Wyrok za śmierć w parku Waldorffa

    Wyrok za śmierć w parku Waldorffa

    Bogumiła Rzeczkowska

    Głos Pomorza

    Aktualizacja:

    Głos Pomorza

    Proces bezdomnego z wyboru Łukasza G.

    Proces bezdomnego z wyboru Łukasza G. ©Fot. Justyna Wawak

    - Józiu, ty jedz, ty musisz żyć - mówił Łukasz. Ale Józiu nie jadł. Wytrącał mu z rąk miski przyniesione z opieki społecznej.
    Proces bezdomnego z wyboru Łukasza G.

    Proces bezdomnego z wyboru Łukasza G. ©Fot. Justyna Wawak

    Łukasz G. stracił cierpliwość, kiedy siedzieli na ławce w parku Waldorffa. W piątek dostał trzy lata więzienia za śmierć przyjaciela.

    Obaj wybrali życie bez domu. Mieszkali na ulicy, młodszy pomagał staremu. - Łukasz G. chciał, aby Józef żył. Troszczył się o niego, żeby nie głodował, żeby miał siły - mówi adwokat Andrzej Sut. - I paradoksalnie spowodował jego śmierć.

    Latem ubiegłego roku 25-letni Łukasz G.
    zdenerwował się, bo Józef S. znowu nie chciał jeść. Pięć razy, nawet niezbyt mocno, uderzył go kawałkiem płyty chodnikowej. Józef S. upadł na ziemię. Leżąc na wznak, udusił się krwią płynącą ze złamanego nosa.

    - To było przyczyną śmierci - uzasadnił wyrok trzech lat więzienia sędzia Robert Rzeczkowski. - Gdyby pokrzywdzony leżał na boku, przeżyłby nawet bez pomocy lekarza. Oskarżony nie miał zamiaru zabić.

    Na początku sprawa wyglądała na zabójstwo, ale na podstawie właśnie takiej opinii biegłych Łukasza G. sądzono za nieumyślne spowodowanie śmierci. Oskarżony do czasu wydania prawomocnego wyroku pozostanie w areszcie.

    Dlatego, że jest bezdomny. Czy żałuje? - Bardzo. On był moim przyjacielem - powiedział nam Łukasz G., kiedy policjanci wyprowadzali go w kajdankach.
    - Chciałem, żeby żył jak najdłużej, żeby jadł, żeby był zdrowy. Przynosiłem mu obiady z opieki.

    Łukasz G. ma zawód i możliwości, żeby żyć normalnie, kiedyś pracował, ale wybrał takie życie. Proces poruszył ważną społecznie kwestię bezdomnych z wyboru. Sędzia podkreślił, że spraw z tego środowiska jest coraz więcej. Rozprawie przyglądała się młodzież jednej ze słupskich szkół średnich.

    Świadkiem był pracownik socjalny.

    - Jestem zaskoczony tym, co opieka społeczna robi dla tych ludzi - powiedział po procesie Marcin Natkaniec ze słupskiej Prokuratury Rejonowej. - I nie tylko chodzi o posiłki. Bezdomni mają nowe dowody osobiste, pozałatwiane sprawy urzędowe, otrzymują pomoc w uzyskaniu zasiłków. Pracownicy opieki znają to środowisko.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Polub nas na Facebooku

    Wideo ze Słupska

    Zdjęcia ze Słupska

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    GP24 poleca

    „Maluch na okładkę Głosu Miastka i Bytowa” Zobacz kandydatów!

    „Maluch na okładkę Głosu Miastka i Bytowa” Zobacz kandydatów!

    „Maluch na okładkę Głosu Słupska” Zobacz kandydatów!

    „Maluch na okładkę Głosu Słupska” Zobacz kandydatów!

    Konkurs. Do wygrania gadżety do biegania

    Konkurs. Do wygrania gadżety do biegania

    Rzetelnie, prawdziwie, mobilnie. Poznaj plus.gp24.pl!

    Rzetelnie, prawdziwie, mobilnie. Poznaj plus.gp24.pl!