Gospodarcza lokomotywa ruszyła!

    Gospodarcza lokomotywa ruszyła!

    Zbigniew Marecki zbigniew.marecki@gp24.pl

    Głos Pomorza

    Aktualizacja:

    Głos Pomorza

    Budowa Centrum Handlowego Jantar w Słupsku.

    Budowa Centrum Handlowego Jantar w Słupsku. ©Fot. Krzysztof Tomasik

    To był dobry rok. Pokazują to także bardzo wyraźne symptomy ożywienia gospodarczego w naszym regionie.
    Budowa Centrum Handlowego Jantar w Słupsku.

    Budowa Centrum Handlowego Jantar w Słupsku. ©Fot. Krzysztof Tomasik


    Region słupski nie należy do najsilniejszych w Polsce. Jeszcze całkiem niedawno kojarzył się z wysokim bezrobociem, upadłościami symboli przemysłu socjalistycznego (Alka, Sezamor , Słupskie Fabryki Mebli) i zbiorową wręcz ucieczką młodych ludzi, którzy nie dostrzegali tu szansy dla siebie i wyjeżdżali na Zachód w poszukiwaniu lepszego życia.

    Nadal co prawda nie byliśmy świadkami spektakularnego wejścia na nasz teren wielkich inwestorów, którzy w ciągu kilku miesięcy tworzą kilkaset lub nawet kilka tysięcy miejsc pracy, ale czas gospodarczego zastoju mamy za sobą. I nie są to słowa bez pokrycia.

    Mieszkaniowy boom

    Jednym z zasadniczych przejawów gospodarczej koniunktury jest zawsze ożywienie na rynku nieruchomości i w branży budowlanej. W regionie słupskim widać to już gołym okiem. Wystarczy objechać peryferie Słupska i zajrzeć do otaczających go miejscowości.

    Wszędzie jak grzyby po deszczu wyrastają nowe domy. Inwestorzy jednak budują nie tylko domki jednorodzinne. Ten rok przyniósł bowiem długo oczekiwany boom mieszkaniowy. Zarówno w Słupsku, jak i w innych miastach regionu swoje projekty realizują różni deweloperzy.

    Nowe mieszkania oddają do użytku zarówno spółdzielnie mieszkaniowe (ostatnio Dom nad Słupią w Słupsku), gminne i miejskie społeczne towarzystwa budownictwa społecznego oraz rozmaici prywatni deweloperzy, którzy budują nowe mieszkania albo adaptują na te cele już istniejące budynki.

    Wystarczy wymienić choćby trójmiejskie firmy Amaco czy Galerię Passo, PBI Kornas z Kołobrzegu albo szczeciński SGI Komfort, które budują w Słupsku, łamiąc dotychczasowy monopol miejscowego Mat-Betu. Do tego dochodzą deweloperzy działający w Ustce, którzy zamierzają oferować drogie mieszkania i apartamenty o bardzo wysokim standardzie, co świadczy, że powoli stajemy się miejscem atrakcyjnym dla inwestorów z dużymi pieniędzmi.

    Mimo że ceny mieszkań poszły w ostatnich latach mocno w górę, deweloperzy nie narzekają na brak chętnych, a to świadczy o wzroście dochodów lub napływie kapitału zewnętrznego, być może częściowo przywożonego już także przez młodych uciekinierów, którzy swoje zagraniczne dochody inwestują w regionie.

    Handlowe eldorado

    Gdy w weekend wybieram się na cotygodniowe zakupy, nie mogę się nadziwić, jak w tym czasie jednocześnie są oblężone przez klientów tradycyjne już słupskie i podsłupskie centra handlowe - Manhatam, Wokulski, Kaufland, Real, Galeria Podkowa, hala Pod wieżą czy Centrum Handlowe przy ul. Wolności wraz z sąsiadującym z nim marketem Bomi, nie wspominając już o sieci dyskontów typu Biedronka, Lidl, Netto, 34, Żabka czy Sano.

    To jednak nie koniec, bo już powstały konkurujące z miejscową hurtownią budowlaną Fimal hipermarkety sieci Obi i Castorama, a wkrótce dołączą kolejne centra handlowo-rozrywkowe - Galeria Słupsk, Jantar i Arena oraz prawdopodobnie nowy hipermarket spożywczy w Redzikowie.

    Na dodatek właśnie rozpoczyna działalność w Słupsku pierwszy chiński supermarket, który być może stanie się azjatyckim przyczółkiem, zapowiadającym pojawienie się na naszym rynku innych egzotycznych przedsiębiorców. Te perspektywy mogą wywoływać lekki zawrót głowy i nasuwać pytanie, kto w tych wszystkich miejscach będzie wydawał pieniądze, ale jedno jest pewne:duża konkurencja jest korzystna dla konsumentów i świadczy o przekonaniu przedsiębiorców o rosnącej sile nabywczej mieszkańców regionu.

