Słupszczanin korespondował z marynarzem statku legendy

    Słupszczanin korespondował z marynarzem statku legendy

    Fot. archiwum

    Głos Pomorza

    Aktualizacja:

    Głos Pomorza

    Jan Krawczyński i Jan Mindyk w Gdyni w 1998 roku.

    Jan Krawczyński i Jan Mindyk w Gdyni w 1998 roku. ©Fot. archiwum

    Choroba uratowała Jana Krawczyńskiego przed tragicznym losem, który spotkał jego towarzyszy broni z ORP Orzeł. Nie popłynął z nimi w ostatni rejs.
    Jan Krawczyński i Jan Mindyk w Gdyni w 1998 roku.

    Jan Krawczyński i Jan Mindyk w Gdyni w 1998 roku. ©Fot. archiwum

    ORP Orzeł

    ORP Orzeł


    > Orzeł zamówiony w 1937 roku w stoczni w Holandii, jego budowa została częściowo sfinansowana ze składek społeczeństwa.
    > Brał udział w kampanii wrześniowej. Internowany w Talinie w Estonii, uciekł do Anglii jesienią 1939 roku. 8 kwietnia 1940 roku zatopił niemiecki statek "Rio de Janeiro" z niemieckimi żołnierzami i sprzętem wojennym. 13 kwietnia ostrzelał z działek niemieckie myśliwce. 11 maja Orzeł zawinął do Rosyth w Szkocji.
    > 23 maja o godz. 23 wypłynął na swój siódmy patrol, z którego nie wrócił. Sektorem patrolowym miał być obszar na zachód od wylotu Skagerraku. 5 czerwca wydano rozkaz zakończenia patrolu. 11 czerwca 1940 roku został uznany za zaginiony. Okoliczności zatopienia statku nie są znane do dziś. Możliwe było wejście na minę, pomyłkowe ostrzelanie przez holenderski okręt podwodny lub zbombardowanie przez niemiecki samolot.
    Zginęło 66 marynarzy (w tym trzech Anglików).
    Dowódca, kapitan komandor ppor. Jan Grudziński i jego załoga zostali pośmiertnie odznaczeni i awansowani.



    Jan Krawczyński był matem na najsławniejszym polskim okręcie podwodnym
    - ORP Orzeł i ostatnim żyjącym członkiem załogi. Zmarł pięć lat temu, zostawił po sobie niesamowitą historię, którą opowiedział Janowi Mindykowi, kolekcjonerowi ze Słupska.

    - Pana Jana spotkałem w 1998 roku podczas obchodów 80-lecia powstania Marynarki Wojennej - opowiada Jan Mindyk. - Od tamtej pory ze sobą korespondowaliśmy.

    Cenne listy

    Wysłali do siebie kilka listów, ale jeden jest szczególnie cenny. Ten, w którym Krawczyński opowiada historię swojego życia.

    Do Marynarki Wojennej Jan Krawczyński wstąpił w 1937 roku na ochotnika. Miał wtedy 19 lat. 1 marca 1939 roku został zaokrętowany na ORP Orzeł. Okręt w swój ostatni rejs wypłynął 20 maja 1940 roku.

    "Tego dnia zameldowałem się u zastępcy dowódcy okrętu o zezwolenie pójścia do lekarza, ten powiada, że okręt jest w dwugodzinnym pogotowiu. Ja mówię, że z chwilą załatwienia mnie, wracam" - czytamy w liście do Jana Mindyka.
    "U lekarza o godz. 10, 20 maja 1940 roku spotkałem trzech członków załogi: Władysława Oczkowskiego, Feliksa Prządaka i Antoniego Szymczaka. Wszyscy zostaliśmy zatrzymani do rozpoznania."

    Niestety, Krawczyński nie pisze, co im dolegało. Gdy dostał przepustkę do lekarza, okręt był w pogotowiu bojowym. Zapewnił dowódcę, że wróci zaraz po wizycie u doktora. Nie zdążył. Okręt wyszedł w morze o godzinie 23 i już nigdy nie wrócił.

    Poszukiwany

    Poszukiwany


    27 lipca 2008 z portu w Gdyni wyruszyła ekspedycja poszukiwawcza, która ma odnaleźć wrak okrętu ORP Orzeł zatopiony gdzieś na Morzu Północnym. Przygotowania do wyprawy trwały trzy lata i zostały sfinansowane przez firmę Balex Metal.



    Walczył do końca

    Krawczyński nie zrezygnował z walki. Skierowano go na okręt ORP Gdynia zakotwiczony w Plymouth w Anglii, który był bazą szkoleniową marynarzy. Następnie trafił na francuską jednostkę Chaser 15.

    "Wychodziliśmy wieczorami w Kanał Angielski i wracaliśmy rano jako czujka w razie inwazji Niemców" - wspomina w liście do Jana Mindyka.

    W maju 1940 roku marynarz został zaokrętowany na okręcie ORP Krakowiak, na którym pływał do czerwca 1946 roku. Wtedy skończyła się jego przygoda z Marynarką Wojenną.

    - Powojenne losy rzuciły pana Krawczyńskiego do Kanady, gdzie mieszkał w Islington w stanie Ontario - dodaje Jan Mindyk. - Dopiero po upadku komunizmu w Polsce zaczął znów odwiedzać kraj. Pod koniec swojego życia przeprowadził się na stałe do Gdyni.

    Jan Krawczyński został pochowany 3 kwietnia 2003 roku na cmentarzu na Oksywiu w Gdyni.

    Pan Jan ma też inną unikatową pamiątkę związaną z okrętem ORP Orzeł.

    - To koperta okolicznościowa wydana z okazji wodowania okrętu - mówi słupszczanin. Na kopercie widnieje data 10 lutego 1939 roku - tego dnia ORP Orzeł został oficjalnie przekazany polskiej Marynarce Wojennej.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    GP24 poleca

    Wideo