Złotówka, a może jen?

    Złotówka, a może jen?

    Zdjęcie autora materiału

    Aktualizacja:

    Głos Pomorza

    Wybór waluty kredytu zależy tylko od nas. Trzeba jednak dokładnie przeanalizować plusy i minusy.

    Wybór waluty kredytu zależy tylko od nas. Trzeba jednak dokładnie przeanalizować plusy i minusy.

    Ostatnie lata pokazały, w jak banki są w stanie "nagiąć" kryteria, aby dostosować swoje produkty do możliwości finansowych klientów.
    Wybór waluty kredytu zależy tylko od nas. Trzeba jednak dokładnie przeanalizować plusy i minusy.

    Wybór waluty kredytu zależy tylko od nas. Trzeba jednak dokładnie przeanalizować plusy i minusy.

    Opinia eksperta

    Opinia eksperta


    Genowefa Charkiewicz, bank PKO BP: - Jest taka złota zasada, zadłużaj się w takiej walucie, w jakiej zarabiasz i nasi klienci się do tej zasady się stosują. Złotówka jest stabilna. Nie ma wysokiego ryzyka walutowego. Drugą, równie popularną walutą, ale przede wszystkim w kredytach hipotecznych, jest frank szwajcarski. Natomiast powiem, że w euro i w dolarze nasi klienci się właściwie nie zadłużają. To się zdarza wręcz sporadycznie.



    Walka konkurencyjna, która bezpośrednio wymogła na bankach liberalizację wymogów, wpłynęła również na to, że obecnie na rynku istnieje bogata gama ofert kredytów hipotecznych, wśród której niemal każdy może znaleźć coś dla siebie.

    Różnią się one nie tylko oprocentowaniem, marżą, czy sposobem obliczania zdolności kredytowej.
    Czynnikiem, który dodatkowo je wyróżnia, jest także rodzaj proponowanej waluty. Niewielu jednak kredytobiorców wie, że istnieje możliwość zaciągania zobowiązania nie tylko w złotówkach i we frankach szwajcarskich.

    Jen mało popularny

    Na rynku istnieją obecnie propozycje kredytów także w funtach brytyjskich (GBP), koronach szwedzkich (SEK), norweskich (NOK), czy duńskich (DKK). Jeszcze kilka lat temu dostępny był również kredyt w jenach japońskich (Yen), jednak w związku z dużymi wahaniami kursowymi tej waluty, nie cieszył się zbyt dużą popularnością.

    Na małe zainteresowanie kredytami w nim denominowanymi z pewnością wpłynął również brak akcji promocyjnej popularyzującej takie rozwiązanie. Wszystko to spowodowało, że powoli banki zaczęły się z niego wycofywać.

    - Jednak obecnie ponownie pojawiają się zapowiedzi wprowadzenia tego typu ofert. Przypuszczalnie jednak, podobnie jak w przeszłości, propozycje te nie będą cieszyły się dużym zainteresowaniem, a potraktowane zostaną raczej jako alternatywa dla bardzo świadomego klienta. Nadal bowiem gospodarki krajów azjatyckich w tym także Japonii są bardzo niepewne, a kredyty denominowane w ich walucie - w przypadku Polski w jenach - wiążą się z ogromnym ryzykiem, które wynika z dużych wahań kursowych - mówi Grzegorz Aleksandrowicz, dyrektor ds. kredytów hipotecznych firmy emFinanse Doradcy Finansowi.
    Frank jest liderem

    Od kilku lat największym powodzeniem wśród kredytobiorców cieszą się frank szwajcarski oraz polski złoty. Pierwszy z nich swą popularność zyskał przede wszystkim dzięki niskiemu oprocentowaniu, które może być mniejsze nawet o 1,5 punktu procentowego w stosunku do kredytów zaciąganych w polskiej walucie.

    Oznacza to, że osoba, która zdecydowała się na kredyt w wysokość 300 tys. zł rozłożony na równe raty na 30 lat zapłaci około 250 zł mniej w przypadku jego denominacji w CHF. Udział kredytów we frankach zmniejszył się znacznie po sierpniu 2006 roku, kiedy wprowadzona tzw. "Rekomendacja S" narzuciła na banki obowiązek stosowania w ich przypadku ostrzejszych kryteriów.

    To spowodowało, że część kredytobiorców nie uzyskała wystarczającej zdolności kredytowej i zmuszona była zaciągać zobowiązanie w złotówkach. Mimo to nadal jest to waluta najbardziej popularna wśród polskich kredytobiorców. Prawdopodobnie tendencja ta utrzyma się także w przyszłości.

    Funty idą w górę

    W ostatnich latach na popularności zyskały również euro oraz funt brytyjski. Zainteresowanie walutą brytyjską wynika z tego, że wielu Polaków, którzy wyjechali za granicę w celach zarobkowych, chciałoby zaciągnąć kredyt na mieszkanie. Dla nich zobowiązania w tej samej walucie co dochód pozbawione są ryzyka wynikającego z konieczności przewalutowania.

    Zróżnicowane oprocentowanie

    To, co wpływa na małe zainteresowanie kredytami w innych walutach niż frank i złotówka, to przede wszystkim różnice w kosztach całkowitych. Niewielkie różnice występują w przypadku opłat okołokredytowych. Jednak tym, co szczególnie wyróżnia te oferty jest oprocentowanie, którego różnica dla poszczególnych walut może wynieść nawet ponad 2 punkty procentowe.

    Oznacza to, że dla zobowiązania zaciągniętego na 300 tys. złotych na 30 lat różnica w wysokości odsetek może wynieść nawet ponad 180 tys. złotych.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    GP24 poleca

    Wideo