Augustyn, Bernadetta i Bernard

    Augustyn, Bernadetta i Bernard

    Waldemar Sulisz redakcja@gk24.pl

    Głos Pomorza

    Aktualizacja:

    Głos Pomorza

    Jak zostali świętymi? Zakochali się w Bogu.

    Jak zostali świętymi? Zakochali się w Bogu.

    Dziś ukazuje się drugi tom naszej serii poświęconej historiom świętych. A w nim - między innymi opowieść o Augustynie, który kochał uczty i kobiety.
    Jak zostali świętymi? Zakochali się w Bogu.

    Jak zostali świętymi? Zakochali się w Bogu.

    Augustyn mawiał: Kochaj i rób, co chcesz! Bernadetta miała osiemnaście wizji, podczas których objawiła się jej Niepokalana. Bernard zachwycał się opisami miłości w "Pieśni nad pieśniami". Jak zostali świętymi? - Po prostu zakochali się w Bogu - mówi ks. prof. Augustyn Eckmann z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Sam zakochany w Augustynie.

    Kim są święci?

    - Najkrócej, to przyjaciele Boga, którzy mogą zostać także naszymi przyjaciółmi - mówi ks. prof. Augustyn Eckmann.

    Skąd wziął się kult świętych?

    - Rozpoczął się od obchodzenia świąt męczenników. W pierwszych wiekach widziano w nich osoby najbliższe Chrystusowi, które poprzez śmierć utożsamiały się z nim najpełniej - dodaje ks. prof. Eckmann.

    Po męczennikach przyszła kolej na innych świętych. W VII wieku pojawiała się uroczystość Wszystkich Świętych, potem litania do świętych popularna do dziś.

    A ilu jest świętych w ogóle?

    - Nieskończona ilość. Tłumy - śmieje się ks. prof. Eckmann.
    A my z tej nieskończoności wybieramy niezwykłą trójkę. I trzy drogi do świętości.

    Droga Augustyna

    Zasłynął z żarliwości. Jego "Wyznania" czyta się jednym tchem. Dlaczego?
    "Późno Cię umiłowałem, Piękności tak dawna a tak nowa, późno Cię umiłowałem. W głębi duszy byłaś, a ja się błąkałem po bezdrożach i tam Ciebie szukałem, biegnąc bezładnie ku rzeczom pięknym, które stworzyłaś. Ze mną byłaś, a ja nie byłem z Tobą. One mnie więziły z dala od Ciebie - rzeczy, które by nie istniały, gdyby w Tobie nie były. Zawołałaś, rzuciłaś wezwanie, rozdarłaś głuchotę moją.

    Zabłysnęłaś, zajaśniałaś jak błyskawica, rozświetliłaś ślepotę moją. Rozlałaś woń, odetchnąłem nią - i oto dyszę pragnieniem ku Tobie. Skosztowałem - i oto głodny jestem, i łaknę. Dotknęłaś mnie - i zapłonąłem tęsknotą za pokojem Twoim".

    Jaki piękny hołd miłości!

    Urodził się 13 XI 354 roku w Tagaście (dziś w Algierze). Był synem rzymskiego Patrycjusza, obywatela rzymskiego i chrześcijanki, św. Moniki. Odebrał staranne wykształcenie. Kochał uczty, piękne kobiety, muzykę. I musiał być bardzo wrażliwy.
    - Nie znamy imienia dziewczyny, która była miłością jego życia. Wiemy, że był z nią piętnaście lat. Urodziła mu syna Adeodata - wyjaśnia ks. Augustyn Eckmann.
    To właśnie słynne "Wyznania" są świadectwem płomiennej miłości.
    I burzliwej młodości przyszłego świętego.

    Kiedy w Mediolanie Augustyn został profesorem retoryki, zaczął słuchać kazań św. Ambrożego. W 386 roku zaczytał się w Listach św. Pawła. I w ogrodzie doznał wstrząsu - nawrócenia. Ponoć usłyszał w krzakach śpiew dziecka Tolle, Tolle - co znaczy: Bierz i czytaj. Albo śpiew ptaka - jak chcą inni.

    Nawrócił się, przyjął chrzest razem z synem. Sprzedał majątek, założył w Tagaście klasztor.

    Został biskupem Hippony, zaczął z gorliwością wypuszczać w świat dzieła filozoficzne i teologiczne. Najznakomitsze z nich to traktat "O państwie Bożym" i wzruszające, wielokrotnie wydawane i tłumaczone "Wyznania".

    Zmarł w Hipponie, oblężonej przez Wandalów - 28 sierpnia 430 roku.

