Niepełnosprawne dzieci wyproszone z lokalu (wideo)

    Niepełnosprawne dzieci wyproszone z lokalu (wideo)

    Fot. Mariusz Nowicki

    Głos Pomorza

    Aktualizacja:

    Głos Pomorza

    Rodzice z niepełnosprawnymi dziećmi w ośrodku rehabilitacyjnym.

    Rodzice z niepełnosprawnymi dziećmi w ośrodku rehabilitacyjnym. ©Fot. Mariusz Nowicki

    - Jeszcze nikt nigdy nas tak nie potraktował - skarżą się rodzice niepełnosprawnych dzieci. Twierdzą, że zostali wyproszeni z lokalu właśnie z powodu dzieci.
    Rodzice z niepełnosprawnymi dziećmi w ośrodku rehabilitacyjnym.

    Rodzice z niepełnosprawnymi dziećmi w ośrodku rehabilitacyjnym. ©Fot. Mariusz Nowicki

    - To nieporozumienie - mówi właściciel baru mówi - Chciałem tylko, żeby przestawili wózki.

    Marta, Jakub, Nikodem mają dziecięce porażenie mózgowe. Nikodem cierpi na rdzeniowy zanik mięśni. Pochodzą z Wielkopolski i ze Śląska. Od dwóch tygodni cała czwórka wraz rodzicami przebywa w Słupsku na turnusie rehabilitacyjnym w jednym z ośrodków. Dziś wyjeżdżają z miasta i jak zapowiadają, po tym co ich tu spotkało, raczej nie będą chcieli do Słupska powrócić.

    We wtorkowe popołudnie wybrali się na spacer nad Stawek Łabędzi. Gdy dzieci zgłodniały zatrzymali się na posiłek w barze "Pod Łabędziem". - Zanim zdążyliśmy się zorientować co moglibyśmy zamówić, usłyszeliśmy od właściciela lokalu, że wózki z dziećmi zajmują za dużo miejsca i mamy wyjść, bo zaraz przyjdą inni klienci i nie będzie miejsca dla nich - mówi Ksenia Furmanek, mama 3-letniego Nikodema.

    - Po prostu nas zamurowało. Przecież obok było jeszcze kilka innych wolnych stolików - mówi Hanna Synowiec, mama Jakuba. - Odnieśliśmy wrażenie, że nasze dzieci nie są tu mile widziane, bo z powodu swojej niepełnosprawności będą odstraszać klientów.

    - Gdy wyszliśmy synek zapytał mnie dlaczego tu nic nie zjemy - mówi Ksenia Furmanek. - I co miałam mu powiedzieć? Że pan w barze nie lubi chorych dzieci?


    Nasz komentarz

    Nasz komentarz


    Opowieść rodziców niepełnosprawnych dzieci, którzy zostali wyproszeni z lokalu wstrząsnęła mną do głębi. W głowie się nie mieści, że w czasach kiedy tyle się mówi i robi w kwestii integracji pełno i niepełnosprawnych i łamania barier architektonicznych, takie rzeczy w ogóle mogą jeszcze mieć miejsce. Jeśli się zdarzają zasługują na największe potępienie.
    Właściciel baru zapewniał mnie, że to tylko nieporozumienie, a rodzice są na punkcie swoich chorych dzieci przewrażliwieni. Być może. Mają do tego takie same prawo jak rodzice zdrowych dzieci. Jednak "Pod Łabędziem" coś musiało się stać, skoro opuścili lokal. Jakby nie było, dziś rodzice wraz ze swoimi dziećmi kończą turnus rehabilitacyjny i wyjeżdżają ze Słupska. Szkoda, że z przekonaniem, że nie jest to miasto przyjazne dla osób niepełnosprawnych.



    Właściciel lokalu nieco inaczej przedstawia sprawę. Jego zdaniem rodzice wyolbrzymiają całe zdarzenie.

    - Przecież ja nie mam nic przeciwko niepełnosprawnym dzieciom. Nie wiem w ogóle skąd taki pomysł - tłumaczy Artur Gołaszewski, właściciel baru "Pod Łabędziem". - Ci klienci po prostu zatarasowali mi wózkami przejście i poprosiłem tylko żeby je przestawili. Wtedy jeden z rodziców powiedział pozostałym, że ich wypraszam z powodu dzieci.

    Rodzice jednak nie kryją oburzenia. Zaznaczają też, że gdy po około pół godzinie znów przechodzili koło baru, to miejsca rzekomo zajęte dla innych klientów nadal były puste.

    - Tyle się mówi o likwidowaniu barier, głównie architektonicznych. Okazuje się jednak, że bariery mentalne są najtrudniejsze do zlikwidowania - uważa Małgorzata Kasprzyk, mama Olka.
    - To po prostu przykre, że takie rzeczy jeszcze się zdarzają - dodaje Przemysław Bujak, ojciec Marty.

    Zdaniem miejskiego rzecznika konsumentów, właściciel lokalu teoretycznie ma prawo odmówić klientowi obsługi.

    - Z drugiej jednak strony prowadząc usługi dla ludzi nie powinien selekcjonować klientów na lepszych i gorszych - mówi Marek Zapolski. - Artykuł 17 ustawy o swobodzie działalności gospodarczej mówi, że przedsiębiorca prowadzi działalność na zasadzie poszanowania dobrych obyczajów oraz słusznych interesów klienta. W tym przypadku wygląda na to, że jedno i drugie zostało naruszone. Poza tym takie zachowanie kwalifikuje się jako dyskryminacja osób niepełnosprawnych.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (27)

    Wszystkie komentarze (27) forum.gp24.pl

    Polub nas na Facebooku

    Wideo ze Słupska

    Zdjęcia ze Słupska

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    GP24 poleca

    „Maluch na okładkę Głosu Miastka i Bytowa” Zobacz kandydatów!

    „Maluch na okładkę Głosu Miastka i Bytowa” Zobacz kandydatów!

    „Maluch na okładkę Głosu Słupska” Zobacz kandydatów!

    „Maluch na okładkę Głosu Słupska” Zobacz kandydatów!

    Konkurs. Do wygrania gadżety do biegania

    Konkurs. Do wygrania gadżety do biegania

    Rzetelnie, prawdziwie, mobilnie. Poznaj plus.gp24.pl!

    Rzetelnie, prawdziwie, mobilnie. Poznaj plus.gp24.pl!