Syna mi nie wrócą

    Syna mi nie wrócą

    Piotr Czapliński

    Głos Pomorza

    Aktualizacja:

    Głos Pomorza

    Wanda Grabowska, matka zabitego, mówi, że tej tragedii można było uniknąć. Niestety, nikt wcześniej nie zareagował na pijaństwo i agresję oskarżonyc

    Wanda Grabowska, matka zabitego, mówi, że tej tragedii można było uniknąć. Niestety, nikt wcześniej nie zareagował na pijaństwo i agresję oskarżonych. ©Piotr Czapliński

    Uśmiechnięci i zadowoleni - tak wyglądali oskarżeni, gdy sędzia uzasadniała wyrok, który zapadł w Sądzie Okręgowym w Koszalinie.
    Wanda Grabowska, matka zabitego, mówi, że tej tragedii można było uniknąć. Niestety, nikt wcześniej nie zareagował na pijaństwo i agresję oskarżonyc

    Wanda Grabowska, matka zabitego, mówi, że tej tragedii można było uniknąć. Niestety, nikt wcześniej nie zareagował na pijaństwo i agresję oskarżonych. ©Piotr Czapliński

    Dotyczył głośnej sprawy zakatowana na śmierć 35-letniego mężczyzny.

    Co wywołało śmiech tych, którzy w takiej sytuacji powinni mieć spuszczone głowy i grobowe miny? Odpowiedź brzmi: wysokość kary.

    Katowali

    Trzej młodzi mężczyźni zostali oskarżeni o to, że w grudniu 2006 roku w Kołobrzegu, w pijanym widzie zakatowali na śmierć - bijąc i kopiąc głównie po twarzy - przypadkowego przechodnia. "Winą" zmarłego było tylko to, że ośmielił się powiedzieć młodzieńcom, iż piją piwo w niewłaściwym miejscu.

    Prokuratura w Kołobrzegu dwóch z napastników (Kamila T. i Andrzeja K.) oskarżyła o zabójstwo, jednego (Krystiana W.) o pobicie ze skutkiem śmiertelnym. Razem z nimi na ławie oskarżonych siedział jeszcze Robert K. On, wspólnie z Krystianem W., odpowiadał "jedynie" za pobicie innego mężczyzny, który tamtego dnia również stanął na drodze niebezpiecznej grupy. Tej ofierze na pomoc przyszedł kolega i pobicie skończyło się tylko złamaniem ręki.

    Bulwersujący w tym zdarzeniu był motyw. Kamil T., który podczas procesu wziął całą winę na siebie, powiedział, że bił, ponieważ chciał się na kimś wyżyć.

    Tylko pobicie

    Wczoraj sąd, wydając wyrok, zdecydował, że dwaj główni oskarżeni dopuścili się nie zabójstwa, a pobicia ze skutkiem śmiertelnym. Dostali po 10 lat więzienia. Sąd zastrzegł jednocześnie, że o warunkowe przedterminowe zwolnienie będą mogli ubiegać się po 8 latach spędzonych za kratkami. Krystian W. został skazany na pięć lat więzienia, Robert K. na półtora roku. Rodzina zabitego mężczyzny, która licznie przyszła do sądu, przyjęła ten wyrok ze łzami w oczach. - Tylko tyle? A mój wnuczek w ziemi leży - nie mógł uwierzyć dziadek ofiary.

    Mama

    Matka zabitego, Wanda Grabowska, która podczas procesu była oskarżycielem posiłkowym, powiedziała, że nie wie, czy będzie składała apelację. - Mojemu dziecku nic i nikt życia nie wróci. Czasu cofnąć nie można. A ja musiałabym przeżywać ten koszmar od nowa - powiedziała łamiącym się głosem.

    Za to oskarżeni przyjęli werdykt z zadowoleniem, którego nie potrafili ukryć. Trudno się dziwić takiej reakcji. Wczoraj sędzia przeczytał przechwycony list, jaki Kamil T. próbował wysłać z aresztu do kolegi. Chłopak napisał w nim: "Mogę dostać 15 lat. Ale to nie wyrok." Dostał o pięć lat mniej...

    Sylwia Zarzycka

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (1)

    Wszystkie komentarze (1) forum.gp24.pl

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    GP24 poleca

    Wideo