Doberman dogorywał w palącym słońcu

    Doberman dogorywał w palącym słońcu

    Fot. Agnieszka Caronia

    Głos Pomorza

    Aktualizacja:

    Głos Pomorza

    Wycieńczony doberman z Agnieszką Śpiewak.

    Wycieńczony doberman z Agnieszką Śpiewak. ©Fot. Agnieszka Caronia

    Poparzone uszy, obrzęk mózgu i paraliż - do takiego stanu doprowadziła psa jego właścicielka.
    Wycieńczony doberman z Agnieszką Śpiewak.

    Wycieńczony doberman z Agnieszką Śpiewak. ©Fot. Agnieszka Caronia

    Pozostawiła czworonoga na balkonie bez wody i odrobiny cienia.

    Dwa lata więzienia grożą kobiecie, która naraziła swoje zwierzę na utratę życia. Czternastoletni doberman przeżył tylko dzięki reakcji sąsiadów i sprawnej akcji straży miejskiej, straży pożarnej oraz Towarzystwa Ochrony Zwierząt "Animals". Przez cały dzień uwiązany był do barierki na nieocienionym balkonie w bloku przy ul. Sztama w Lęborku. Był bez wody i jedzenia.

    O godzinie piętnastej zadzwonili do nas sąsiedzi, którzy poinformowali o cierpieniu zwierzaka - mówi Tomasz Sobisz, komendant Straży Miejskiej w Lęborku. - Natychmiast pojechaliśmy tam razem ze strażą pożarną. Powiadomiliśmy także Animals. Pies leżał na boku. To było na parterze, więc weszliśmy przez balkon i zabraliśmy zwierzaka.

    Zdaniem sąsiadów, podobne sytuacje zdarzały się już wcześniej. - Ludzie wrzucali na balkon butelki z wodą, która się rozlewała i chłodziła na chwilę psa - mówi jeden z sąsiadów (imię i nazwisko do wiadomości redakcji). - Jednak woda wyschła, a pies dalej cierpiał.

    - Pies był skrajnie wycieńczony - mówi Agnieszka Śpiewak, prezes lęborskiego oddziału Towarzystwa Ochrony Zwierząt "Animals". - Gdy przyjechaliśmy na miejsce był już w agonii. Potrzebna była natychmiastowa pomoc, podanie kroplówki.
    Teraz zwierzę przebywa u wolontariuszy z Towarzystwa Ochrony Zwierząt Animals w Lęborku. Tam pozostanie do czasu wydania wyroku przez sąd.

    - Piesek czuje się już lepiej, jest pod naszą opieką i lekarzy weterynarii - mówi Agnieszka Śpiewak. - Rozmawialiśmy z jego właścicielką. Powiedziała, że to jej sąsiad wszedł do jej domu przez balkon i wypuścił złośliwie psa. Tylko, że wszystkie drzwi były pozamykane od wewnątrz, więc jak sąsiad zamknął za sobą balkonowe drzwi? Skierujemy sprawę do sądu.

    Jak twierdzi prezes Śpiewak tego rodzaju przypadki są bardzo częste w okresie letnim. Zwierzęta pozostawiane są na balkonach. Często właściciele zostawiają je także w samochodach, bez otwartych okien i wody.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (9)

    Wszystkie komentarze (9) forum.gp24.pl

    Polub nas na Facebooku

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    GP24 poleca

    „Maluch na okładkę Głosu Miastka i Bytowa” Zobacz kandydatów!

    „Maluch na okładkę Głosu Miastka i Bytowa” Zobacz kandydatów!

    „Maluch na okładkę Głosu Słupska” Zobacz kandydatów!

    „Maluch na okładkę Głosu Słupska” Zobacz kandydatów!

    Konkurs. Do wygrania gadżety do biegania

    Konkurs. Do wygrania gadżety do biegania

    Rzetelnie, prawdziwie, mobilnie. Poznaj plus.gp24.pl!

    Rzetelnie, prawdziwie, mobilnie. Poznaj plus.gp24.pl!

    Wideo

    Zdjęcia