Dziś jest Dzień Kobiet

    Dziś jest Dzień Kobiet

    Fot. Justyna Wawak

    Głos Pomorza

    Aktualizacja:

    Głos Pomorza

    Pani Edyta, kwiaciarka handlująca przed kościołem Mariackim.

    Pani Edyta, kwiaciarka handlująca przed kościołem Mariackim. ©Fot. Justyna Wawak

    Jedna zajmuje się prowadzeniem domu i wychowywaniem gromadki dzieci. Druga robi karierę w biznesie.
    Pani Edyta, kwiaciarka handlująca przed kościołem Mariackim.

    Pani Edyta, kwiaciarka handlująca przed kościołem Mariackim. ©Fot. Justyna Wawak

    Dwie kobiety - dwa różne światy. Dziś (8 marca) mają swoje święto.

    Izabela Gordonowicz, 40 lat, samotna, mieszka w Brzozówce koło Dębnicy Kaszubskiej. W Słupsku prowadzi salon kosmetyczny i fryzjerski La Fame, planuje otwarcie salonu piękności dla pań w Egipcie.

    Była na wakacjach i stwierdziła, że tam są dobre warunki do prowadzenia interesu. Ma dwunastoletnią córkę Zuzannę i trzy psy. Miesięczny budżet rodzinny: pięć tysięcy złotych na koncie.

    - Bardzo trudno jest godzić pracę zawodową z pracą w domu - zauważa Izabela Gordonowicz. - Jednak uświadomiłam sobie, że jestem szczęśliwa. Osiągnęłam wszystko to, co chciałam.

    26-letnia Monika Michałowska. Z zawodu sprzedawczyni, z wyboru gospodyni domowa. Ma męża Stanisława (pracuje fizycznie) i dwuletnie trojaczki: Nikolę, Alana i Oskara oraz dwa koty. Mieszka w podsłupskim Strzelinku. Miesięczny budżet rodzinny: 2300 zł na rękę. Jakoś wystarcza.

    - Gdy urodziły się dzieci, zrezygnowałam z pracy - mówi pani Monika. - Jestem szczęśliwa, że zajmuję się domem, ale czasem czuję się trochę zmęczona.

    Obie panie wstają codziennie bardzo wcześnie, aby zdążyć wypełnić wszystkie swoje obowiązki.

    Pani Izabela przed ósmą musi dowieźć córkę do szkoły, a potem zająć się wypełnianiem dokumentów i obsługiwaniem klientek w salonie. Pani Monika musi nakarmić dzieci, palić w piecu i przygotować mężowi obiad.

    Obie chodzą wcześnie spać, bo są zmęczone całym dniem pracy. Obie zapewniają jednak, że mają szczęśliwe życie i cieszą się z tego, co robią.

    Goździkowa epoka wiecznie żywa

    Symbol Międzynarodowego Dnia Kobiet z PRL-u, czyli goździk, wraca do łask. Kupuje go coraz więcej panów w to jedyne święto w roku. Jednak takich obchodów jak kiedyś nigdy już nie będzie. I bardzo dobrze, mówią niektóre kobiety.

    PRL-owski Dzień Kobiet był nową świecką tradycją, jaka opanowała Polskę z nadejściem rządów Władysława Gomułki i rozkwitła goździkami w epoce Edwarda Gierka. Musiało być hucznie i wspaniale, zgodnie z wytycznymi socjalizmu. - Jechał na przykład jakiś ważny towarzysz do jakiegoś zakładu, gdzie wręczał kwiaty pracownicom - opowiada Elżbieta Szalewska, znany architekt, badacz dziejów regionu słupskiego.

    Kobieta i socjalizm

    Wcześniej, w latach 50., kobieta była symbolem walki z kapitalizmem, a w gazetach z tamtego czasu z okazji 8 marca pisze się głównie o bohaterskich kobietach z Wietnamu.

    Lata 70. zmieniły te obyczaje. Miało być nowocześnie. Wtedy też narodziła się tradycja wręczania goździków, co nie było spowodowane jakimś szczególnym upodobaniem I sekretarza, ale wynikiem funkcjonowania gospodarki nakazowo - rozdzielczej.

    - Kiedyś nie było możliwości swobodnego handlu z Holandią, gdzie teraz wszyscy kupują różne kwiaty - wspomina Luiza Dobrzyńska, właścicielka kiosku kwiatowego w Słupsku. - Goździki produkowane były masowo w olbrzymich zagłębiach kwiatowych pod Warszawą, Poznaniem i Wrocławiem, a że kontraktowano ich olbrzymie ilości także na potrzeby Związku Radzieckiego, to zawsze coś zostawało w Polsce.

    W zakładach pracy - wódeczka

    Przed Dniem Kobiet kilka kwiaciarni w Słupsku było dosłownie oblężonych, a sprzedawcy nie nadążali z wydawaniem wiązanek.

    Masowe wręcz ilości kwiatów zamawiały zakłady pracy. - W każdej fabryce o godzinie 13 rozpoczynała się uroczysta nasiadówka z obowiązkowym wręczeniem goździka. - Pod koniec lat 70. zmieniło się o tyle, że do goździka dodawano jakiś towar deficytowy, np. kawę albo pudełko z rajstopami - wspomina Szalewska.

    Inna sprawa, że mężczyźni też mieli swoje "pięć minut" podczas takiego dnia.
    - Uroczysta nasiadówka podczas takiego dnia kończyła się zazwyczaj ogólną biesiadą, gdzie wódeczka lała się w olbrzymich ilościach - wspomina Szalewska.

    Goździk wraca do łask

    Dziś jest inaczej. Kwiatka kupuje się zazwyczaj do prezentu. A tych jest mnóstwo
    - poczynając od drogich zegarków, a kończąc na małym, modnym ipodzie dla dziewczyny.

    Inna sprawa, że kwiaty na Dzień Kobiet można wysłać również wirtualnie internetem. I ponoć wystarczy.

    Goździk wraca też do łaski. - Jest przede wszystkim trwalszy niż róża i to naprawdę piękny kwiat - stwierdza Dobrzyńska.

    Nie zmienił się kolor - najbardziej popularny to czerwony.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (2)

    Wszystkie komentarze (2) forum.gp24.pl

    Polub nas na Facebooku

    Wideo ze Słupska

    Zdjęcia ze Słupska

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    GP24 poleca

    „Maluch na okładkę Głosu Miastka i Bytowa” Zobacz kandydatów!

    „Maluch na okładkę Głosu Miastka i Bytowa” Zobacz kandydatów!

    „Maluch na okładkę Głosu Słupska” Zobacz kandydatów!

    „Maluch na okładkę Głosu Słupska” Zobacz kandydatów!

    Konkurs. Do wygrania gadżety do biegania

    Konkurs. Do wygrania gadżety do biegania

    Rzetelnie, prawdziwie, mobilnie. Poznaj plus.gp24.pl!

    Rzetelnie, prawdziwie, mobilnie. Poznaj plus.gp24.pl!