    "Kochasz, a nie spalasz się; troszczysz się, a nie lękasz; żałujesz, a nie bolejesz; gniewasz się, a spokojny jesteś; dzieła zmieniasz, a nie zmieniasz zamysłu; przygarniasz, co napotkasz, chociaż nigdy tego nie utraciłeś. Nigdy nie jesteś ubogi, a radujesz się zyskiem. Nigdy nie łakomisz, a żądasz pomnożenia tego, co dałeś".
    Bernadetta

    Zasłynęła z osiemnastu wizji, podczas których stawała przed nią piękna kobieta mówiąc; "Jam jest Niepokalane Poczęcie".

    Urodziła się 7 stycznia 1844 roku w Lourdes, w rodzinie pirenejskiego młynarza, którego interes chylił się ku upadkowi. Żyła w ubóstwie, dziewczynkę zabrała do siebie krewna Maria Aravent. Bernadetta próbował się uczyć, szło jej źle, wróciła do rodzinnego domu w 1858 roku, aby przygotować się do pierwszej komunii.
    To właśnie wtedy, nad rzeką Gave, w pobliżu groty zwanej Massabielle obdarowana została objawieniami Matki Bożej, która wzywała świat do modlitwy i pokuty.

    Osiemnaście wizji, których dziewczynka doznała pomiędzy 11 lutego a 16 lipca wywołały poruszenie, potem tłumy pielgrzymek do miejsca objawienia.
    Dlaczego Matka Boża objawiła się skromnej dziewczynce?

    - Myślę, że to znak i wskazówka, że w życiu człowiek potrzebuje dużo pokory. Nacisk na pokorę - tłumaczy ks. arcybiskup Bolesław Pylak z Lublina.

    Co zdarzyło się podczas objawień?

    Raz tajemnicza pani prosiła o kaplicę w grocie. Innym razem wskazała miejsce na ziemi i kazała się dziewczynce napić wody. Wody tam nie był, dziewczynka zaczęła kopać, natychmiast trysnęło źródełko - które dziś jest celem pielgrzymek z całego świata.

    Zeznanie dziewczynki, złożone na policji - stały się później powodem przykrości i nieprzyjaźni.

    Bernadetta nazywała grotę, gdzie doszło do objawień - "niebem na ziemi". 4 lipca 1864 roku założyła habit zakonny.

    Cały czas cierpiała na astmę, mówiła nawet, że jej zadaniem jest chorować.
    Zmarła na gruźlicę i prawdopodobnie nowotwór kości 16 kwietnia 1878 roku. Tuż po ślubach wieczystych. Kiedy umierała, modliła się, odmawiając Ave.
    Dostąpiła szczęścia spotkania w objawieniach Matki Bożej.
    Ale nie zaznała szczęścia pomiędzy ludźmi, nawet wśród zakonnic była niezrozumiana, a nawet nielubiana.

    Bernard

    Zakochał się w "Pieśni nad pieśniami". Komentował ją w kazaniach, często pisał o miłości, z upodobaniem używał w swoich sentencjach metafor kobiecych piersi.
    Potrafił pisać tak: "Są dwie piersi oblubienicy: wspólna radość i współcierpienie. Dwojaki rodzaj mleka: zachęta i pocieszenie. Trzy olejki: skrucha, pobożność, łagodność. Skrucha z racji wspominania grzechów, pobożność z racji wspominania dobrodziejstw, łagodność z racji rozważania nieszczęść".

    Albo tak: "Dwie piersi ma miłość: współcierpienie i współradowanie się. Z piersi współcierpienia wypływa mleko pocieszenia, natomiast z piersi współradowania się mleko otuchy".

    Bernard urodził się w 1090 roku w Fontaine-les Dijon. Od małego był słabego i wątłego zdrowia.

    Był też łasy na przynęty ziemskiego świata.
    W 1112 roku wstąpił do zakonu cystersów, przyprowadzając z sobą trzydziestu młodych ludzi i czterech braci.

    W zakonie był rozdarty pomiędzy surowością cielesną i słodyczą bożą. Założył nowy klasztor cystersów w Clairvaux. Podróżował i tym podróżom towarzyszyły cudowne uzdrowienia. Kiedy odpoczywał, zaczytywał się w "Pieśni nad pieśniami". Był doradcą biskupów, w tym biskupa Krakowa. Zmarł 20 sierpnia 1153 roku.
    Kochał świat, przyrodę.

    I zostawił piękny i mądry testament. "Ponieważ w ludzie Bożym jedni są cieleśni, a inni duchowi, to jednak ani tamci nie są wolni od tęsknoty do rzeczy wiecznych, ani ci ze wszech miar od tęsknoty do rzeczy doczesnych. Stąd też w błogosławieństwach Jakuba i Ezawa wymienia się i rosę niebieską, i urodzajność ziemi, lecz nie w tym samym porządku w obu przypadkach. - Niechaj tobie Bóg użycza rosy z niebios i żyzności ziemi - mówi Izaak do Jakuba. Do Ezawa zaś rzecze: - W żyzności ziemi i w rosie niebieskiej będzie twe błogosławieństwo".

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    GP24 poleca

    Wideo