Cygański raj pod okiem policji

    Cygański raj pod okiem policji

    fot. Krzysztof Tomasik

    Głos Pomorza

    Aktualizacja:

    Głos Pomorza

    W Niepoględziu nikt nie chce mówić o sprawie.

    W Niepoględziu nikt nie chce mówić o sprawie. ©fot. Krzysztof Tomasik

    Po naszym wtorkowym artykule o cygańskiej mafii, słupska Prokuratura Rejonowa postanowiła dokładnie przyjrzeć się sprawie. Przy okazji wyszło na jaw, że policja zgubiła gdzieś śledztwo.
    W Niepoględziu nikt nie chce mówić o sprawie.

    W Niepoględziu nikt nie chce mówić o sprawie. ©fot. Krzysztof Tomasik

    Według naszych ustaleń, słupscy Romowie pod pretekstem załatwienia pracy wywożą do Anglii osoby chore i niepełnosprawne. Jednak na Wyspach, najprawdopodobniej z pomocą sfałszowanych dokumentów, wykorzystują je do wyłudzenia różnego rodzaju zasiłków, kredytów lub zakupów na raty.

    Łatwowierni mieszkańcy podsłupskich wsi, czyli obywatele Unii Europejskiej, są narzędziem w rękach przestępców i sami się nimi stają. Zakładane w Anglii na ich nazwiska konta bankowe służą do wyciągania pieniędzy z brytyjskich instytucji państwowych i banków.

    Na przykład w gminie Dębnica Kaszubska proceder trwa od kilku miesięcy. Ludzie wyjeżdżają za darmo, pobyt zapewnia im "pracodawca", podpisują różne dokumenty, ale po tygodniu wracają. Wójt Eugeniusz Dańczak powiadomił o tym policję.

    Po naszej informacji od razu zareagowali Czytelnicy, internauci, a angielska prasa polskojęzyczna nagłośniła sprawę. Ludzie, dzwoniąc do naszej redakcji, mnożyli przykłady cygańskiej turystyki na Wyspy Brytyjskie.

    Jacek Bujarski, rzecznik słupskiej policji, informował nas o ustaleniach tutejszych funkcjonariuszy i współpracy z angielską policją w badaniu podobnych przypadków. Tymczasem śledztwo gdzieś się zawieruszyło.

    - Po przeczytaniu artykułu od razu zadzwoniłam na policję, ale okazało się, że wydział zwalczania przestępczości gospodarczej żadnej takiej sprawy nie prowadzi. Być może zajmuje się tym Centralne Biuro Śledcze - mówi Maria Pawłyna, szefowa słupskiej Prokuratury Rejonowej.

    - Natomiast zawiadomienie wójta Dębnicy Kaszubskiej jest ogólne i nie wskazuje żadnych pokrzywdzonych. Zleciłam kryminalnym czynności sprawdzające. Trzeba przesłuchać wójta i poszukać pokrzywdzonych. Osobiście tego przypilnuję - zapowiada szefowa słupskiej prokuratury rejonowej.

    Z kolei Jacek Bujarski ze słupskiej policji obiecał dokładnie wyjaśnić sprawę śledztwa.

    Bogumiła Rzeczkowska

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (12)

    Wszystkie komentarze (12) forum.gp24.pl

    Polub nas na Facebooku

    Wideo ze Słupska

    Zdjęcia ze Słupska

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    GP24 poleca

    „Maluch na okładkę Głosu Miastka i Bytowa” Zobacz kandydatów!

    „Maluch na okładkę Głosu Miastka i Bytowa” Zobacz kandydatów!

    „Maluch na okładkę Głosu Słupska” Zobacz kandydatów!

    „Maluch na okładkę Głosu Słupska” Zobacz kandydatów!

    Konkurs. Do wygrania gadżety do biegania

    Konkurs. Do wygrania gadżety do biegania

    Rzetelnie, prawdziwie, mobilnie. Poznaj plus.gp24.pl!

    Rzetelnie, prawdziwie, mobilnie. Poznaj plus.gp24.pl!