Zakończył się największy festiwal w Polsce (zdjęcia)

    Zakończył się największy festiwal w Polsce (zdjęcia)

    Monika Zacharzewska

    Głos Pomorza

    Aktualizacja:

    Głos Pomorza

    Tegoroczny Przystanek Woodstock.

    Tegoroczny Przystanek Woodstock. ©Fot. Krzysztof Tomasik

    Blisko 200 tysięcy osób bawiło się na 14. Przystanku Woodstock w Kostrzynie nad Odrą. Wśród nich byli słupszczanie. Można ich było spotkać w każdym miejscu.
    Tegoroczny Przystanek Woodstock.

    Tegoroczny Przystanek Woodstock. ©Fot. Krzysztof Tomasik

    Materiały podobne
    43 zdjęcia
    Przejdź do galerii

    Galeria dostępna tylko dla abonentów Głosu Pomorza

    Piątkowe zdjecia z Przystanku Woodstock 2008.

    Woodstock 2008 w Kostrzynie

    Link do głównego zdjęcia

    Piątkowe zdjecia z Przystanku Woodstock 2008. (Fot. Krzysztof Tomasik)


    W kolejce do toi toi, przy olbrzymich umywalniach, na warsztatach gry na harmonijce czy gitarze. Także na spotkaniu z byłym ministrem finansów Leszkiem Balcerowiczem goszczącym w towarzyszącej Woodstockowi Akademii Sztuk Przepięknych. Niestety, ani jeden zespół ze Słupska nie pojawił się na scenach muzycznych.

    - Byłem tu po raz pierwszy i było rewelacyjnie - mówi 19-letni Jan Kuriańczyk, student filozofii.

    Przyjaciółka Jana - Magdalena Sasiuk - po raz drugi przekonała rodziców, żeby zgodzili się na jej wyjazd do Kostrzyna.

    - Wzięliśmy ze sobą niewiele ubrań, ale mnóstwo jedzenia. I nie mieliśmy czasu, żeby przygotować choćby kanapkę, bo było wiele atrakcji - mówi Magda.

    - Nareszcie mogłam się wyszaleć - dodaje Ewelina.

    - Na co dzień pracuję w poważnej firmie, a na te dwa dni ubrałam trepy i bojówki i po prostu byłam sobą.
    Trzech chłopaków ze Słupska dbało o zdrowie i dobre samopoczucie woodstockowiczów. Po kilkanaście godzin na dobę dyżurowali w Pokojowym Patrolu.

    - Mieliśmy patrole w terenie, chodziliśmy między namiotami albo dyżurowaliśmy w szpitalu polowym - opowiada Kamil Nagórek. - Nikomu nic poważnego się nie stało. Cuciliśmy jedynie kilku chłopaków, którzy wypili za dużo piwa, ale przede wszystkim wyciągałem drzazgi i opatrywałem otarcia. To wyjątkowo spokojny Przystanek Woodstock, mimo że był najdłuższy, bo trwał przecież aż cztery dni.

    Komentarze (2)

    Wszystkie komentarze (2) forum.gp24.pl

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    GP24 poleca

    Wideo