Piłka w Polsce wcale nie ma się dobrze

    Piłka w Polsce wcale nie ma się dobrze

    Rozmawiał Wojciech Kukliński

    Głos Pomorza

    Aktualizacja:

    Głos Pomorza

    Mirosław „Franek” Trzeciak po ośmiu latach spędzonych w Hiszpanii wrócił do Polski.

    Mirosław „Franek” Trzeciak po ośmiu latach spędzonych w Hiszpanii wrócił do Polski.

    Rozmowa z Mirosławem Trzeciakiem, dyrektorem sportowym Legii Warszawa.
    Mirosław „Franek” Trzeciak po ośmiu latach spędzonych w Hiszpanii wrócił do Polski.

    Mirosław „Franek” Trzeciak po ośmiu latach spędzonych w Hiszpanii wrócił do Polski.

    - Polską piłkę czeka teraz pięć tłustych lat?

    - Reprezentacja, która osiągnęła wspaniały sukces awansując po raz pierwszy do finałów mistrzostw Europy, działa jakby w oderwaniu od całej reszty polskiego piłkarstwa. A piłka w Polsce wcale nie ma się dobrze. Jej najważniejszym do rozwiązania problemem jest budowa nowych boisk. Brakuje nam talentów. Także szkolenie zawodników jest dość przypadkowe. Proszę sobie wyobrazić, że dziś w Polsce trener ma spore kłopoty z tym, by kupić jakąkolwiek książkę poświęconą treningowi.
    Jednak fakt, że po raz pierwszy weźmiemy udział w mistrzostwach Starego Kontynentu - a kolejnych mistrzostw będziemy organizatorami - dał piłkarstwu w naszym kraju olbrzymie możliwości rozwoju. Bardzo bym chciał, by dzięki tym wydarzeniom ten piłkarski dół, czyli podstawa piramidy na czubku, której znajduje się reprezentacja, został wreszcie solidnym fundamentem.

    - Działacze PZPN nakreślili plan sportowych przygotowań naszej kadry do Euro 2012 bez konsultacji z trenerem kadry Leo Beenhakkerem. To w porządku?

    - Jestem bardzo zdziwiony, że media tak mocno rozdmuchały tę sprawę. Nie rozumiem, dlaczego PZPN mając w perspektywie możliwość rozegrania meczów z jakimiś, tak atrakcyjnymi jak Argentyna czy Brazylia, rywalami nie miałaby kontraktować takich pojedynków. Należy również pamiętać, że takie pojedynki mają wpływ na finanse związku. Będąc w Legii osobą odpowiedzialną za sportową stronę także zakontraktowałem bardzo dobry mecz dla klubu. Przed podjęciem tej decyzji pytałem się trenera, o to czy chce on grać z takim przeciwnikiem. W krótkiej dwu-, trzymiesięcznej perspektywie plan szkoleniowy układa trener, a w długiej, sięgającej okres dwunastu i więcej miesięcy, już działacze.

    - Dopiero co awansowaliśmy do Euro, a malkontenci już przepowiadają biało-czerwonym blamaż na tej imprezie. Uważają, że był to bardzo przypadkowy sukces.

    - Faktycznie nie gramy olśniewającej piłki. Ale z drugiej strony, kto ją obecnie gra. Anglicy, którzy nie mogli wygrać eliminacji, czy Francuzi i Włosi, którzy, by dostać się do finałów niezmiernie się namęczyli. Musimy zdawać sobie sprawę z tego, że poziom piłkarstwa w Europie bardzo się wyrównał, a ci najlepsi gracze są bardzo eksploatowani w klubach. Beenhakker doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że na boisku wygrywa nie jedna gwiazda, ale zespół. I on stworzył drużynę. Teoretycznie mamy przecież znacznie słabszych piłkarzy od Portugalczyków czy nawet Serbów, a mimo tego jako zespół zaprezentowaliśmy się lepiej od nich.
    - Skoro jest tak dobrze w kadrze Beenhakkera, to dlaczego swoją rezygnację z dalszej współpracy z nim zgłosił jeden z jej podstawowych graczy, Radek Sobolewski?

    - Sobolewski to doświadczony piłkarz i jestem pewien, że zamierza skoncentrować się teraz na swojej grze w Wiśle Kraków. Takie decyzje zdarzają się przecież w piłce.

    - A jak wytłumaczy pan to, będący jeszcze na sportowym dorobku Tomasz Kuszczak także głośno mówi o swoim zamiarze odejścia z kadry?

    - O ile wiem, to Kuszczak jeszcze nie podjął ostatecznej w tej sprawie decyzji. Grać w Manchesterze United, a nie grać w reprezentacji Polski, może u każdego zawodnika spowodować frustrację. Zresztą fakt ten trudno jest zrozumieć również i kibicom. Kuszczak to znakomity bramkarz, który z pewnością broniłby w lepszych od Polski reprezentacjach. Na przykład od ręki dostałby posadę pierwszego golkipera u Anglików. Prawda jest jednak i taka, że bramka to chyba jedyna taka pozycja w naszej kadrze, w której do gry mamy zawodników prezentujących nie tylko europejski, ale i światowy poziom. Kuszczak zatem ma prawo złościć się i czuć się rozgoryczony, ale z drugiej strony każdy kto był sportowcem wie, że to tylko takie chwilowe załamanie.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Polub nas na Facebooku

    Wideo ze Słupska

    Zdjęcia ze Słupska

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    GP24 poleca

    „Maluch na okładkę Głosu Miastka i Bytowa” Zobacz kandydatów!

    „Maluch na okładkę Głosu Miastka i Bytowa” Zobacz kandydatów!

    „Maluch na okładkę Głosu Słupska” Zobacz kandydatów!

    „Maluch na okładkę Głosu Słupska” Zobacz kandydatów!

    Konkurs. Do wygrania gadżety do biegania

    Konkurs. Do wygrania gadżety do biegania

    Rzetelnie, prawdziwie, mobilnie. Poznaj plus.gp24.pl!

    Rzetelnie, prawdziwie, mobilnie. Poznaj plus.gp24.pl!