Nie ma pieniędzy na remont hufca w Bobęcinie

    Nie ma pieniędzy na remont hufca w Bobęcinie

    Andrzej Gurba

    Głos Pomorza

    Aktualizacja:

    Głos Pomorza

    Zamknięty ośrodek w Bobięcinie.

    Zamknięty ośrodek w Bobięcinie. ©Fot. Andrzej Gurba

    Harcerska baza wypoczynkowa w podmiasteckim Bobięcinie sypie się. Komendantka hufca chce ją oddać gminie.
    Zamknięty ośrodek w Bobięcinie.

    Zamknięty ośrodek w Bobięcinie. ©Fot. Andrzej Gurba

    Czas w harcerskim ośrodku wypoczynkowym w Bobięcinie zatrzymał się. Budynki i ogrodzenie są w złym stanie. Nieskoszona trawa potęguje jeszcze efekt zaniedbania.

    Choć jest ciepło, a miastecki hufiec to jeden z większych na Pomorzu, baza jest zamknięta na kłódkę. - Hufiec jest zadłużony. Nie stać nas nawet na drobne remonty. Schody w budynku grożą zawaleniem. Nie ma prądu, bo nawala instalacja. Stołówka i kuchnia jest w opłakanym stanie. Jeszcze ciekną sanitariaty. Nie będę ryzykować i wprowadzać tu dzieci. Zresztą sanepid mi nie pozwoli - mówi Lidia Narloch, komendantka miasteckiego hufca.

    Hufiec ma bazę w użyczeniu, bo to własność gminy. Narloch napisała do burmistrza, aby samorząd wziął bazę teraz, choć umowa użyczenia wygasa dopiero w 2012 roku. Swoim pismem wywołała burzę.

    - Komendantka wystąpiła z pismem bez porozumienia z komendą hufca. Tak nie można - zauważa Jerzy Lubieński, członek hufcowej komisji rewizyjnej. - Baza powinna pozostać nasza, aby zuchy i harcerze mieli gdzie spędzać wolny czas.
    Narloch ripostuje, że czyniła uzgodnienia z Chorągwią w Gdańsku. - Na zebraniach komendy wielokrotnie mówiłam, że nie stać nas na prowadzenie bazy. Nikt nie miał i nie ma sensownych pomysłów, a od samego mówienia nic nie przybywa - jasno sprawę stawia Narloch.

    Tomasz Zielonka, wiceburmistrz Miastka, mówi że jeśli harcerze nie chcą bazy, to gmina ją weźmie. - Ogłosimy przetarg na dzierżawę albo sprzedamy teren. Najgorszym rozwiązaniem byłoby, że w bazie nic nie będzie działo się - oznajmia Zielonka.

    Łukasz Adonis, właściciel znajdującej się naprzeciwko szkoły żeglarskiej nie ukrywa, że jego działalność w dużej mierze zależy od harcerskiego ośrodka. - Korzystam ze stołówki, sanitariatów, miejsc noclegowych. Jeśli ZHP zrezygnuje z bazy, to będę się starał o jej dzierżawę - mówi Adkonis.

    Starzy harcerscy działacze mówią wprost, że bazy nie oddadzą.
    - Komendantka przekroczyła swoje uprawnienia. Faktycznie jest problem z pieniędzmi na remont bazy, ale powinniśmy zostawić sobie choć sanitariaty z kilkoma pokojami i miejsce na pole namiotowe - podkreślają.

    Dzisiaj do Bobięcina wybiera się komisja rady. Decyzje w sprawie umowy z harcerzami zapadną po jej wnioskach.

    - A ja po tej całej awanturze najprawdopodobniej podziękuję za komendanturę - kończy Narloch.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (2)

    Wszystkie komentarze (2) forum.gp24.pl

    Polub nas na Facebooku

    Wideo z Miastka

    Zdjęcia z Miastka

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    GP24 poleca

    „Maluch na okładkę Głosu Miastka i Bytowa” Zobacz kandydatów!

    „Maluch na okładkę Głosu Miastka i Bytowa” Zobacz kandydatów!

    „Maluch na okładkę Głosu Słupska” Zobacz kandydatów!

    „Maluch na okładkę Głosu Słupska” Zobacz kandydatów!

    Konkurs. Do wygrania gadżety do biegania

    Konkurs. Do wygrania gadżety do biegania

    Rzetelnie, prawdziwie, mobilnie. Poznaj plus.gp24.pl!

    Rzetelnie, prawdziwie, mobilnie. Poznaj plus.gp24.pl!