Słupszczanie lubili jeździć do Ustki od połowy XVIII wieku

    Słupszczanie lubili jeździć do Ustki od połowy XVIII wieku

    archiwum

    Głos Pomorza

    Aktualizacja:

    Głos Pomorza

    Widok usteckiego portu z początku XX wieku.

    Widok usteckiego portu z początku XX wieku. ©archiwum

    Pierwsi turyści, którzy przyjeżdżali do Ustki zabierali ze sobą krowy, żeby na miejscu mieć świeże mleko.
    Widok usteckiego portu z początku XX wieku.

    Widok usteckiego portu z początku XX wieku. ©archiwum

    Podróż nad morze trwała ponad dwie godziny. Na miejscu nie było pensjonatów, więc wozili ze sobą także łóżka.

    Początki usteckiej turystyki to połowa XVIII wieku, kiedy romantyzm przyniósł modę na spacery nad morzem i konieczność poszukiwania samotności oraz obcowania z przyrodą.

    Wtedy też należąca do Słupska Ustka została zauważona przez bogatych ludzi z regionu słupskiego jako miejsce, gdzie można wypocząć.

    Brali ze sobą na wóz całe wyposażenie, łącznie z łóżkami, spiżarnią. Obowiązkowo na wyprawę podążała służba z niezbędną kucharką.

    Na postronku przy wozie szła krowa, bo przecież trzeba było mieć świeże mleko. Prawdziwa wyprawa. Spali zazwyczaj w starej Ustce w chatach rybackich, które w większości miały puste pokoje ze względu na to, że głowy rodzin pływały po morzu. Ich żony wynajmowały pokoje przyjezdnym. Tak rozpoczęła się turystyka w Ustce.

    Kolej wiozła na wypoczynek

    Turystyka w większej skali zaczęła się w wieku XIX. Popularność miejscowościom nadmorskim przyniosły... wojny napoleońskie. Ich ofiary wypoczywały w przyszłych kurortach m.in. w Kołobrzegu i właśnie w Ustce.

    Ta osada rybacka zyskała popularność dzięki splotowi kilku wydarzeń.

    Po pierwsze w Słupsku zaczęły powstawać duże kamienice, których właściciele nie mieli własnych ogródków - nie mieli więc gdzie wypoczywać.

    Po drugie od 1840 roku dyliżanse pocztowe zaczęły zabierać ze sobą pasażerów. Początkowo dwa razy w tygodniu, a później codziennie. Podróż trwała około dwóch godzin.

    Trzecią okolicznością, a zrazem najważniejszą była kolej. Ustka została skomunikowana w 1878 roku. Szyny były przywożone morzem, żwir pod nasypy pochodził z plaży zachodniej.

    Ciekawe, że dworzec powstał w miejscu, gdzie Słupia przez wieki tworzyła swoje meandry, wcześniej wykopano dla niej sztuczne koryto (płynie w nim do dziś).
    Pierwszy pociąg osobowy wyjechał do Ustki 1 października 1878 roku. Jechał 35 minut.

    - Przede wszystkim była moda na spacerowanie. Panie chodziły w długich sukniach, delikatnie moczyły nóżki do kolan. Panowie w obowiązkowych cylindrach, a wokół oczywiście dzieci - opowiada Elżbieta Szalewska, badacz dziejów regionu.

    Słupsk nie zbankrutował, Ustka zyskała

    Zwyczajem okresu przedwojennego było ustawianie flag narodowych przy miejscach na plaży, gdzie wypoczywali ludzie. Zwyczaj przetrwał jeszcze do lat.30.
    Problemem była natomiast kąpiel w morzu ze względu na to, że nie było powszechnie przyjęte pokazywanie swojego ciała.

    Sposobem na to były budki ciągane przez konie. Otóż do takiej budki wchodzili amatorzy kąpieli. Koń ciągnął budkę do morza. Tam ją zostawiał, a w jej środku ludzie po prosu się kąpali.

    Moralność była rygorystycznie przestrzegana. Plaża wschodnia była przeznaczona generalnie dla kobiet i dzieci. Plaża zachodnia dla mężczyzn.

    Ale oprócz tego w Ustce czas turystom umilali cyrkowcy, zespoły muzyczne i aktorzy uliczni.

    Sama miejscowość przeżywała gwałtowny rozwój na początku XX wieku. Wszystko dzięki kłopotom finansowym Słupska.

    - Miasto było okropnie zadłużone. By się ratować wyprzedano prawie dziesięć hektarów parceli w Ustce. Tam stoją dziś piękne wille. Miasto zostało uratowane od bankructwa, a Ustka zyskała swój niepowtarzalny charakter - opowiada Szalewska.

    Jeszcze większą popularność wśród turystów Ustka zyskiwała w latach.30, chociaż niestety jej rozwój strony zachodniej zablokowało umiejscowienie wielu obiektów wojskowych (przypomnijmy, że w pod koniec lat 30. XX w. Niemcy planowali zrobić z Ustki drugą Gdynię - ślady tego projektu to tak zwane trzecie molo po zachodniej stronie tej miejscowości).

    Jednak prawdziwą popularność kurort zdobył już w latach powojennych, gdzie przez wiele sezonów był mekką turystyki w Polsce.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (1)

    Wszystkie komentarze (1) forum.gp24.pl

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    GP24 poleca

    Wideo