Wielki pożar w Łebie

    Wielki pożar w Łebie

    Fot. Czytelnik

    Głos Pomorza

    Aktualizacja:

    Głos Pomorza

    Pożar kompleksu gastronomiczno - usługowego „Vocaliza“ w Łebie.

    Pożar kompleksu gastronomiczno - usługowego „Vocaliza“ w Łebie. ©Fot. Czytelnik

    Policja i straż pożarna nie wykluczają, że przyczyną wczorajszego pożaru w Łebie było podpalenie.
    Pożar kompleksu gastronomiczno - usługowego „Vocaliza“ w Łebie.

    Pożar kompleksu gastronomiczno - usługowego „Vocaliza“ w Łebie. ©Fot. Czytelnik

    Rano spłonął kompleks gastronomiczno-usługowy. Nikt na szczęście nie ucierpiał.

    Pokoje gościnne, kuchnia, pomieszczenia gospodarcze, smażalnia, ławki i stoliki
    - kompleks gastronomiczno- usługowy "Vocaliza" przy kanale portowym w Łebie wczoraj doszczętnie spłonął.

    Pożar rozpoczął się wczoraj o godz. 6.20. Objął 650 metrów kwadratowych, na których znajdowały się obiekty. "Vocaliza" - jak większość tego typu obiektów w Łebie - była teraz nieczynna. Straż pożarną powiadomił o zagrożeniu dozorca. Natomiast policję - mieszkanka Łeby.

    Akcja gaśnicza trwała prawie sześć godzin. Uczestniczyło w niej dziewięć jednostek zawodowej i ochotniczej straży pożarnej. Były wśród nich: po dwa samochody z Lęborka, Łeby i Nowej Wsi oraz po jednym z Łebieńca, Wrześcia i Wicka.

    - Udało się nam uratować przyległe do kompleksu budynki - mówi asp. Tomasz Loroch z Państwowej Straży Pożarnej w Lęborku. - Za ścianą jednej z wiat znajdowały się blaszane garaże, w których były na przykład sieci rybackie. One także uległy częściowemu zniszczeniu.

    Zarówno straż pożarna jak i policja nie wyklucza podpalenia.
    - Czekamy na opinię biegłego. Wszystko wskazuje na to, że budynek był już przygotowany do sezonu - mówi sierżant Magdalena Cieszyńska, rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Lęborku.

    - Niebawem poznamy prawdę - dodaje Zbigniew Jeliński, rzecznik Państwowej Straży Pożarnej w Lęborku.

    Teren jest własnością mieszkańca Gdańska. Jego dzierżawcą jest mieszkaniec Wrocławia.

    Wczoraj wieczorem policja przesłuchiwała właściciela "Vocalizy".
    - Nie mogę uwierzyć w to, co się stało - powiedział Andrzej Kubacki. - Lokal pilnowany był przez dozorcę, który niestety nie wie, jak doszło do pożaru
    Mężczyzna nie wie, czy zdecyduje się na odbudowę obiektu.

    Straty ocenia na ponad 800 tysięcy złotych.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (4)

    Wszystkie komentarze (4) forum.gp24.pl

    Polub nas na Facebooku

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    GP24 poleca

    „Maluch na okładkę Głosu Miastka i Bytowa” Zobacz kandydatów!

    „Maluch na okładkę Głosu Miastka i Bytowa” Zobacz kandydatów!

    „Maluch na okładkę Głosu Słupska” Zobacz kandydatów!

    „Maluch na okładkę Głosu Słupska” Zobacz kandydatów!

    Konkurs. Do wygrania gadżety do biegania

    Konkurs. Do wygrania gadżety do biegania

    Rzetelnie, prawdziwie, mobilnie. Poznaj plus.gp24.pl!

    Rzetelnie, prawdziwie, mobilnie. Poznaj plus.gp24.pl!

    Wideo

    Zdjęcia