Polscy patrioci są także w Anglii

    Polscy patrioci są także w Anglii

    Rozmawiał Marcin Prusak

    Głos Pomorza

    Aktualizacja:

    Głos Pomorza

    Stefan Konstańczak

    Stefan Konstańczak

    Rozmowa z prof. Stefanem Konstańczakiem, wykładowcą na filozofii w Akademii Pomorskiej w Słupsku.
    Stefan Konstańczak

    Stefan Konstańczak

    - Co to jest patriotyzm?

    - Na patriotyzm składają się dwa elementy. Trzeba czuć przywiązanie do historii jakiejś społeczności, ale trzeba też dbać o jej perspektywy. Jeśli nie ma przejścia od przeszłości do przyszłości, to nie ma patriotyzmu. Wtedy mamy do czynienia tylko z trwaniem na dawno przebrzmiałych pozycjach. Coś takiego przerabialiśmy choćby w XIX wieku, gdy Polacy odwoływali się do kultury szlacheckiej.
    Potem przeszło to w negacje tamtych czasów. Patriotyzm musi zawsze wyznaczać model kraju i społeczeństwa, który chcemy zbudować i w którym chcemy żyć. Ale wizja świata, jakiej pragniemy, musi być zbudowana na podstawie przeszłości. Po prostu my utożsamiamy się z tym, co robili nasi rodzice, bo ten patriotyzm wynieśliśmy ze swojego domu.

    - Czy w zależności od czasów historycznych nasz patriotyzm się zmienia?

    - W czasach pokoju patriotyzm ma inny wymiar. To wcale nie znaczy, że gorszy. Nie zgadzam się z opiniami ludzi, którzy mówią, że dziś patriotyzmu nie ma, bo Polacy wyjeżdżają do Anglii i Niemiec. Jak będzie godzina próby, prawdopodobnie mało kto z nich tam zostanie i wrócą do kraju. Przecież dziś są takie czasy, że aby kształtować pomyślność swojej rodziny i społeczności lokalnej, nie trzeba być na miejscu. Można mieszkać nawet w Irlandii i dbać o swoją ojczyznę, na przykład, inwestując zarobione pieniądze w Polsce. Nie trzeba złożyć ofiary ze swojego życia, żeby być patriotą. Nawet lepiej przydać się krajowi, budując jego przyszłość, żyjąc.
    - Czy kibicowanie reprezentacji piłkarskiej albo Adamowi Małyszowi, chodzenie na mecze z biało-czerwonym szalikiem i wywieszanie flagi na balkonie w święta narodowe wystarczy, żeby nazwać się patriotą?

    - Poczucie tożsamości ze społecznością może mieć różne postacie. Nie każdy ma potrzebę ich uzewnętrzniania. Ale kibicowanie drużynie narodowej i obnoszenie się z barwami narodowymi nie wystarczy do miana patrioty. Trzymając flagę na balkonie kultywujemy tylko przeszłość kraju, a tu trzeba jeszcze dbać o jego przyszłość.

    - Ludzie religijni są bardziej patriotyczni od niewierzących?

    - Z badań psychologii polityki wynika, że wiara nie wiąże się z patriotyzmem. Również wyznawcy żadnej religii nie mogą powiedzieć o sobie, że są lepszymi patriotami od wyznawców innych wiar. Znam polskich muzułmanów i mogę zaświadczyć, że Polska leży im tak samo na sercu jak chrześcijanom. Patriotyzm nie jest też ani prawicowy, ani lewicowy. Ludzie, którzy głosują na lewicę, są takimi samymi patriotami, jak ci głosujący na prawicę. Choć w przeszłości to wśród lewicy pojawiła się idea internacjonalizmu proletariackiego, która uważała patriotyzm za coś, co trzeba przezwyciężyć, aby dotrzeć do społeczeństwa, w którym wszyscy ludzie będą szczęśliwi.

    - Przez ostatnie dwa lata rządów PiS politycy obnosili się bardzo z patriotyzmem. Czy to mogło zachęcić Polaków do pokazywania takich uczuć czy wręcz zniechęcić?

    - Politycy starają się często wykorzystać patriotyzm jako narzędzie do walki z przeciwnikiem. Manifestowanie przywiązania do tradycji to najłatwiejszy sposób wykazania przez polityka, że jego intencje i poglądy są najlepsze dla kraju. Gdy tacy politycy wygrywają wybory, zdarza się potem, że ludzie zniechęcają się do nich. Ale to nie znaczy, że ci ludzie tracą uczucia patriotyczne. Przestają tylko utożsamiać się z rządzącą opcją polityczną i mniej angażują się w życie społeczne. To możemy odbierać jako wyciszenie patriotyzmu. Ostatnie wybory pokazały jednak, że uczestniczyło w nich wielu ludzi. A przecież udział w wyborach to największy dowód, że zależy nam na przyszłości kraju, więc jesteśmy patriotami.

    - Jak poznać, że patriotyzm zmienia się w szowinizm?

    - Patriotyzm jest zawsze uczuciem pozytywnym i dążącym do zbudowania czegoś. Ale gdy jakąś grupę zaczynamy uważać za lepszą, a wszystkich innych staramy się przekonać do wyznawania takich samych poglądów siłą lub ich wyeliminować, to możemy mówić o szowinizmie. Raz rozbudzonego szowinizmu nie da się łatwo wyhamować. Wzajemna nienawiść może trwać setki lat.

    Komentarze (12)

    Wszystkie komentarze (12) forum.gp24.pl

    Polub nas na Facebooku

    Wideo ze Słupska

    Zdjęcia ze Słupska

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    GP24 poleca

    „Maluch na okładkę Głosu Miastka i Bytowa” Zobacz kandydatów!

    „Maluch na okładkę Głosu Miastka i Bytowa” Zobacz kandydatów!

    „Maluch na okładkę Głosu Słupska” Zobacz kandydatów!

    „Maluch na okładkę Głosu Słupska” Zobacz kandydatów!

    Konkurs. Do wygrania gadżety do biegania

    Konkurs. Do wygrania gadżety do biegania

    Rzetelnie, prawdziwie, mobilnie. Poznaj plus.gp24.pl!

    Rzetelnie, prawdziwie, mobilnie. Poznaj plus.gp24.pl!