Protest w Słupsku nieudany - przewoźnicy na razie...

    Protest w Słupsku nieudany - przewoźnicy na razie niesolidarni

    Fot. Krzysztof Tomasik

    Głos Pomorza

    Aktualizacja:

    Głos Pomorza

    W Słupsku nie powiodła się próba zorganizowania protestu firm przewozowych przeciw pogarszającej się sytuacji tych przedsiębiorstw.
    Jacek Jarosz w ciężarówce, którą jeździ po Europie.

    Jacek Jarosz w ciężarówce, którą jeździ po Europie. ©Fot. Krzysztof Tomasik

    Zwolennicy protestu ostrzegają, że brak solidarności doprowadzi do upadku przewoźników.

    - W środę chcieliśmy zorganizować protest, ale konkurenci nie byli tym zainteresowani - mówi Krzysztof Tracz, kierownik transportu z firmy Paula Trans. - Nie rozumiem tego, bo drożyzna nas zniszczy.

    - Protesty teraz nie mają sensu. Najpierw musimy poznać stanowisko rządu wobec postulatów Związku Międzynarodowych Przewoźników Drogowych - przekonuje jeden z konkurentów Pauli Trans.

    Postulaty dotyczą udrożnienia granicy wschodniej , uregulowania kwestii opłat za przejazdy autostradami oraz zniesienia ograniczenia wwozu paliwa do Polski do 200 l w baku. - To ograniczenie jest złe, bo firmy zza wschodniej granicy, które jeżdżą na rosyjskim paliwie za 1,50 zł, mogą przejąć nasz rynek - uważa Tracz.

    - Musimy być solidarni z transportowcami na Zachodzie, bo inaczej drogie paliwo uderzy w nas wszystkich. Firmy transportowe będą upadać, a konsumenci odczują wielkie podwyżki cen usług transportowych - mówi Jacek Jarosz, kierowca z 10-letnim stażem.

    Zbigniew Marecki

    Komentarze (2)

    Wszystkie komentarze (2) forum.gp24.pl

    PREMIERY

    SAMOCHODY UŻYWANE

    PRZEPISY

    PORADY

    RAPORTY