Słupskie schronisko jest przepełnione

    Słupskie schronisko jest przepełnione

    Monika Zacharzewska

    Głos Pomorza

    Aktualizacja:

    Głos Pomorza

    Słupskie schronisko jest przepełnione.

    Słupskie schronisko jest przepełnione. ©Fot. Krzysztof Tomasik

    W słupskim schronisku dla zwierząt, bezdomnych psów jest dwa razy więcej niż miejsc.
    Słupskie schronisko jest przepełnione.

    Słupskie schronisko jest przepełnione. ©Fot. Krzysztof Tomasik

    Pytanie dnia

    Pytanie dnia


    Co grozi właścicielowi psa, który go porzuci lub przestaje o dbać o swojego zwierzaka?
    Kodeks wykroczeń mówi, że za sprawowanie niewłaściwej opieki nad zwierzęciem jego właścicielowi grozi mandat 200 złotych - odpowiada Iwona Jakiel, zastępca komendanta Straży Miejskiej w Słupsku.



    Zbliżają się wakacje i porzuconych czworonogów będzie przybywać.. Włodarze gmin z powiatu słupskiego postanowili swoje bezpańskie psy wywozić aż do Kościerzyny. Słupskie schronisko ich nie przyjmie.

    W ubiegłym tygodniu pisaliśmy o sforze bezdomnych psów, które w domu w Lubuczewie trzyma starsze małżeństwo. Nie podoba to się wielu mieszkańcom wsi, ale straż gminna przyznaje, że dla zwierzaków przygarniecie przez tych ludzi to często wybawienie.

    - Porzuconych, czy przywiązanych do drzewa na terenie gminy Słupsk czy Kobylnica psów słupskie schronisko nie przyjmie - mówi Konrad Seemann, zastępca komendanta straży gminnej działającej na terenie tych dwóch gmin.

    - Jeśli takiego znajdziemy, to musimy powiadomić o tym schronisko w Kościerzynie. Przyjeżdżają dopiero następnego dnia i za każdego czworonoga chcą 500 złotych. To ma wystarczyć na kilka tygodni jego utrzymania. Co potem się z nim dzieje? Nie wiem.

    Takie postępowanie dziwi Barbarę Aziukiewicz prezes słupskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami.
    - Powinny przecież trafić do naszego schroniska, Wiemy, że tu by się z nimi dobrze obchodzono - mówi Aziukiewicz. - Wiele gmin postanowiło jednak podpisać umowę z Kościerzyną. Wkrótce sama się tam wybiorę żeby sprawdzić jakie warunki ma azyl oddalony od nas o 90 kilometrów.

    Z Kościerzyną umowę w tym roku podpisały prawie wszystkie gminy z powiatu słupskiego oprócz Dębnicy Kaszubskiej i miast Ustka oraz Słupsk. - Musieliśmy to zrobić, bo nasze schronisko postawiło warunki nie do przyjęcia - twierdzi Joanna Szmidt z wydziału ochrony środowiska gminy Słupsk. - Powiedzieli, że mogą przyjąć od nas tylko 10 psów rocznie. To za mało. Co miesiąc mamy do pięciu czworonożnych znajd.

    Szmidt potwierdza, że za jednego psa gmina płaci Kościerzynie 500 złotych. Do czasu odbioru zagubionego zwierzaka opiekuje się nim ten, kto go znalazł. - Wybraliśmy to schronisko, bo miało lepszą ofertę niż słupskie - mówi. - I ma bardzo dobra opinię w innych gminach, które też z nim współpracują.

    Mówi, że w ubiegłym roku na własną rękę musiała szukać domów dla zwierzaków, które przekroczyły limit narzucony przez słupskie schronisko. Z umieszczeniem w nim więcej niż 10 psów był kłopot.

    - Musimy zawierać takie limity w umowach - przyznaje Jerzy Szyszko szef słupskiego schroniska. - Ale są one tylko umowne. Nie możemy natomiast przyjąć wszystkich psów, bo mamy dla nich tylko 70 miejsc, a już teraz mieszka ich u nas 140. Nie wiem jak to robi schronisko w Kościerzynie, że zabiera zwierzęta w tylu miejsc. Mam nadzieje, że żyją one tam dobrze.


    Nasza sonda
    Co byście zrobili, gdybyście znaleźli na ulicy bezdomnego zwierzaka?

    Elżbieta Olszewska ze Słupska, wychowuje dzieci
    - Pewnie bym się nad nim zlitowała i zabrała do domu. Mój mąż kiedyś tak zrobił i przyprowadził takiego psiaka. Był uroczy.

    Justyna Olszewska, uczennica podstawówki ze Słupska
    - Mam miękkie serce i zabrałabym go do domu. Mam już co prawda jednego psa i królika, ale bardzo lubię zwierzęta i chcę im pomagać.

    Karolina Sobotko uczennica technikum z Dębnicy Kaszubskiej
    - Nie raz zabierałam już zagubione zwierzaki do domu, więc pewnie i jego bym zabrała. Teraz mam cztery psy, trzy koty i królika. Gdybym zobaczyła ogłoszenie, że ktoś szuka zagubionego zwierzaka na pewno bym mu go oddała.

    Maria Malek, bezrobotna z Jezierzyc
    - Mam dwa psy i kota i miękkie serce. Zabrałabym przybłędę do domu i się nim zaopiekowała. Chyba bałabym się go oddać do schroniska, bo u mnie na pewno byłoby mu lepiej.

    Angelika Bilek, uczennica ze Słupska
    - Jak to co bym zrobiła? Przecież nie można tak zostawić porzuconego zwierzaka bez pomocy. A już szczególnie gdy jest chory czy ranny. Każdy pewnie zabrałby go do domu. Ja już tak kiedyś zrobiłam. Dzięki temu miałam wspaniałego psa.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (3)

    Wszystkie komentarze (3) forum.gp24.pl

    Polub nas na Facebooku

    Wideo ze Słupska

    Zdjęcia ze Słupska

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    GP24 poleca

    „Maluch na okładkę Głosu Miastka i Bytowa” Zobacz kandydatów!

    „Maluch na okładkę Głosu Miastka i Bytowa” Zobacz kandydatów!

    „Maluch na okładkę Głosu Słupska” Zobacz kandydatów!

    „Maluch na okładkę Głosu Słupska” Zobacz kandydatów!

    Konkurs. Do wygrania gadżety do biegania

    Konkurs. Do wygrania gadżety do biegania

    Rzetelnie, prawdziwie, mobilnie. Poznaj plus.gp24.pl!

    Rzetelnie, prawdziwie, mobilnie. Poznaj plus.gp24.pl!