Sport

    Chrzest bojowy Dzikich Niedźwiedzi

    Chrzest bojowy Dzikich Niedźwiedzi

    (sten)

    Głos Pomorza

    Aktualizacja:

    Głos Pomorza

    Reprezentanci Dzikich Niedźwiedzi z trofeum ze Szczecina.

    Reprezentanci Dzikich Niedźwiedzi z trofeum ze Szczecina. ©Krzysztof Tomasik

    Po roku przygotowań i treningów futboliści amerykańscy Wild Bears Słupsk rozegrali pierwsze spotkanie sparingowe.
    Reprezentanci Dzikich Niedźwiedzi z trofeum ze Szczecina.

    Reprezentanci Dzikich Niedźwiedzi z trofeum ze Szczecina. ©Krzysztof Tomasik

    Zapisy do Wild Bears

    Zapisy do Wild Bears


    Nadal przeprowadzana jest rekrutacja do drużyny. Treningi odbywają się na boisku przy ulicy Zaborowskiej w poniedziałki i soboty o godz. 16.30. Kontakt z trenerem Helinskim - tel. 889246197.



    W Szczecinie na stadionie Vielgovii starli się z drużyną Husarii Szczecin. Po ponad dwugodzinnym boju przegrali 6:74, ale jak mówią sami zawodnicy, nie wynik był tu najważniejszy, a wreszcie możliwość gry z drużyną, która już uczestniczy w polskich rozgrywkach futbolu amerykańskiego.

    Słupscy gracze wystąpili w mieszanym składzie, razem z zawodnikami Mustangów Płock, którzy podobnie jak słupszczanie, dopiero zaczynają przygodę z tym sportem.

    - Punkty zdobyliśmy z przyłożenia po akcji, którą popisał się Marcin Skwierawski.
    Wyróżniali się: Krzysztof Piwowarski, który skutecznie blokował rozgrywającego Husarii oraz Kamil Woźniak, którego trzeba pozytywnie ocenić za bardzo dobrą grę zarówno w obronie, jak i ataku. Sędziowie chwalili nasz zespół za zaangażowanie. Byliśmy też według nich ruchliwsi w ataku.
    Już 20 października będziemy mieli okazję do rewanżu, wtedy podejmiemy drużynę Husarii w Słupsku. Jjuż zapraszamy na nie serdecznie wszystkich słupszczan, którzy chcą zobaczyć i poznać zupełnie nową dyscyplinę sportu - powiedział Jakub Helinski, grający trener Dzikich Niedźwiedzi.

    Za udział w meczu, który uświetnił 10-lecie szczecińskiego klubu Vielgovia, słupscy zawodnicy zostali nagrodzeni pamiątkowym pucharem. - Goście mieli możliwość uczyć się od naszej doświadczonej drużyny. Ku zdziwieniu wszystkich, to przyjezdni zdobyli pierwsze przyłożenie w meczu.

    Podziałało to jak kubeł zimnej wody na zawodników Husarii. Od tej pory wszyscy zaczęli grać z większym zaangażowaniem, co błyskawicznie przyniosło efekty - ocenił mecz Przemysław Kazaniecki, meneger Husarii.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Sport z kraju i ze świata

    Zobacz więcej na Sportowy24.pl

    Wideo sportowe

    Zdjęcia sportowe