Ikona w każdym domu

    Ikona w każdym domu

    Katarzyna Jabłonowska

    Głos Pomorza

    Aktualizacja:

    Głos Pomorza

    Męczennik Gabriel Zabłudowski.

    Męczennik Gabriel Zabłudowski.

    W środę ukaże się kolejny, już czwarty tom pasjonujących opowieści o świętych.
    Męczennik Gabriel Zabłudowski.

    Męczennik Gabriel Zabłudowski.

    A dziś - piszemy o Kościele prawosławnym, w którym szczególną cześć oddaje się relikwiom i ikonom przedstawiającym świętych. W każdym prawosławnym domu znajduje się choć jeden taki wizerunek.

    Mimo, że kult świętych ma w Cerkwi wielkie znaczenie, nikt tak naprawdę nie wie, ile osób zostało w ciągu dwóch tysiącleci chrześcijaństwa wyniesionych na ołtarze. Wiadomo za to, że osoby zaliczone w poczet świętych, były tak różne, że postanowiono je pogrupować - ze względu na ich działalność, życie lub śmierć - w specjalne kategorie.
    Takich grup jest obecnie aż czternaście (m. in. prorocy, apostołowie, męczennicy, władcy). Podgrup i dodatkowych tytułów zaś o wiele więcej! Niektórzy święci są zaliczani jednocześnie do dwóch lub więcej kategorii np. wielka księżna, mniszka i męczennica Elżbieta.

    Jak zostać wyniesionym na ołtarze?

    Reguły wyniesienia na ołtarze w Cerkwi są podobne do tych obowiązujących w Kościele katolickim. Tu prawo kanonizacji świętych lokalnych przysługuje biskupowi diecezjalnemu, a świętych ogólnocerkiewnych - zwierzchnikowi Cerkwi w danym kraju przy udziale soboru jej hierarchów (ciała kolegialnego na podobieństwo katolickiego episkopatu).

    Mimo to w kalendarzu liturgicznym znaleźć można dziesiątki imion i nazwisk, co do których brak jest oficjalnych dokumentów i decyzji biskupich. Przyczyną tego jest m.in. to, że w cerkwi formalne procedury kanonizacyjne wyłoniły się o wiele później i nigdy nie stały się tak sztywne, jak na zachodzie Europy.

    - Starożytna Cerkiew nie znała specjalnego procesu zaliczenia do grona świętych, obecnie zwanego kanonizacją. Matkę Bożą i apostołów przyjęto za świętych na mocy powszechnej zgody. Wczesnych męczenników spontanicznie uznawali wierni, którzy byli świadkami ich cierpień. Podobnie było w przypadku wczesnych wyznawców. Wystarczyło samo wpisanie imienia świętego do kalendarzy, które odbywało się za powiadomieniem lub na polecenie miejscowego biskupa.

    Z powodu praktycznie niekontrolowanej, szybko zwiększającej się liczby świętych, poczynając od V w. władze cerkiewne zaczęły starać się przejmować nad tym pieczę. W celu uniknięcia oddawania czci wątpliwym świętym wprowadzono konieczność uzyskania uprzedniej zgody biskupa na dedykowanie danej osobie nowej świątyni. Miejscowy hierarcha dokonywał więc formalnie aktu kanonizacji przez udzielenie zezwolenia na obchodzenie uroczystości religijnych na cześć zmarłej, cieszącej się kultem osoby - wyjaśnia Jarosław Charkiewicz, autor leksykonu świętych prawosławnych.

    Szaleńcy Boży

    Co ciekawe, prawosławni w odróżnieniu od katolików nie rozdzialają kanonizacji (zaliczenia w poczet świętych) od beatyfikacji (uznania za błogosławionego). Znaczenie tego ostatniego terminu jest w Cerkwi zupełnie inne. Mianem "błogosławiony" określa się tzw. świętych saloitów, zwanych też szaleńcami Chrystusa.

