Sąd gospodarczy rozpatruje mniej wniosków o upadłość

    Sąd gospodarczy rozpatruje mniej wniosków o upadłość

    Zdjęcie autora materiału

    Aktualizacja:

    Głos Pomorza

    Sąd gospodarczy rozpatruje mniej wniosków o upadłość
    Nasz region wciąż się gospodarczo rozwija. Jednym z dowodów może być spadek liczby upadłości orzekanych przez sądy gospodarcze.
    Sąd gospodarczy rozpatruje mniej wniosków o upadłość
    Sędziowie mają też coraz mniej wniosków do rozpatrzenia.

    W ubiegłym roku słupski sąd orzekł zaledwie sześć upadłości. Liczba ta od kilku lat systematycznie spada. W 2005 roku upadłości było dwa razy więcej niż obecnie. Natomiast pięć lat temu sędziowie 14 razy orzekali upadłość.
    Przedsiębiorcy nie mają złudzeń. Korzystne statystyki to efekt ogólnej sytuacji w krajowej gospodarce.

    - Wynika to z koniunktury.
    Mamy wzrost gospodarczy - mówi Jerzy Gierzyński, prezes Słupskiej Izby Przemysłowo Handlowej. - Na rynku jest miejsce do realizowania swoich pomysłów. Jeżeli wzrost gospodarczy będzie stabilny, na pewno wskaźniki dotyczące upadłości będą jeszcze lepsze.

    Poprawę sytuacji lokalnych firm widać w jeszcze jednej statystyce - ilości złożonych wniosków. W 2002 roku do słupskiego sądu wpłynęło prawie 110 wniosków, podczas gdy już trzy lata później o połowę mniej.

    Tendencja nadal się utrzymuje, ponieważ w ubiegłych 12 miesiącach wniosek o upadłość złożyły już tylko 23 firmy.

    I choć falę spektakularnych upadków mamy już za sobą (Sezamor, Alka), nadal nie brakuje dużych i znanych przedsiębiorstw, które nie poradziły sobie na rynku.

    W ubiegłym roku sąd gospodarczy w Słupsku orzekł upadłość w sprawie m.in. ALU Stoczni w Ustce czy producenta palet i stojaków metalowych Logistic Żuralski z Włynkówka, a więc firmy, która korzystała z funduszy unijnych.

    W tym roku już, wśród przedsiębiorstw, które mają kłopoty znalazło się m.in. Romano Mazzante, jeszcze kilka lat temu jeden z największych w regionie producentów obuwia.

    Kilkanaście dni temu sąd wyznaczył syndyka masy upadłościowej spółki. Los firmy jest raczej przesądzony, ponieważ od trzech miesięcy produkcja stoi. Dotychczasowy prezes zaś, podjął próbę działalności pod inną nazwą.


    Z roku na rok rośnie odsetek firm, których wnioski o upadłość są rozpatrywane pozytywnie. W ubiegłym roku co czwarta firma, której wniosek o upadłość znalazł się w sądzie, miała wyznaczonego syndyka, w 2005 - co piąta, natomiast trzy lata wcześniej zaledwie co ósma.

    - Głównymi przyczynami oddalenia wniosków jest brak majątku przedsiębiorców - wskazuje Beata Kopania, wiceprezes Sądu Rejonowego w Słupsku. - Wnioski o ogłoszenie upadłości są również zwracane bez ich formalnej oceny w sytuacji, gdy wnoszący nie uzupełni braków formalnych, bądź ich nie opłaci.

    Zbliżający się kryzys na światowych rynkach oraz krajowe problemy z narastającą frustracją sfery budżetowej i żądania płacowe w połączeniu z rosnącą inflacją sprawiają, że wkrótce liczba upadłości znów zacznie rosnąć.

    - Niezwykle trudno jest ocenić, czy liczba upadłości będzie nadal spadać, czy będziemy mieć do czynienia ze zmianą trendu - podsumowuje Tomasz Starus, dyrektor w dziale oceny ryzyka towarzystwa ubezpieczeń Euler Hermes. - Wydaje się jednak, że nawet jeśli w 2008 jeszcze będzie spadać liczba bankructw, to będzie to ostatni dobry rok pod tym względem.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    GP24 poleca

    Wideo