Parlament Europejski przegłosował stanowisko w sprawie kształtu reformy unijnego systemu pozwoleń na emisję CO2 (ETS). Jest ono korzystniejsze dla polskiego przemysłu przetwórczego, ale nie energetyki.

Pula uprawnień bezpłatnych ma być zwiększona o 5 proc. kosztem puli aukcyjnej będącej w gestii krajów członkowskich, co obniża ryzyko zastosowania sektorowego współczynnika redukcji uprawnień. Większość krajów członkowskich, w tym Polska  jest temu przeciwna, gdyż ogranicza ich wpływy budżetowe, a w przypadku Polski dodatkowo – pulę bezpłatnych uprawnień dla energetyki.

Nie zostanie wprowadzony niekorzystny dla sektora cementowego i wapienniczego mechanizm ochrony granic.

Sektor ciepłowniczy utrzyma prawo do bezpłatnych uprawnień w wysokości 30 proc., a kogeneracja będzie mogła aplikować o środki z Funduszu Modernizacyjnego. Zharmonizowany ma być też system rekompensat kosztów pośrednich, tj. wzrostu cen energii na skutek działania systemu ETS.

Czytaj też:
Chcesz zadbać o zdrowie, odzyskać urodę oraz przedłużyć młodość? Sprawdź dlaczego purpurowa dieta jest hitem żywieniowym 2017 roku

- Zgodne z postulatami naszego i europejskiego przemysłu pula uprawnień do emisji będzie zmniejszana o 2,2 proc. rocznie, a nie o 2,4 proc. jak postulowała część europosłów, co negatywnie odbiłoby się na konkurencyjności  przemysłu, bo szybsze znikanie uprawnień sprzyjałoby windowaniu cen pozwoleń – tłumaczy Daria Kulczycka, dyrektorka departamentu energii i zmian klimatu Konfederacji Lewiatan.

Energetyka bez satysfakcjonujących decyzji

Nie  zostały jednak przyjęte inne poprawki ważne dla polskiej energetyki: uproszczenie zasady i jasne określenie kompetencji organów zarządzających  Funduszem Modernizacyjnym, z którego mają być współfinansowane inwestycje energetyczne oraz obniżenie dopuszczalnego limitu 450gCO2/kWh z instalacji, które korzystałyby z Funduszu Modernizacyjnego lub bezpłatnych uprawnień.  Przyjęty pułap jest nie do spełnienia przez instalacje węglowe.

- Niestety przepadła wspólna poprawka posła sprawozdawcy Iona Duncana oraz posłanki Jadwigi Wiśniewskiej  proponująca rozwiązanie alternatywne - zamiast limitu absolutnego instalacje modernizowane lub instalacje nowe powinny zmniejszać emisje o co najmniej 20 proc. w stosunku do wyłączanych instalacji – dodaje Daria Kulczycka.

Czytaj też:
Migreny i bóle głowy? Jest sposób lepszy niż trucie wątroby tabletkami