Autobusy blokują wjazd na podwórko przy ul. Młyńskiej w...

Autobusy blokują wjazd na podwórko przy ul. Młyńskiej w Bytowie

Andrzej Gurba

Głos Pomorza

Aktualizacja:

Głos Pomorza

Za przystankiem jest wjazd na podwórko. Blokują go autobusy.

Za przystankiem jest wjazd na podwórko. Blokują go autobusy. ©Fot. Andrzej Gurba

Mieszkańcy budynku przy ulicy Młyńskiej 13 żądają przeniesienia przystanku PKS, bo zatrzymujące się tu autobusy blokują im wjazd na podwórko.
Za przystankiem jest wjazd na podwórko. Blokują go autobusy.

Za przystankiem jest wjazd na podwórko. Blokują go autobusy. ©Fot. Andrzej Gurba

- Przystanek był przy parkingu. Teraz przesunięto go w stronę naszego budynku. Nie ma zatoczki, więc autobusy zatrzymują się w miejscu, gdzie jest wjazd na nasze podwórko. Blokują nas - denerwują się mieszkańcy. Domagają się likwidacji przystanku w tym miejscu. - Mamy świadomość, że przystanek jest dla dzieci chodzących do Szkoły Podstawowej nr 5, ale podejrzewamy, że przystanek przesunięto w naszą stronę, aby zrobić więcej miejsca do parkowania dla pracowników Powiatowego Urzędu Pracy, który ma siedzibę po drugiej stronie ulicy - mówią mieszkańcy.

- Nie wiem, czy to jest aż taki duży problem. To dwa kursy dziennie. Rano i w południe. Autobusy zatrzymują się raptem na kilka minut. Nie ma tam kursów co pół godziny - oznajmia Krzysztof Szymański, kierownik wydziału inwestycji w Urzędzie Miejskim w Bytowie.

Wyjaśnia, że przystanek przesunięto, bo kierowcy skarżyli się, że przez wiele godzin blokowany jest niepotrzebnie parking. - Mieliśmy tabliczkę, która przez kilka godzin dziennie zakazywała stawiania samochodów w wyznaczonym na parkingu miejscu, tak aby mogły stanąć autobusy. Jego kursy nie są regularne, stąd trudno było wyznaczyć konkretne minuty z zakazem - twierdzi Szymański. Dodaje, że w mieście brakuje parkingów, stąd przesunięto przystanek.

- Czy była tabliczka, czy nie, to i tak kierowcy stawiali auta. Parking jest na tyle szeroki, że autobus może na niego częściowo wjechać, nawet jeśli stoją samochody. W wielu miejscach autobusy PKS stają centralnie na ulicy, bo nie ma zatoczek przy przystankach - mówią mieszkańcy.

Szymański obiecuje, że porozmawia z prezesem PKS-u, aby kierowcy nie blokowali zbyt długo wjazdu. - To nic nie da. Niech kierownik wyobrazi sobie taką sytuację. Autobus blokuje mi wjazd, ja stoję za nim, a zaraz za mną jest skrzyżowanie, no i szybko robi się korek. Przystanek trzeba przenieść - nie ustępują mieszkańcy.

- Zorganizuję spotkanie z mieszkańcami. Może uda się znaleźć jakieś kompromisowe rozwiązanie - oznajmia kierownik Krzysztof Szymański.

GP24 znajdziesz także na

Komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

GP24 poleca

Wideo