Picasso na dalekie trasy

    Picasso na dalekie trasy

    Zdjęcie autora materiału

    Aktualizacja:

    Głos Pomorza

    Picasso w pełnej krasie.

    Picasso w pełnej krasie.

    Gdyby ktoś chciał poczuć atmosferę francuskich salonów, na pewno powinien sprawić sobie Citroena C4 Picasso.
    Picasso w pełnej krasie.

    Picasso w pełnej krasie.

    Już na pierwszy rzut oka jego zewnętrzna linia nadwozia pozwala stwierdzić, że jest to samochód dla ceniących sobie wygodę podróżowania.

    Gdy usiądzie się za kierownicą, można się poczuć jak przy kokpicie nowoczesnego samolotu pasażerskiego. Duża przednia szyba zapewnia kierowcy i pasażerom bardzo dobre warunki obserwacji drogi.

    Po środku deski rozdzielczej znajduje się wielki elektroniczny wyświetlacz. Na nim można odczytać wszystkie niezbędne kierowcy informacje: prędkość, zużycie paliwa, zewnętrzną temperaturę powietrza.

    Wszystkie przełączniki są zamontowane w kierownicy, dzięki czemu kierowca nie musi sięgać do gałki radia, żeby zmienić fale czy włączyć zestaw głośnomówiący telefonu. Kubełkowe, dobrze wyprofilowane siedzenia gwarantują wygodę. Po przejechaniu kilkuset kilometrów nie wysiądziemy z tego auta zmęczeni i "połamani".

    Jak na samochód rodzinny, bo takim na pewno jest ten model, znajduje się w nim wystarczająco duża liczba schowków. Każdy znajdzie miejsce na ulubioną książkę czy napój. Bagażnik jest na tyle duży, by pomieścić walizki całej rodziny.

    Jazda i parkowanie

    Zapakowaliśmy się więc w pięć osób i pojechaliśmy z Koszalina do Poznania. To już spory kawałek trasy i duże zatłoczone miasto. Dobre miejsce na sprawdzenie auta w ruchu miejskim.

    Zaraz po wejściu do samochodu wszyscy westchnęli "Francja elegancja". Nikt nie narzekał, że mało miejsca, że nie ma co zrobić z nogami, czyli jest ok. Samochód, który dostaliśmy do testowania od koszalińskiego dilera Citroena, miał pod maską całkiem spory 110-konny silnik diesla z turbo doładowaniem. Trzeba powiedzieć, że spełnił nasze oczekiwania. Z wyprzedzaniem tirów na zatłoczonej "jedenastce" nie było żadnego problemu.

    Dzięki pneumatycznemu zawieszeniu mieliśmy wrażenie, że jedziemy autostradą, a nie drogą pełną dziur i kolein. Dojechaliśmy do centrum miasta, wypatrzyliśmy miejsce do parkowania i wtedy zaczęły się kłopoty. Kierowca obojętnie jakiego wzrostu nie widzi przodu samochodu.

    Parkowanie na tzw. "jajeczko" odpada. Nasz najlepszy wynik przy próbie parkowania przodem to 50 centymetrów zapasu do przeszkody. A z miejsca kierowcy mogłoby się wydawać, że zaparkował na jeden centymetr.

    No cóż, ciężko było przodem. Spróbowaliśmy sobie więc poradzić, parkując tyłem. Tym razem spotkała nas miła niespodzianka. Nasz citroen picasso wyposażony jest w czujniki cofania.

    W momencie zbliżania się do przeszkody, włącza się sygnał dźwiękowy. A jego częstotliwość daje kierowcy znać o konieczności zatrzymania się. Parkowanie tyłem to sama przyjemność.

    Wnętrze auta przyciąga wzrok.

    Bez hamulca

    Po wyjściu z samochodu i jego zamknięciu okazało się, że automatycznie składają się zewnętrzne lusterka. Tylko ten, kto nie stracił lusterek na parkingu, może powiedzieć, że to niepotrzebny gadżet. Krótka przerwa na odpoczynek i ruszyliśmy w miasto.

    No i sprawdziliśmy, jak tym autem jeździ się po zakorkowanym Poznaniu. Nie było problemu. Kierowca widzi wszystko z każdej strony, nie przeszkadzają mu żadne słupki czy zagłówki. Nie ma problemu też z przejechaniem przez najbardziej ruchliwe skrzyżowania.

    Okazało się, że przy zatrzymaniu na wzniesieniu nie było potrzeby zaciągania hamulca ręcznego. Zrobił to za nas automat. Bardzo przydatne rozwiązanie szczególnie, gdy stoimy w korku. Auto nie cofa się samo, dzięki czemu nie spalimy sprzęgła, podjeżdżając co chwila o metr do przodu.

    W naszej opinii

    Przejechaliśmy tym autem 600 km w ciągu jednego dnia, żaden z nas nie był zmęczony jazdą. Cicha praca silnika, wygodne siedzenia, komfort jazdy i małe zużycie paliwa (średnio nasze auto spaliło 6 litrów ropy) - są to na pewno plusy tego samochodu.

    Minusem jest brak przednich czujników parkowania, a bardzo jasna tapicerka siedzeń wymusza kupno pokrowców praktycznie zaraz po wyjechaniu z salonu. Generalnie z czystym sumieniem można polecić ten samochód każdemu, kto jeździ w dalekie trasy.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    PREMIERY

    SAMOCHODY UŻYWANE

    PRZEPISY

    PORADY

    RAPORTY