Czy kobiety są lepszymi lekarzami?

    Czy kobiety są lepszymi lekarzami?

    Fot. Supernova

    Głos Pomorza

    Aktualizacja:

    Głos Pomorza

    Panie są zwykle przyjaźniej nastawione do pacjentów.

    Panie są zwykle przyjaźniej nastawione do pacjentów. ©Fot. Supernova

    Dawniej rzadko parały się medycyną. Dziś masowo zapisują się na studia medyczne, kończą je na piątkach i zostają świetnymi lekarzami.
    Panie są zwykle przyjaźniej nastawione do pacjentów.

    Panie są zwykle przyjaźniej nastawione do pacjentów. ©Fot. Supernova

    To dobra wiadomość dla pacjentów.

    Dlaczego? Jak wynika z analiz przeprowadzonych w USA, panie są zwykle przyjaźniej nastawione do pacjentów i z większą chęcią z nimi rozmawiają.

    Sondaż przeprowadzony w kilkuset amerykańskich przychodniach rodzinnych wykazał, że wizyta u kobiety trwa przeciętnie nieco dłużej niż u mężczyzny. - Kobiety podchodzą do leczenia bardziej emocjonalnie, częściej wypytują o sprawy rodzinne czy kłopoty w pracy. Mężczyźni koncentrują się raczej na samym leczeniu, choć ostatnio i oni stali się bardziej otwarci dla pacjentów - mówi Debra Roter z Johns Hopkins University w Baltimore, główna autorka badań.

    Przypadek chorobowy

    Kierowana przez nią grupa psychologów prowadziła studia nad zdolnościami interpersonalnymi amerykańskich lekarzy pierwszego kontaktu. Sprawdzano, w jaki sposób rozmawiają oni ze swoimi pacjentami, jak ich traktują, o czym z nimi rozmawiają, czy zwracają uwagę na stan emocjonalny osoby zgłaszającej się po poradę, czy też traktują ją jak kolejny "przypadek chorobowy".

    Do niedawna nieliczni lekarze zawracali sobie głowę psychiką chorego człowieka. Zajmowali się stawianiem diagnozy. Wizyty w przychodni przebiegały tak samo: lekarz wysłuchiwał i badał w milczeniu, oschłym tonem ogłaszał diagnozę, wypisywał receptę lub skierowanie na badania i... już było po wszystkim! Komunikacja z przygnębionym chorobą pacjentem sprowadzała się do paru rutynowych pytań i odpowiedzi.
    Siła przekonywania

    Nie łudźmy się - tak jest nadal w wielu gabinetach, jednak czasy zmieniają się powoli na lepsze. Wedle opinii Roter, w tych nowych czasach kobiety znacznie lepiej sprawdzają się w roli lekarzy rodzinnych.

    Poza wyżej wymienionymi zaletami, płeć żeńska ma - zdaniem uczonej - kilka innych zalet istotnych dla tej profesji. - Kobiety dążą do zmniejszenia dystansu między lekarzem a pacjentem, chętniej też wspierają pacjenta psychicznie, zachęcając go do dalszego leczenia. Jedno i drugie ma ogromne znaczenie, bo od właściwego potraktowania człowieka, który po raz pierwszy przychodzi do lekarza, zależy często, czy podejmie on dalsze leczenie. Kobieta jest bardziej rozmowna i zaangażowana, więc jej siła przekonywania jest większa - mówi Roter. W jednej z przygotowanych przez nią ankiet wzięli udział pacjenci. Często podkreślali, że po wizycie u kobiety-lekarza mieli większe przekonanie, że była ona przejęta ich stanem zdrowia.

    W artykule podsumowującym badania Roter przywołuje wyniki wcześniejszych studiów na ten sam temat. Wykazały one między innymi, że kobiety są większymi optymistkami. Szukają pozytywnych rozwiązań. Podczas rozmowy z pacjentem nie straszą go konsekwencjami zaniechania terapii, lecz zwracają uwagę na wynikające z niej korzyści.

    Predyspozycje

    Oczywiście wszelkie uogólnienia mogą prowadzić na manowce - przestrzega uczona. Z jej obserwacji wynika bowiem, że jest wielu mężczyzn, którzy doskonale sprawdzają się w zawodzie lekarza rodzinnego - są ciepli, rozmowni, partnerscy, chętnie wysłuchują swoich pacjentów i udzielają im porad zdrowotnych. Z kolei wśród kobiet trafiają się również osoby oschłe, traktujące z góry swoich pacjentów.
    - Zastanawiam się, czy tacy ludzie, powinni być lekarzami rodzinnymi - mówi Roter.

    Supernova
    redakcja@gk24.pl

    Komentarze (2)

    Wszystkie komentarze (2) forum.gp24.pl

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    GP24 poleca

    Wideo