    Przy okazji wyraźnie widać, że Słupsk coraz bardziej wyrasta na regionalne centrum handlowe na Pomorzu Środkowym.

    Turystyczne atrakcje

    Od dawna wielu mieszkańcom regionu towarzyszy przekonanie, że kołem zamachowym naszej gospodarki powinna być turystyka. Problem w tym, że do tej pory turystyczny interes kwitnie głównie w oparciu o sezon letni, który w znacznym stopniu zależy od tego, czy nad morzem jest ładna i słoneczna pogoda.

    Wykorzystując ten zasadniczy walor, w ostatnich latach wyraźnie rozwinęła się oferta turystyczno-wypoczynkowa w miejscowościach nadmorskich. Z roku na rok zwiększa się także liczba gospodarstw agroturystycznych. Gorzej wyglądają próby wydłużenia sezonu.

    W Słupsku utknęły na niekończących się dyskusjach wokół budowy parku wodnego, a na przykład w Ustce na wykorzystanie gospodarczo-promocyjne czeka potencjał miejscowego uzdrowiska. Są jednak i symptomy pozytywnych zmian. Świadczy o nich choćby decyzja o budowie parku wodnego w Redzikowie czy trwająca już budowa największego w regionie czterogwiazdkowego hotelu w Dolinie Charlotty w Strzelinku, który ma być oddany do użytku w czerwcu przyszłego roku.
    To schowane w lasach przedsięwzięcie polsko-niemieckiej firmy TourTrend wskazuje także, że przedsiębiorcy powoli zaczynają dostrzegać nie tylko letnie walory regionu i liczą na ściągnięcie do nas bogatszej klienteli. Nie jest wykluczone, że ten zamysł twórców Doliny Charlotty, którzy dbają o to, aby ich kompleks wypoczynkowo-rekreacyjn reprezentował jak najwyższą jakość, powiedzie się.

    Pytanie tylko, czy za nimi pójdą inni? Sądząc po inwestycyjnych pomysłach Jerzego Malka, przedsiębiorcy z Duninowo, który wykupił tereny po Stoczni Ustka, może się tak stać.

    Wiatrakowe zagłębie

    Nie jest wykluczone, że wkrótce nasz region stanie się także swoistym zagłębiem farm elektrowni wiatrowych. Jeszcze do niedawna pisaliśmy o rozmaitych mniej lub bardziej realnych projektach. Teraz już widać, że najbardziej zaawansowany z nich, tworzony przez japońskie konsorcjum, już wchodzi w fazę końcowej realizacji w gminie Kobylnica.

    Choć te przedsięwzięcia wywołują rozmaite komentarze to niewątpliwie 24 elektrownie w okolicach Kobylnicy znacząco zasilą finansowo rolników, od których Japończycy dzierżawią ziemię, oraz budżet gminy, który wzbogaci się o kolejne wpływy z tytułu podatku od nieruchomości. Być może już wkrótce to samo się stanie w gminie Słupsk, gminie Ustka czy w Potęgowie.

    Szansa w strefie

    Ten rok przyniósł także dalsze umocnienie pozycji największych firm w regionie słupskim. Nadal bardzo intensywnie rozwijają się spółki z branży obuwnicznej Gino Rossi i Nord, kolejne sukcesy odnosiła fabryka Scanii, a produkcję intensyfikował zakład przetwórstwa ryb Morpol z Duninowa.

    Podobnych przykładów można wskazać więcej, tym bardziej że czas gospodarczej koniunktury sprzyja rozwojowi dobrze zarządzanych firm. Dodatkową szansą jest Słupska Specjalna Strefa Ekonomiczna, która w tym roku została powiększona o 167 hektarów, w tym w samym Redzikowie o 30 hektarów.

    Zdaniem Mirosława Kaminskiego, prezesa Pomorskiej Agencji Rozwoju Regionalnego, która zarządza strefą, ta decyzja rządu może mieć wielki wpływ na rozwój gospodarczy regionu, bo teraz otwiera się szansa na pozyskanie wielkiego inwestora strategicznego.

    Na razie go nie widać, ale za to wreszcie wydano pozwolenie na budowę obwodnicy Słupska, która pełną parą ma ruszyć wiosną przyszłego roku. Będzie ona przebiegać obok terenów SSSE, a to może przyciągnąć uwagę inwestorów. Oby tak się stało.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Załączniki (32)

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    GP24 poleca

    Wideo