Dretyń: Płomienie strawiły nawet zwierzęta (zdjęcia)

    Dretyń: Płomienie strawiły nawet zwierzęta (zdjęcia)

    Andrzej Gurba

    Głos Pomorza

    Aktualizacja:

    Głos Pomorza

    Pożar w Dretyniu.

    Pożar w Dretyniu. ©Andrzej Gurba

    - To były sekundy. Ogień przeskakiwał z dachu na dach. Nic nie dało się uratować - mówi Tadeusz Mazurek, pogorzelec z Dretynia.
    Pożar w Dretyniu.

    Pożar w Dretyniu. ©Andrzej Gurba

    33 zdjęcia
    Przejdź do galerii

    Galeria dostępna tylko dla abonentów Głosu Pomorza

    W podmiasteckim Dretyniu wybuchl groLny pozar. (Fot. Andrzej Gurba)

    Pożar w Dretyniu

    Link do głównego zdjęcia

    W podmiasteckim Dretyniu wybuchl groLny pozar. (Fot. Andrzej Gurba)


    Pożar zniszczył kilka budynków, zginęły zwierzęta.

    W środę około godziny szesnastej Mazurek zauważył ogień buchający z drewnianych garaży. - W pierwszym odruchu chciałem gasić, ale płomienie tak szybko przeskakiwały z dachu na dach, że nie było na to szans. Myślałam jeszcze, że uda się wyprowadzić samochód, ale było już tak gorąco, że trudno było podjeść - mówi mężczyzna.

    Płomienie zajęły garaże, warsztat, szopy z opałem budynki gospodarcze należące do pięciu rodzin.
    - W ogniu zostały zniszczone wszystkie narzędzia męża i warsztat. Jak on teraz będzie pracował?! - martwi się Elżbieta Kosikowska, która w pożarze też straciła samochód. Poza tym spłonęło dziesięć rowerów. To jednak nie wszystkie straty. W ogniu zginęły zwierzęta.

    Roman Ostrowski, dowódca Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej Państwowej Straży Pożarnej w Miastku mówi, że ogień, który pojawił się nad drewnianymi garażami i szopkami, błyskawicznie przeniósł się nad oborę i stodołę. W tej pierwszej spłonęło kilka świń.

    - Jedną sąsiadowi udało się uratować - informuje Edmund Kulczyk.
    Ostrowski mówi, że o mały włos nie zapaliły się budynki mieszkalne i gospodarcze na kilku innych posesjach. - Wszystko było suche jak pieprz. Domy, nie mówiąc o budynkach gospodarczych, są w dużej części drewniane - oznajmia Ostrowski.

    - Modliłem się, aby szybko przyjechała straż. Już mi dach parował. Zaczęła palić się trawa na moim podwórku - mówi przerażony sąsiad pogorzelców. - Szczęście w nieszczęściu, że to tylko tak się skończyło. Akcja zaczęłaby się kilka minut później i nasze mieszkania paliłyby się jak ognisko. A tu nikt nie nic ubezpieczonego - mówi Maria Kulczyk.
    W pobliżu budynków gospodarczych, które objął ogień, stało dziesięć butli gazowych. Rozszczelniły się. Nie doszło do wybuchu, ale butle paliły się jak gejzery.
    W akcji gaśniczej brało udział kilkudziesięciu strażaków z jednostek zawodowych z Miastku i Bytowa oraz ochotnicy z Dretynia, Wałdowa, Piaszczyny i Trzebielina.

    Słupska i bytowska straż wysłały cysterny z wodą, bo zaczynało jej brakować w miejscowych hydroforach. Odcinek drogi krajowej w Dretyniu zablokowany był przez kilka godzin. Straż zorganizowała objazd. Przyczyna pożaru nie jest na razie znana. Ustalą ją strażący.


    Wyświetl większą mapę

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (1)

    Wszystkie komentarze (1) forum.gp24.pl

    Polub nas na Facebooku

    Wideo z Miastka

    Zdjęcia z Miastka

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    GP24 poleca

    „Maluch na okładkę Głosu Miastka i Bytowa” Zobacz kandydatów!

    „Maluch na okładkę Głosu Miastka i Bytowa” Zobacz kandydatów!

    „Maluch na okładkę Głosu Słupska” Zobacz kandydatów!

    „Maluch na okładkę Głosu Słupska” Zobacz kandydatów!

    Konkurs. Do wygrania gadżety do biegania

    Konkurs. Do wygrania gadżety do biegania

    Rzetelnie, prawdziwie, mobilnie. Poznaj plus.gp24.pl!

    Rzetelnie, prawdziwie, mobilnie. Poznaj plus.gp24.pl!