    Najbardziej chyba znanym szaleńcem Jezusa jest św. Symeon, który pod wpływem mistycznej wizji porzucił matkę - staruszkę i przez 30 lat żył na pustyni, modląc się i poszcząc. Po tym czasie uznał, że jego droga do zbawienia powinna wyglądać inaczej. Udając obłąkanego, pielgrzymował do świętych miejsc, wyśmiewając uroki życia doczesnego.

    Rozmyślnie prowokował wszystkich bezwstydnymi postępkami. W czasie Wielkiego Tygodnia publicznie lekceważył reguły kościelne, np. jedząc mięso i chodząc nago po ulicach. Jednocześnie, po kryjomu, narzucał sobie surowe posty, pomagał biednym i odrzuconym. Poniżał się, by zyskać przychylność Boga.

    Świętość życia i cuda


    Elżbieta, wielka księżna, mniszka i męczennica.

    Poniżanie się nie jest oczywiście jedyną, ani główną z zasług, jakie są wymagane by uznać kogoś za świętego. Podstawowym kryterium jest "świadectwo życia". Za świętych do dziś uznaje się przede wszystkim tych, którzy przez całe życie świadomie dążyli do Boga, oddali się mu na służbę i mieli z nim wyjątkowo silny kontakt. Zdarza się i tak, że duchowni oraz wierni doceniają jeden tylko czyn danej osoby - np. oddanie życia za wiarę, czy drugiego człowieka. Oprócz "świętości życia", podstawowym kryterium jest również udowodnienie daru czynienia cudów. Nieważne, czy miały one miejsce jeszcze za życia danej osoby, czy zdarzyły się już po jej śmierci. Wskazówką do kanonizacji jest również, w niektórych przypadkach, nierozłożenie się ciała po śmierci.

    Między innymi to kryterium zadecydowało o kanonizacji jednego z najbardziej czczonych w Polsce świętych prawosławnych - św. męczennika młodzieńca Gabriela. Chłopczyk ten, urodził się 22 marca 1684 roku w Zwierkach koło Zabłudowa. Już od dzieciństwa wyróżniał się wyjątkowymi cnotami. Kiedy miał 6 lat został zamordowany. Ciało zostało znalezione dopiero po kilku dniach. Jak się okazało, nie rozkładało się. Mało tego, nie naruszyły go ani ptaki, ani dzikie zwierzęta, gdyż pilnowała go sfora psów.

    Kilkadziesiąt lat później, podczas epidemii cholery, wierni przypadkiem odkopali ciało Gabriela. Po raz kolejny okazało się, że nie zostało ono naruszone przez czas. Epidemia wkrótce się skończyła, a mieszkańcy okolicznych wiosek uwierzyli, że stało się to dzięki wstawiennictwu świętego. Chłopca zaczęto powszechnie czcić. Kult stał się jeszcze silniejszy po pożarze cerkwi, w której kilka lat później umieszczono ciało Gabriela. Jak się okazało, nadpalona rączka dziecka w cudowny sposób się zagoiła. Teraz, po kilkukrotnych przenosinach, relikwie świętego znajdują się w soborze św. Mikołaja w Białymstoku.

    Najświętsza wśród świętych

    Wyjątkowe miejsce w prawosławnej hagiografii zajmuje Matka Boska. Jest ona uznawana za najświętszą wśród świętych zrodzonych z człowieka. O nieporównywalnej z żadnym innym świętym roli Bogarodzicy w Cerkwi świadczy m.in. niezliczona liczba jej ikon.

    - Oddając szczególną cześć Bogarodzicy, Cerkiew widzi w niej nie tylko matkę Boga, ale również matkę ludzi, a w kierowanych do niej modlitwach nie prosi "módl się za nas do Boga", lecz "zbaw nas" - dodaje Jarosław Charkiewicz.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    GP24 poleca

    Wideo