Ratajczak: - Lubię walkę pod koszem

    Ratajczak: - Lubię walkę pod koszem

    Fot. Łukasz Capar

    Głos Pomorza

    Aktualizacja:

    Głos Pomorza

    Łukasz Ratajczak (z piłką) w barwach Polpaku Świecie, ale w walce z koszykarzami Energi Czarnych.

    Łukasz Ratajczak (z piłką) w barwach Polpaku Świecie, ale w walce z koszykarzami Energi Czarnych. ©Fot. Łukasz Capar

    Rozmowa z Łukaszem Ratajczakiem, nowym zawodnikiem Energi Czarnych
    Łukasz Ratajczak (z piłką) w barwach Polpaku Świecie, ale w walce z koszykarzami Energi Czarnych.

    Łukasz Ratajczak (z piłką) w barwach Polpaku Świecie, ale w walce z koszykarzami Energi Czarnych. ©Fot. Łukasz Capar

    - Czy po zakończeniu poprzedniego sezonu miał pan dużo propozycji gry w innych klubach?

    - Tak. Było ich wiele, ale najszybsza była od Słupska. To był jeden z argumentów. Ze Słupska mam bliżej do domu (Wejherowo - dop. "Głos Pomorza“). Będę także mógł ewentualnie zaocznie studiować na Akademii Wychowania Fizycznego i Sportu w Gdańsku, przynajmniej zaocznie. Słupsk wobec tego spełniał te kryteria.

    - Będzie pan trenerem koszykówki?

    - Kierunek to gry zespołowe. Potem jest specjalizacja.

    - Co takiego jest w Enerdze Czarnych, że zdecydował się pan podjąć grę w Słupsku. Czego brakowało w Polpaku?

    - W Polpaku był trener, który bardo mnie nie lubił (Mihailo Uvalin - dop. Głos Pomorza). Świecie to małe miasto i tam jest małe zainteresowanie koszykówką. A przede wszystkim jednak ten trener...

    - Z punktu widzenia kibiców ze Słupska w meczach pre play off poprzedniego sezonu widać jednak było coś innego. Często przeciwko Enerdze Czarnym pojawiał się pan na parkiecie.

    - To i dla mnie było duże zdziwienie. Nie wiem, czy trenerowi coś się odwidziało wtedy? Generalnie trener za mną nie przepadał.

    - Czy dawał panu to odczuć na treningach?

    - W trakcie zajęć, w trakcie wyjazdów. Na każdym kroku praktycznie.

    - Kto panu doradzał wybór Energi Czarnych?

    - Konsultowałem się praktycznie tylko z rodzicami. Oni mi pomogli.
    - Ma pan nadzieję, że słupska publiczność pomoże panu rozwinąć skrzydła?

    - No z tego Słupsk właśnie słynie. Hala Gryfia jest zawsze pełna. Ja to bardzo lubię, zresztą nie wyobrażam sobie koszykarza, który nie ma podwyższonej adrenaliny, gdy słyszy głośny doping kibiców.

    - Spróbował pan zebrać już jakieś informacje, o tym co pana tu czeka?

    - Wiem, że w nowym sezonie będzie bardzo dobry trener. Wiem o podpisaniu kontraktu przez Pawła Leończyka, mojego kolegi z kadry. Na pewno klub jest też wypłacalny i solidny. To dla zawodnika także bardzo ważna wiadomość. Pamiętam też o brązowym medalu sprzed dwóch lat.

    - Ma pan wyobrażenie o swoim miejscu w składzie?

    - Będę podnosił swoje umiejętności, a co za tym idzie tak wpływał na grę zespołu, abym mógł zająć jak najwyższe miejsce. Gram na pozycji silnego skrzydłowego. Odpowiada mi szczególnie twarda gra pod koszem, sił mi nie brakuje, mogę podjąć trud walki na łokcie.

    - Koszykówka zajmuje pana całe życie?

    - Interesuje się motoryzacją, chociaż nie ma jeszcze samochodu i jakiejś idealnej marki. Lubię jeździć na rowerze.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Polub nas na Facebooku

    Wideo ze Słupska

    Zdjęcia ze Słupska

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    GP24 poleca

    „Maluch na okładkę Głosu Miastka i Bytowa” Zobacz kandydatów!

    „Maluch na okładkę Głosu Miastka i Bytowa” Zobacz kandydatów!

    „Maluch na okładkę Głosu Słupska” Zobacz kandydatów!

    „Maluch na okładkę Głosu Słupska” Zobacz kandydatów!

    Konkurs. Do wygrania gadżety do biegania

    Konkurs. Do wygrania gadżety do biegania

    Rzetelnie, prawdziwie, mobilnie. Poznaj plus.gp24.pl!

    Rzetelnie, prawdziwie, mobilnie. Poznaj plus.gp24.pl!