dodano: 12 marca 2010, 6:00
tagi:detektywSłupskSzubertUrząd Morski
Podwładni wynajęli prywatnego detektywa by szpiegował dyrektora Urzędu Morskiego w Słupsku
Grupa pracowników Urzędu Morskiego w Słupsku wynajęła detektywów, aby śledzili dyrektora urzędu. Twierdzą, że łamie on prawo i zebrali na to dowody.
Urząd Morski w Słupsku. W zeszłym roku przez ponad tydzień był pod stałą obserwacją.
(Fot. Łukasz Capar)
Wkrótce na naszej stronie internetowej opublikujemy fragmenty filmu nakręconego przez detektywów
- Mieliśmy dość. W urzędzie dochodzi do nieprawidłowości – mówią pragnący zachować anonimowość pracownicy UM. – Nie widzieliśmy innego sposobu, jak udokumentować te nieprawidłowości.
Dwóch detektywów śledziło Mariusza Szuberta, dyrektora Urzędu Morskiego w Słupsku, od 22 czerwca do 4 lipca ubiegłego roku. Obserwowali go przez całą dobę, z naciskiem na godziny pracy. Powstał z tego obszerny raport składający się z nagrań kamerą wideo, notatek i zapisków rozmów telefonicznych.
Detektywi działali czasami w stylu słynnego agenta Tomka z CBA. Zaproponowali na przykład Szubertowi zorganizowanie obozu wypoczynkowego.
Więcej o sprawie, opinie prawników, Państwowej Inspekcji Pracy, fragmenty raportu w piątkowym, papierowym wydaniu Głosu Pomorza. Teraz Głos Pomorza możesz kupić w wygodny sposób przez Internet. Kliknij tutaj >>> by wejść na stronę e-głosu. 
Przeczytaj więcej
- Inspekcje w Urzędzie Morskim w Słupsku (25-03-2010)
- Internauci uważają, że Urząd Morski w Słupsku przepłaca za pogłębianie portu w Kołobrzegu (16-10-2009)
- 20 milionów złotych strat po sztormie w regionie słupskim! (zdjęcia, wideo) (15-10-2009)
- Latarnie morskie zamknięte przez dyrektora Urzędu Morskiego w Słupsku: pięć kurortów zostało na lato bez turystycznej atrakcji (14-07-2009)
