Śmiertelna ofiara pożaru - pogorzelcy potrzebują pomocy

    Śmiertelna ofiara pożaru - pogorzelcy potrzebują pomocy

    Andrzej Gurba

    Głos Pomorza

    Aktualizacja:

    Głos Pomorza

    Domownicy przed spalonym domem w Ząbinowicach.

    Domownicy przed spalonym domem w Ząbinowicach. ©Andrzej Gurba

    Tragedia w podbytowskich Ząbinowicach. W pożarze domu zginął 57-letni mężczyzna.
    Domownicy przed spalonym domem w Ząbinowicach.

    Domownicy przed spalonym domem w Ząbinowicach. ©Andrzej Gurba

    Pomóż pogorzelcom

    Pomóż pogorzelcom


    Osoby, które chcą pomóc pogorzelcom, proszone są o kontakt z Ośrodkiem Pomocy Społecznej w Bytowie przy ulicy Miłej 26, tel. 0 59 822 55 81.



    Ogień na poddaszu domu zauważył sąsiad kilka minut przed dwudziestą trzecią we wtorek. Zaalarmował straż pożarną i domowników palącego się domu.

    - Uciekłam w piżamie - opowiada Halina Dublinowska, współwłaścicielka domu. Na parterze były dwie inne dorosłe osoby i dwoje śpiących dzieci w wieku 2,5 i 4 latka. - Szybko zbudziliśmy je. Opatuliliśmy kołdrą i szybko pobiegliśmy na dwór - mówią domownicy.

    Takiego szczęścia nie miał 57-letni Jan D., który zajmował pokój na poddaszu. Zaczadził się. - Weszliśmy z kolegą w aparatach tlenowych i z gaśnicami do środka, chcąc ratować mężczyznę. Widoczność z powodu płomieni i dymu była niemal zerowa. Znaleźliśmy go na podłodze. Już nie żył - opowiada starszy sekcyjny Roman Janta, który ucierpiał w akcji. Ma poparzony policzek i ucho.

    Sześć jednostek straży pożarnej walczyło z żywiołem przez kilka godzin. Pożar ugaszono wczoraj nad ranem (o godz. 5). Udało się uratować część dobytku, który wyniesiono na zewnątrz.

    Ogień nie rozprzestrzenił się poza poddasze, ale i tak cały dom jest zniszczony, bo zalany wodą podczas akcji gaśniczej. - Nie da się tu już mieszkać. Dom trzeba będzie rozebrać. Niestety, nie był ubezpieczony - martwi się Halina Dublinowska.

    Policja bada przyczyny pożaru. - Najprawdopodobniej poddasze zapaliło się z powodu nieszczelnego komina - mówi Dariusz Zielonka, szef bytowskiej dochodzeniówki.

    Pierwszą noc po pożarze pogorzelcy spędzili u rodziny. Wczoraj burmistrz znalazł dla nich dwa zastępcze mieszkania, przy ulicy Miłej i Kochanowskiego w Bytowie. Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej udzieli pogorzelcom finansowego wsparcia. Zbierane są też dla nich rzeczy. - Potrzebne jest wszystko. Meble, pościel, ubrania, inne wyposażenie - mówi Urszula Porańska, kierownik MOPS w Bytowie.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Polub nas na Facebooku

    Wideo z Bytowa

    Zdjęcia z Bytowa

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    GP24 poleca

    „Maluch na okładkę Głosu Miastka i Bytowa” Zobacz kandydatów!

    „Maluch na okładkę Głosu Miastka i Bytowa” Zobacz kandydatów!

    „Maluch na okładkę Głosu Słupska” Zobacz kandydatów!

    „Maluch na okładkę Głosu Słupska” Zobacz kandydatów!

    Konkurs. Do wygrania gadżety do biegania

    Konkurs. Do wygrania gadżety do biegania

    Rzetelnie, prawdziwie, mobilnie. Poznaj plus.gp24.pl!

    Rzetelnie, prawdziwie, mobilnie. Poznaj plus.gp24.pl!