Szczególy wczorajszego pościgu w Koszalinie za słupskim...

    Szczególy wczorajszego pościgu w Koszalinie za słupskim piratem

    Marzena Sutryk marzena.sutryk@gk24.pl

    Głos Pomorza

    Aktualizacja:

    Głos Pomorza

    W BMW, którym uciekał mężczyzna pękła opona. Kierowca próbował uciec.

    W BMW, którym uciekał mężczyzna pękła opona. Kierowca próbował uciec. ©Fot. Radek Brzostek

    Policyjne "koguty", blokady, pisk opon, ryk silników - to wszystko oglądali wczoraj na żywo mieszkańcy Koszalina dzięki kierowcy ze Słupska.
    W BMW, którym uciekał mężczyzna pękła opona. Kierowca próbował uciec.

    W BMW, którym uciekał mężczyzna pękła opona. Kierowca próbował uciec. ©Fot. Radek Brzostek



    Sceny, które rozegrały się w północnej części miasta, przypominały chwilami kryminalny film. Przez blisko 40 minut koszalińscy policjanci ścigali kierowcę srebrnego BMW.

    Pościg za kierowcą BMW zaczął się tuż po godzinie 10 na ulicy Młyńskiej. Tam policjanci z "kryminalnej" próbowali zatrzymać BMW do kontroli. To, że akurat to auto namierzyli kryminalni, z pewnością nie było przypadkiem.
    Zwłaszcza że rutynowym sprawdzaniem kierowców zajmuje się drogówka. Policjanci jednak nie chcą ujawniać, dlaczego kierowca BMW wpadł im w oko. Ten, widząc radiowóz i policyjne sygnały, gwałtownie przyspieszył i pojechał ulicą Fałata w stronę północnej części miasta.

    - Wariat wjechał z piskiem opon z Fałata w Wańkowicza i pognał dalej w stronę Władysława IV. Za nim policjanci na sygnale - relacjonuje jeden ze świadków pościgu, który szedł akurat ulicą Wańkowicza. - Nie wiem, gdzie skręcił, ale podobno na Władysława IV wjechał na czerwonym świetle i o mało nie walnął w inny samochód, który miał zielone światło.

    Kierowca BMW krążył po osiedlowych uliczkach, za nim policja. Podczas ucieczki uszkodził kilka prywatnych samochodów, między innymi auto szkoły jazdy. Gdy po raz kolejny wyjechał na główne ulice, na skrzyżowaniu ulic Fałata, Jana Pawła II, Gdańskiej i Orląt Lwowskich czekała na niego policyjna blokada. Uciekinier ani myślał się zatrzymywać - nadepnął tylko na gaz, uderzył w policyjnego busa i skręcił w ulicę Orląt Lwowskich. Nie pojechał jednak jezdnią, a gnał chodnikiem wzdłuż stadionu Gwardii! - Szczęście, że nikt tamtędy nie przechodził, bo kretyn pozabijałby ludzi! - komentowali świadkowie.

    Pirat zjechał z chodnika i chciał uciekać w stronę ulicy Traugutta, ale z naprzeciwka akurat nadjechały dwa radiowozy - BMW otarło się o nie. Uciekinier na dodatek miał pecha, w kole strzeliła opona. BMW dwa razy obróciło, auto stanęło na jezdni pod prąd jadących samochodów. - Wtedy mężczyzna wyskoczył z BMW i rzucił się do ucieczki w stronę osiedla akademickiego. Chwilę później został zatrzymany przez policjantów - mówi Beata Majewska, rzecznik koszalińskiej policji.

    Po zatrzymaniu badania wykazały, że uciekinier jest pod wpływem amfetaminy. Był agresywny. Podczas szarpaniny złamał jednemu z policjantów palec. Gdy trochę spotulniał, przedstawił się jako 25-letni Robert S. ze Słupska. W jego samochodzie policjanci znaleźli dwa noże i kominiarkę. Po sprawdzeniu okazało się, że to tak naprawdę 28-letni Radosław P. z powiatu słupskiego, karany i poszukiwany przez Sąd Rejonowy w Słupsku (ma do odsiedzenia wyrok). Radosław P. trafił wczoraj do policyjnego aresztu. Dziś usłyszy zarzuty.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (16)

    Wszystkie komentarze (16) forum.gp24.pl

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    GP24 poleca

    Wideo