azylu dla kotów.

– Obejrzeliśmy kilka lokalizacji. Najbardziej odpowiadały nam tereny na ulicy Pionierów, niedaleko oczyszczalni ścieków – przyznaje Agnieszka Śpiewak z OTOZ Animals w Lęborku. Okazuje się jednak, że miasto zażądało za ten teren sumy, która zdaniem Animalsów jest za wysoka. – Urzędnicy chcą za dużo. My takich pieniędzy nie mamy – twierdzi Agnieszka Śpiewak.

– Gdyby Animals chciało zakupić teren na własność, to należy zastosować stawkę według wyceny niezależnego biegłego, która może wynosić w granicach 30-45 zł za metr kwadratowy – mówi Włodzimierz Klata, burmistrz Lęborka.

– Jeśli stowarzyszenie Animals zdecydowałoby się władać terenem na podstawie umowy dzierżawy, wtedy stawka miesięcznego czynszu będzie groszowa. Jak wysoka? Tego nie udało się nam dowiedzieć.

Burmistrz nie wyklucza jednak negocjacji z działaczami Animalsów. Na razie jednak konkretów w tej sprawie nie ma. Póki ich nie ma, nie rozpoczęto też zapowiadanej akcji sterylizacji kotów, której współfinansowanie miasto uzależniło od powstania schroniska.

– Schronisko z prawdziwego zdarzenia jest w Lęborku absolutnie potrzebne. My jako stowarzyszenie pożytku publicznego możemy pomóc, ale całego przedsięwzięcia nie udźwigniemy. Do tego potrzebna jest współpraca z gminą, bo rozwiązanie problemu bezdomnych zwierząt należy do zadań własnych gminy – mówi Ewa Gebert, prezes gdyńskiego oddziału OTOZ Animals.

– Spotkamy się powtórnie z władzami dla ustalenia wszystkich szczegółów dotyczących kupna tego terenu czy ewentualnej dzierżawy, a także zasad późniejszej współpracy – zapowiada Agnieszka Śpiewak z lęborskich Animalsów. – Możemy i chcemy pomóc w prowadzeniu przytuliska, ale sami nie podołamy – mówi Ewa Gebert.


Moto

Znajdź:

Praca

Praca:

Inne

Sonda

wyniki głosowania
Liczba głosów: .