Konflikt o budowę siłowni wiatrowych w regionie słupskim

    Konflikt o budowę siłowni wiatrowych w regionie słupskim

    Zbigniew Marecki zbigniew.marecki@gp24.pl

    Głos Pomorza

    Aktualizacja:

    Głos Pomorza

    Siłownia wiatrowa w okolicach Kobylnicy.

    Siłownia wiatrowa w okolicach Kobylnicy. ©Fot. Krzysztof Tomasik

    Japońska spółka Green Power już podpisuje nowe umowy z rolnikami, od których chce dzierżawić ziemię pod elektrownie wiatrowe.
    Siłownia wiatrowa w okolicach Kobylnicy.

    Siłownia wiatrowa w okolicach Kobylnicy. ©Fot. Krzysztof Tomasik

    W ten sposób zamierza urealnić gospodarcze wizje niemieckiej spółki C.B. Windenergy.

    Wczoraj opisaliśmy konflikt, do jakiego doszło między "witarowymi" spółkami: japońskim Green Power i niemieckim C.B.Windenergy. Pisaliśmy także, że polski detektyw i niemiecki dziennikarz badają, jak udziałowcy C.B. Windenergy działali i działają w Niemczech i w Polsce. Ich zdaniem mamy do czynienia z oszustami.

    Spółka nie wyszła

    Tymczasem "Głos" dotarł do informacji, co tak naprawdę poróżniło Japończyków i Niemców, choć początkowo działali wspólnie.
    Japończycy z Green Power udzielili C.B. Windenergy pożyczki w wysokości pięciu milionów złotych na realizację projektu Słowiński Park Elektrowni Wodnych. W ramach projektu miały powstać 104 siłownie wiatrowe.

    - Umowa nie została dotrzymana. Spółka C.B. Windenergy nie uzyskała pozwolenia na budowę parku. Natomiast kupiła sobie działkę i zaczęła budować własną fabrykę - wyjaśnia Ligia Rozkosz, przedstawicielka spółki Green Power. - Dlatego dążymy do przejęcia projektu Słowiński Park Elektrowni Wiatrowych, co ostatecznie dokonało się w wyniku decyzji sądowej. Teraz sąd będzie jeszcze badał nasz pozew dotyczący rozliczenia pożyczki.

    Japończycy twierdzą, że wraz z projektem Słowiński Park Elektrowni Wiatrowych przejęli również umowy podpisane z rolnikami, od których mają być dzierżawione tereny pod budowę 104 siłowni wiatrowych. Chodzi o blisko 80 umów.

    Współwłaściciel Windeneregy, Clemens Barlage obiecywał rolnikom po 3,5 tysiąca euro rocznie za dzierżawę. - To sumy nierealistyczne, tym bardziej że siłownie jeszcze nie są zbudowane, a prąd nie płynie - dodaje Ligia Rozkosz.
    - Dlatego chcemy renegocjować umowy. Już podpisaliśmy pięć nowych porozumień z rolnikami. Każdy otrzymał do ręki 800 euro. W przyszłym tygodniu prowadzone będą dalsze negocjacje.

    GP ustalili też z przedstawicielami niemieckiej spółki Reon, której Barlage chciał sprzedać umowy zawarte z rolnikami, że nie będą sobie wchodzić w interesy.

    Gdzie się podział nasz zysk?

    Rolnicy, którzy liczyli na dobry zysk, a teraz sprawy się im komplikują, są zdezorientowani. - Mamy mętlik w głowie, bo każda z firm mówi nam co innego. Szczerze mówiąc, nie wiemy, komu ufać - powiedziało nam kilku rolników z Możdżanowa.

    Czy rolnicy mogą liczyć na wsparcie samorządu, który bardzo zachęcał rolników do angażowania się w inicjatywy wiatrakowe?

    - Ta sprawa nas nie dotyczy - mówi Mariusz Chmiel, wójt gminy Słupsk. - Wiem, że są przepychanki między spółkami, ale to jest sprawa prywatnych umów między stronami.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (4)

    Wszystkie komentarze (4) forum.gp24.pl

    Polub nas na Facebooku

    Wideo ze Słupska

    Zdjęcia ze Słupska

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    GP24 poleca

    „Maluch na okładkę Głosu Miastka i Bytowa” Zobacz kandydatów!

    „Maluch na okładkę Głosu Miastka i Bytowa” Zobacz kandydatów!

    „Maluch na okładkę Głosu Słupska” Zobacz kandydatów!

    „Maluch na okładkę Głosu Słupska” Zobacz kandydatów!

    Konkurs. Do wygrania gadżety do biegania

    Konkurs. Do wygrania gadżety do biegania

    Rzetelnie, prawdziwie, mobilnie. Poznaj plus.gp24.pl!

    Rzetelnie, prawdziwie, mobilnie. Poznaj plus.gp24.pl!